Rachunki rozgrzewają do czerwoności

– Mieliśmy nadpłaty, a dziś niektórzy muszą dopłacić nawet po kilka tysięcy złotych za energię cieplną. Największa składowa rachunku to opłata za podgrzanie wody – martwi się mieszkaniec Spółdzielni Mieszkaniowej Lubelska 73 w Chełmie. Miasto tłumaczy, że wynika to z faktu, iż zaliczki pobierane na energię były zazwyczaj dużo niższe niż rzeczywiste jej zużycie w tym bloku.

Skontaktował się z nami rozżalony mieszkaniec Spółdzielni Mieszkaniowej Lubelska 73 w Chełmie.

– Otrzymaliśmy właśnie rozliczenie kosztów energii cieplnej za lata 2019-2021 i przecieramy oczy ze zdumienia – mówi nasz czytelnik. – W latach 2017-2019 mieliśmy nadpłaty od 200 do 400 zł. Teraz każdy z lokatorów musi dopłacić i to sporo. W moim przypadku to ponad 1 600 zł, ale słyszałem, że są lokatorzy, którzy muszą dopłacić 3 tysiące złotych, a jedna z pań aż 6 tysięcy. Zdecydowanie największą składową tych rachunków za energię jest opłata za podgrzanie wody.

Grzegorz Zarzycki z Gabinetu Prezydenta Miasta Chełm, którego poprosiliśmy, by sprawdził, skąd tak wysokie rachunki, poinformował nas, że dostawa ciepła do budynku przy ul. Lubelskiej 73 odbywała się na podstawie umowy, jaką wspólnota ma zawarta z Miejskim Przedsiębiorstwem Energetyki Cieplnej Spółka w Chełmie. Wspomniana umowa określa zasady ustalania kosztów dostawy ciepła do budynku. Zgodnie z jej regulacjami opłaty za dostarczone ciepło wylicza się w oparciu o ceny i stawki opłat określone w taryfie dla ciepła. Są to: miesięczna rata opłaty za zamówioną moc cieplną, opłata za dostarczone ciepło pobierana za każdy miesiąc, w którym nastąpił pobór ciepła, opłata za nośnik ciepła, miesięczna rata opłaty stałej za usługi przesyłowe oraz opłata zmienna za usługi przesyłowe.

– Ceny oraz stawki opłat wymienione w taryfie dotyczące ciepła są bazą do ustalenia całkowitych kosztów dostawy ciepła do budynku. Zasady rozliczania kosztów dostawy ciepła do poszczególnych lokali uregulowane są także w indywidualnych umowach, które były zawarte z poszczególnymi lokatorami. Faktury, które otrzymywali odbiorcy z tytułu dostawy ciepła i ciepłej wody użytkowej, były fakturami zaliczkowymi – tłumaczy Zarzycki.

W ciągu roku pobierane były zaliczki, a po zakończeniu roku dokonano rozliczeń rocznych w oparciu o naliczone zaliczki i rzeczywiste koszty dostawy ciepła do budynku. Rzeczywisty koszt podgrzania wody za okres od 1 stycznia do 30 czerwca 2019 r. wyniósł ok. 6,6 tys. zł, a pobrane zaliczki – zaledwie 2,1 tys. zł. Mieszkańcy muszą więc dopłacić spółce MPEC 4,4 tys. zł. Koszt podgrzania wody za okres od 1 lipca do 30 grudnia 2019 r. wyniósł 5,9 tys. zł, zaliczki – 2,7 tys. zł, czyli dopłata to 3,1 tys. zł.

Rzeczywisty koszt podgrzania wody w okresie od 1 stycznia do 30 czerwca 2020 r. wyniósł z kolei 5,6 tys. zł, pobrane zaliczki – 2,8 tys. zł, czyli dopłata, którą rozłożono na mieszkańców, to 2,8 tys. zł. Nie lepiej było w drugiej połowie 2020 r. kiedy dopłata do rozliczenia podgrzania wody wyniosła kolejne 2,9 tys. zł. Z kolei w ostatnim z rozliczanych okresów (styczeń – kwiecień 2021 r.) dopłata wyniosła 1,6 tys. zł.

– Odnosząc się do dopłat po 3 tys. zł i 6 tys. zł do centralnego ogrzewania i ciepłej wody użytkowej, należy zaznaczyć, że dopłaty obejmują okres 28 miesięcy i są uzależnione od wielkości lokalu oraz ilości zużytej ciepłej wody. W tym budynku są lokatorzy, którzy mają lokal o powierzchni około 80 metrów kwadratowych, a także lokatorzy, którzy w okresie rozliczeniowym zużyli około 225 metrów sześciennych ciepłej wody. Sposób dokonanych rozliczeń jest zgodny z umowami – zapewnia Zarzycki. (kg)

1 KOMENTARZ

  1. Ekoterroryzm unijny CO2. Poczujmy się jak Europejczycy, a już niedługo wdychajmy pełna piersią ambrozję ze spalarni poniemieckich śmieci.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here