Przyszli się nachapać!

Pomimo apeli opozycji i próśb o zachowanie przyzwoitości radni powiatowi od starosty Deniszczuka i PiS wyciągnęli ręce po wyższe diety. Wszyscy z nich będą dostawać co miesiąc po ponad 3000 zł. Wstydu nie mają. W mieście Chełm, którego budżet jest kilkukrotnie wyższy niż budżet powiatu, prezydium i szefowie komisji mają znacznie niższe diety.

W 2021 roku radni rządzącej powiatem koalicji wykorzystali szansę na solidne podwyżki dla siebie. Zrobili to przy okazji zmiany przepisów dotyczących wynagradzania wójtów, burmistrzów, starostów i prezydentów miast a także diet radnych. Ale już wtedy radni opozycji mówili, że podwyżki są niewspółmierne do czasu poświęcanego przez radnych na pracę. Wtedy sesje odbywały się raz w miesiącu, a nawet rzadziej, a komisje zwoływano w dniu sesji. Za taki jeden dzień „pracy” szeregowy radny po podwyżce dostawał 1300 zł, przewodniczący komisji stałej miał 1950 zł, wiceprzewodniczący rady –  2340 zł, przewodniczący rady 2970 zł a nieetatowy członek zarządu – 2600 zł.

W miniony piątek wprowadzono do porządku obrad punkt dotyczący ustalenia wysokości diet. Podczas komisji radni dowiedzieli się, że zakłada on kolejne gigantyczne podwyżki. Podczas sesji opozycja apelowała do rozsądku i przyzwoitości radnych.

– Wysokość diet to zwykła i niepotrzebna rozrzutność – mówił Marcin Łopacki z PSL przytaczając, że podwyżki wynoszą dla poszczególnych radnych od kilkunastu do nawet 65 proc.

– Prosiłbym kolegów radnych, żeby się zastanowili i utrzymali diety na poziomie diet obecnych – apelował także Artur Juszczak z OdNowy. Juszczak przypominał, że radni działają społecznie i sam swoje diety przeznacza od dawna na cele charytatywne. – Nie uważam, żebyśmy się aż tak nadwyrężali. Każdy z nas gdzieś pracuje, każdy gdzieś zarabia. Dodatkowe 3600 zł (dla przewodniczącego rady) to jest nie fair. Nie jesteśmy aż tak obłożeni pracą – mówił.

Lucyna Sado od Deniszczuka próbowała bagatelizować podwyżki, mówiąc, że średnio wynoszą ok. 25-26 proc. I poczuła się urażona komentarzem M. Łopackiego, który mówił, że radni przyszli reprezentować mieszkańców, a nie po to, żeby się nachapać. Tymczasem jako wiceprzewodnicząca rady dostanie ponad 3500 zł.

Łopacki prostował też informacje, które podczas komisji podawał Deniszczuk, że w sąsiednich powiatach diety radnych są wyższe niż w chełmskim, przytaczając przykład Włodawy.

Deniszczuk oczywiście umniejszał rangę i możliwości powiatu włodawskiego, szczycąc się sytuacją, inwestycjami i możliwościami budżetu powiatu chełmskiego. Szkoda, że nie przyrównał się do miasta Chełma, którego budżet na 2024 rok wynosi ponad 680 mln zł. A przewodniczący rady miasta dostaje ok. 3100 zł diety.

A ile wynosi budżet powiatu chełmskiego? Ok. 200 mln zł. Po podwyżce przewodniczący Rady Powiatu będzie dostawał aż 3607,47 zł. Więcej niż przewodniczący Rady Miasta Chełm dostanie także wiceprzewodniczący Rady Powiatu (3521,57 zł) a nawet przewodniczący komisji stałej (3220,95 zł). Wcześniej mieli odpowiednio 2340 i 1950 zł. Ryczałt członka zarządu skoczy z 2600 zł do ponad 3500 zł. Stawka szeregowego radnego, którymi są jedynie radni opozycji, wzrosła najmniej – z 1300 do ok. 1500 zł. Przypadek?

Kto głosował za podwyżkami? Piotr Szymczuk (przewodniczący) Andrzej Derlak i Lucyna Sado (wiceprzewodniczący), Andrzej Zając, Bogusław Kudyba i Mieczysław Neczaj (członkowie zarządu), Jerzy Walczuk i Elżbieta Wiorko (przewodniczący komisji). (bf)

News will be here