Pukają po turbiny

Nie tylko do mieszkańców gminy Leśniowice, ale także gminy Żmudź pukają przedstawiciele firm zainteresowani wydzierżawieniem działek pod elektrownie wiatrowe. Temat wrócił po kilku latach, bo politycy pracują nad zmianą „ustawy wiatrakowej”.

Sześć lat temu plany budowy elektrowni wiatrowych w powiecie chełmskim (i nie tylko) zostały przekreślone. Prezydent RP podpisał wówczas tzw. „ustawę antywiatrakową”, zgodnie z którą turbiny można było budować w odległości nie mniejszej niż dziesięciokrotność wysokości wiatraka wraz z wirnikiem i łopatami.

Wiatraki, które już stały (w powiecie chełmskim stoją tylko dwa – w Sielcu, w gminie Leśniowice), a nie spełniają tego kryterium, nie będą mogły być rozbudowywane, a jedynie remontowane i konserwowane. Przepisy te dotyczyły większych instalacji, powyżej 40 kW.

Rozwiązania te zablokowały budowę elektrowni wiatrowych m.in. w gminie Żmudź, gdzie koncern Quadran planował 21 turbin o wysokości 180 m. Rozgoryczeni nowymi przepisami byli m.in. ówcześni wójtowie gmin Kamień i Leśniowice, gdzie trwały już prace nad zmianą studium zagospodarowania przestrzennego. Temat budowy elektrowni wiatrowych jednak wraca, bo w trakcie procedowania jest nowa „ustawa wiatrakowa”.

W poprzednim wydaniu „Nowego Tygodnia” informowaliśmy o kontrowersjach związanych z tym, że u mieszkańców gminy Leśniowice zjawiają się przedstawiciele firm proponując zawieranie umów dotyczących stawiania turbin na ich działkach. Podobnie jest w gminie Żmudź. Przedstawiciele firm zgłaszają się głównie do tych mieszkańców, którzy poprzednio byli zainteresowani wydzierżawieniem swoich gruntów pod turbiny.

– Mieszkańcy zwracają się do nas o zweryfikowanie proponowanych im umów i sprawdzenie, czy nie są one dla nich niekorzystne, a my poleciliśmy to naszemu radcy prawnemu – mówi Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź. – Oprócz tego pojawiają się też inwestorzy w zakresie fotowoltaiki. My jesteśmy otwarci w kwestii energii odnawialnej, ale ważne, aby mieszkańcy zwarli korzystne dla siebie umowy w tym zakresie.

Z wyników badań przeprowadzonych kilka lat temu przez firmy wynikało, że w gminie Żmudź najlepsze dla elektrowni wiatrowych warunki kilmatyczne i „wietrzność” były w okolicach Leszczan, Pobołowic, Wólki Leszczańskiej i Rudna.

– Na razie przedstawiciele firm prowadzą indywidualne rozmowy z mieszkańcami, a do gminy żadne oficjalne pisma w tej sprawie nie wpłynęły – mówi wójt Niezgoda. (mo)