Radny Juszczak skarży do wojewody wyniki konsultacji zmiany nazwy gminy Chełm na Pokrówka

Radny powiatowy Artur Juszczak chce podważyć wynik konsultacji społecznych w sprawie zmiany nazwy gminy Chełm. Wysłał do wojewody lubelskiego zawiadomienie o możliwym naruszeniu prawa. Zarzuca w nim, że konsultacje zostały przeprowadzone nierzetelnie i sprzecznie z ustawą o samorządzie gminnym. Wójt gminy mówi, że Juszczak szuka dziury w całym, a na ostatniej sesji gminni radni nie kryli oburzenia, że w ten sposób rzuca się cień podejrzeń na działalność rady gminy.

Przypomnijmy: w konsultacjach społecznych zdecydowana większość mieszkańców opowiedziała się za zmianą nazwy „Gmina Chełm” na „Gmina Pokrówka”. Za takim rozwiązaniem było aż 4702 mieszkańców, co stanowi 84,81 proc. ważnie oddanych głosów. Przeciw zmianie opowiedziało się 791 osób (14,21 proc.), a 51 wstrzymało się od głosu. W konsultacjach wzięło udział 5938 osób, czyli 39,45 proc. uprawnionych mieszkańców. Oddano 5544 głosy ważne oraz 461 nieważnych (7,68 proc.).

Nie wszystkim zmiana przypadłą do gustu. I nie wszyscy chcą się pogodzić z wynikiem konsultacji. Radny powiatowy Artur Juszczak w piśmie skierowanym do wojewody lubelskiego wskazuje na nieprawidłowości, które – jego zdaniem – mogły mieć wpływ na wynik konsultacji. Chodzi o sposób ich przeprowadzenia oraz brak odpowiednich mechanizmów weryfikacji uczestników. Według A. Juszczaka system konsultacji elektronicznych nie zapewniał skutecznego sprawdzenia tożsamości głosujących. Przez to – jego zdaniem – możliwe było oddanie głosu przy użyciu dowolnych danych, bez ich potwierdzenia. To z kolei rodzi ryzyko udziału osób nieuprawnionych i podważa wiarygodność całego procesu.

Juszczak zwraca również uwagę na brak jednolitych zasad udziału w konsultacjach. Z jego informacji wynika, że ankiety funkcjonowały w różnych wariantach – początkowo wymagano podania numeru PESEL, później jednak z tego wymogu zrezygnowano. W jego ocenie narusza to zasadę równości uczestników i przejrzystości procedury.

W piśmie pojawiają się także zarzuty dotyczące możliwego wpływania na wynik konsultacji. Radny powołuje się na sygnały od mieszkańców „wskazujące na możliwe oddziaływanie na wynik konsultacji poprzez przekazy sugerujące określony sposób głosowania, jak również na ograniczanie możliwości wyrażania stanowiska przeciwnego”.

Według radnego mieszkańcy nie otrzymali pełnego obrazu sytuacji, w tym argumentów przeciwników zmiany ani potencjalnych skutków finansowych takiej decyzji.

Zupełnie inaczej sprawę widzi wójt gminy Wiesław Kociuba, który nie kryje zaskoczenia działaniami radnego.

– Przeczytałem to pismo i właściwie tyle wiem. Co tu można powiedzieć? Każdy ma wolną wolę i nikt nikogo do niczego nie zmuszał. Zasady konsultacji były jasne i przejrzyste – takie, jakie mogą być w tego typu procedurach – komentuje.

Wójt podkreśla, że konsultacje społeczne nie są wyborami i rządzą się innymi zasadami. – Tu nie ma takich ograniczeń jak przy wyborach samorządowych, np. nie obowiązuje cisza wyborcza. Każdy może rozmawiać, przekonywać, agitować. Pan radny mógł chodzić od domu do domu i namawiać do głosowania przeciwko. Nikt mu tego nie zabraniał. Gdyby chciał, to mógłby nawet sam roznosić ankiety – mówi.

Wójt przypomina, że komisja podczas analizowania oddanych głosów wyłapała i wyeliminowała nieprawidłowości. – Wychwyciliśmy ponad 400 głosów nieważnych. Zostały one odrzucone. Nie było żadnych „lewych” czy fałszywych kart – zapewnia i zwraca jednocześnie uwagę na wyraźną przewagę zwolenników zmiany nazwy. Różnica jest tak ogromna, że absurdem jest jej podważanie.

Na ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy Chełm dezaprobatę wobec działań Artura Juszczaka wyrazili również gminni radni.

– To rzuca cień podejrzeń na działaność rady gminy i sugeruje, że urzędnicy mogliby działać z pominięciem obowiązujących przepisów, a wszystko odbyło się zgodnie z przepisami i należytą starannością – grzmiał wiceprzewodniczący rady Marek Chybiak. – To nic dziwnego, że władze gminy, czy radni  jeżeli byli za zmianą nazwy gminy, zachęcali do takiej zmiany. To była taka pozytywna, dozwolona przez prawo agitacja – podkreślał.

Gmina już wystąpiła do ministra spraw wewnętrznych i administracji z wnioskiem o zmianę nazwy. Decyzja w MSWiA zapadnie w połowie roku. Jeśli będzie pozytywna, nowa nazwa  „Gmina Pokrówka”, będzie obowiązywała od początku 2027 roku. (reb)