Radni opozycji po raz kolejny zwracają uwagę na rosnące zadłużenie miasta, które obecnie wynosi 217 mln zł, a planowane sięgnąć ma ponad 317 mln zł. Pytają, z czego miasto będzie spłacać tak wysokie zobowiązania przy spadającej liczbie mieszkańców. Największe raty kredytów i pożyczek przypadają na lata 2034-2037, kiedy miasto będzie musiało przeznaczać na ich spłatę nawet 30 mln zł rocznie.
Zmiany w budżecie i wieloletniej prognozie finansowej miasta zaakceptowane na ostatniej sesji przez Radę Miasta Chełm spowodowały zwiększenie deficytu budżetowego miasta o 8,9 mln zł. Radni opozycji po raz kolejny wrócili do tematu rosnącego zadłużenia miasta i wywiązała się dyskusja. Na komisji budżetu i rozwoju gospodarczego radny Łukasz Krzywicki (Klub Radnych Koalicja Obywatelska) zapytał o aktualne raty spłaty miejskich pożyczek i kredytów.
– W związku z sytuacją demograficzną, spadającymi dochodami własnymi miasta, jak Państwo planujecie te kwoty pożyczek spłacać? Z czego planujecie zrezygnować, by te pożyczki były uregulowane? – pytał radny Krzywicki.
Marzena Guzowska, skarbnik miasta Chełm przedstawiła wysokość planowanych rat, które miasto ma do spłacenia w kolejnych latach. I tak: w 2029 r. rata wynosi 17,1 mln zł, w 2030 r. – 19,4 mln zł, w 2031 r. – 23,6 mln zł, w 2032 r. – 25,8 mln zł, w 2033 – 29,5 mln zł, w 2034 r. – 29,6 mln zł, w 2035 r. – 30,7 mln zł, w 2036 r. – 30,6 mln zł, w 2037 r. – 30,6 mln zł.
– Po umorzeniu pożyczki z „Zielonej transformacji” zadłużenie na początek roku wynosiło 197 mln 822 tys. zł – oznajmiła skarbnik Guzowska. – Została zawarta umowa na pożyczkę na kwotę 100 mln zł, z czego do dnia dzisiejszego pobrano dwie transze pożyczki w wysokości 20 mln zł. Zadłużenie długoterminowe na dzień dzisiejszy wynosi 217 mln 822 tys. zł. Zadłużenie planowane łącznie ze spłatami tego roku wynosi 317 mln 690 tys. zł. Na potrzeby inwestycyjne miasto nie posiada środków własnych w takich wysokościach. Inwestycje są finansowane pożyczką i ewentualnie nadwyżkami operacyjnymi. Te kwoty spłat wydają się duże, ale za dziesięć lat po wzroście wskaźnika inflacji, po wzroście dochodów, wpływów do budżetu miasta nie będą aż tak wysokie. Miasto do dnia dzisiejszego sukcesywnie spłaca poprzednie zadłużenie, które wynosiło 162,5 mln zł, także zadłużenie aquaparku, które wynosiło ponad 20 mln zł, a łącznie od początku ponad 38 mln zł. Miasto nie przekłada tych spłat na lata późniejsze, tylko sukcesywnie każdego roku spłaca w wysokościach rat planowanych, zgodnie z umowami.
Radny Krzywicki dalej drążył temat, pytając skarbnik o to, na jakiej podstawie sądzi, że dochody miasta wzrosną, skoro obecnie mamy do czynienia z jego depopulacją.
– Z każdym rokiem dochody z tytułu subwencji czy też udziałów z PIT zwiększane są na podstawie wskaźnika inflacji czy zatrudnienia, wzrostu płacy minimalnej, a miasto może również podnosić stawki podatków i opłat lokalnych – oznajmiła skarbnik Guzowska.
Radny Krzywicki nie był usatysfakcjonowany tą odpowiedzią.
– Gdy zadłużamy miasto na sporą skalę, bo prawie dublujemy zadłużenie miasta, które zostało przejęte na początku 2018 roku, to będzie się to wiązało z konsekwencjami czyli już mamy praktycznie trzykrotnie większe spłaty rat kredytów i pożyczek planowane na lata trzydzieste – stwierdził radny Krzywicki. – Sam fakt wzrostu inflacyjnego nie sądzę, by pokrył ten skokowy wzrost obsługi długu, ale pani skarbnik wspomniała, że jednym z wyjść będzie podniesienie podatków w związku z tym, że takie zadłużenie jest planowane. Przyjmuję to do wiadomości. Miasto planuje zadłużyć się na ponad 300 mln zł i spłacać pożyczki w ratach po 30 mln zł, inwestując jednocześnie w obiekty, które również generują koszty (tu radny Krzywicki nawiązał m.in. do powstającego stadionu miejskiego, jego oświetlenia – przyp. red.). Z czego planowane są spłaty tych pożyczek? Bo już dziś widać, że ciężko jest ten budżet spiąć, aby dotrwać do końca roku przy lekko ponad 8 mln zł kosztów obsługi długu, a mamy planowane raty na ponad 30 mln zł.
Skarbnik Guzowska stwierdziła, że wskaźnik zadłużenia po półroczu wyniósł 24,69 proc. i po podpisaniu umowy pożyczkowej co prawda wzrośnie, ale według wyliczeń na chwilę obecną wynosi on niespełna 37 proc., więc jest „bezpieczny” i „niezagrożony”. Skarbnik Guzowska oznajmiła też, że w wieloletniej prognozie finansowej spłaty rat planowane są z nadwyżek operacyjnych.
Głos w sprawie zabrał też Radosław Wnuk, wiceprezydent Chełma.
– Radny Krzywicki nawiązał do stadionu, a ja chciałbym uspokoić, że zadaszenie trybun zostało zaprojektowane tak, by panele fotowoltaiczne móc tam zamontować i w przypadku pojawienia się możliwości finansowych takie przedsięwzięcie zostanie zrealizowane – stwierdził wiceprezydent Wnuk. – W ramach oszczędności termomodernizacji podlega obecnie dwanaście placówek oświatowych i we wrześniu zostanie złożony wniosek o dofinansowanie kolejnych obiektów miejskich do termomodernizacji. Ponadto na oświetleniu miejskim już można powiedzieć, że wydatki są zmniejszone ze względu na wymianę ponad pięciu tysięcy źródeł światła. To są realne oszczędności.







