Przestępstwa nie było

W ubiegłym tygodniu Prokuratura Rejonowa we Włodawie umorzyła dochodzenie przeciwko Włodzimierzowi C. Był on podejrzany o prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu. By go zatrzymać, mundurowi wyważyli drzwi do jego mieszkania i na oczach rodziny skuli kajdankami i wyprowadzili do radiowozu.

W poniedziałek (13 grudnia) Prokuratura Rejonowa we Włodawie umorzyła postępowanie przeciwko Włodzimierzowi C. z Włodawy. W uzasadnieniu decyzji czytamy, że „(…)Analiza całości zgromadzonego w trakcie dochodzenia materiału dowodowego w tym głównie opinii biegłego z dziedziny toksykologii sądowo-lekarskiej nie daje jednoznacznych i nie budzących żadnych wątpliwości podstaw do stwierdzenia, że podejrzany prowadząc pojazd mechaniczny w ruchu lądowym znajdował się w stanie nietrzeźwości. Tym samym nie można w sposób jednoznaczny stwierdzić, iż swoim zachowaniem wypełnił znamiona przestępstwa z art. 178a § 1 kk”.

Chodzi o głośną sprawę z 19 września. Według policji podejrzany o jazdę po pijaku były policjant, Włodzimierz C., nie poddał się dobrowolnie badaniu na zawartość alkoholu i zamknął się w swoim mieszkaniu. Gdy nie reagował na wezwania policjantów do otwarcia drzwi, ci przy pomocy strażaków wyważyli drzwi, zakuli mężczyznę w kajdanki i zawieźli na badanie krwi do szpitala. Dało ono wynik pozytywny, w związku z czym w październiku mężczyźnie przedstawiono zarzuty kierowania samochodem pod wpływem alkoholu. Zarówno on, jak i jego rodzina od początku twierdzili, że wszystko wyglądało zupełnie inaczej niż to przedstawili w oficjalnym komunikacie policjanci.

Dlatego na – ich zdaniem – bezprawne działania mundurowych poskarżyli się do Rzecznika Praw Obywatelskich. Oficjalne postępowanie prowadziła również Prokuratura Rejonowa we Włodawie. Śledztwo zakończyło się 13 grudnia, a decyzja prokuratora jest korzystna dla podejrzanego, który już teraz zapowiada, że będzie walczył o sprawiedliwość i o to, by osoby odpowiedzialne za jego bezpodstawne zatrzymanie poniosły konsekwencje swoich decyzji. – Nie prowadziłem auta pod wpływem alkoholu i to zostało potwierdzone w dochodzeniu. Mówiłem to od początku, ale nikt mi nie wierzył, bo policja moim zdaniem celowo wprowadziła opinię publiczną w błąd – mówi Włodzimierz.

– Rzecznik KPP Włodawa kłamała mówiąc, że funkcjonariusze spotkali mnie na klatce, że uciekłem do domu, że nie poddałem się badaniu alkotestem. Na prośbę policjantów poddałem się badaniu na stan trzeźwości, bo nie miałem nic do ukrycia. Zdenerwowałem się, jak policjanci stwierdzili, że chcą mnie zabrać na komendę i na pobranie krwi. Nie zrobiłem nic złego więc odmówiłem, ale nie uciekłem jak zostało to przedstawione opinii publicznej. Na pewno tej sprawy tak nie zostawimy – dodaje mężczyzna.

– To, że postępowanie wobec 51-latka podejrzanego o kierowanie w stanie nietrzeźwości zostało umorzone przez Prokuraturę nie oznacza, że działania policjantów były bezzasadne czy niezgodne z prawem.

Skoro w urządzeniu AlcoBlow, które gwoli wyjaśnienia jedynie potwierdza czy ktoś znajduje się pod działaniem alkoholu o czym 51-latek powinien doskonale wiedzieć, zapaliła się czerwona lampka oznaczało to, że niezbędne są do wykonania dalsze czynności procesowe przeprowadzone za pomocą alkomatu z wynikiem cyfrowym, czego mężczyzna odmówił i zamknął się w swoim mieszkaniu, odmawiając wyjścia i udania się na badania.

Policjanci mając uzasadnione podejrzenie, że mężczyzna mógł kierować pod działaniem alkoholu mieli obowiązek podjąć i przeprowadzić czynności procesowe. Na każde takie zgłoszenie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa i tak przebiegającą interwencję zareagowaliby tak samo – wyjaśnia z kolei Elwira Tadyniewicz z KPP we Włodawie.

(b)

2 KOMENTARZE

  1. Przestępstwo było ze strony wojska za coś takiego prokurator .Wojsko traktuje terytorium polski jak prywatny folwark .To nie wojsko to bandyci

  2. Co się kurwa w tym kraju dzieje wojsko nie ma prawa wchodzić na posesję może to zrobić policja czy straż graniczna a to to czysty bandytyzm .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here