Niezwykle spokojnego i uprzejmego zazwyczaj radnego Marka Sikorę rozsierdziło, że prezydent przyznał najniższy z możliwych dodatek motywacyjny Zbigniewowi Niderli, dyrektorowi II LO w Chełmie. Sikora, zaczynając swoją wypowiedź zaznaczył, że Wersalu nie będzie, ale to co powiedział obruszyło włodarzy miasta i radnych koalicji, a prezydent Banaszek, przekazał za pośrednictwem I zastępcy, że tym co usłyszał, był zniesmaczony.
– Nie wiem, ile Wersalu przyjąć w tej wypowiedzi, czy bardziej prosto z mostu, spróbuję wypośrodkować – oznajmił radny Marek Sikora (Klub Radnych KO) rozpoczynając swoją wypowiedź na komisji oświaty, kultury i sportu (21 stycznia). – Informację otrzymałem i zbulwersowała mnie jedna rzecz. Jakie Państwo, jakie Pani Prezydent (Dorota Cieślik, wiceprezydent Chełma odpowiedzialna m.in. za oświatę – przyp. red.) ma zastrzeżenia do dyrektora II LI Zbigniewa Niderli, który został wyróżniony najniższym z możliwych dodatkiem motywacyjnym – 300 zł? Inni dyrektorzy szkół średnich mają w większości po 700 zł tego dodatku, czyli maksymalny przyjęty przez Państwa przedział. Co Państwo macie do tej szkoły i do tego dyrektora? II LO w zeszłym roku obchodziło jubileusz 75-lecia – piękna uroczystość, masa przygotowań. Czy w ten sposób chcecie motywować ludzi do pracy, czy chcecie ich poniżać? To jest skandal! Proszę Panią Prezydent o komentarz. Czy w ten sposób chcecie wykańczać ludzi? Bo to jest bolszewickie zachowanie! – rzucił na koniec radny Sikora (w przeszłości był dyrektorem II LO – przyp. aut.).
Na sali obrad na chwilę zapanowała cisza. Zanim głos zabrała wyraźnie poruszona wiceprezydent Cieślik, radny oznajmił, że słowo „bolszewickie” jednak wycofuje.
– Jesteśmy z tego samego rocznika i wiele czasu poświeciliśmy na walkę z bolszewizmem – stwierdziła wstrząśnięta wiceprezydent Cieślik. – Wielokrotnie na tej sali w czasie dyskusji nad dodatkami wyjaśniałam, że od lat funkcjonuje u nas zasada: propozycje złożone przez dyrektora departamentu oświaty, propozycja mojej oceny i kwoty, i ostatecznie akceptacja tejże kwoty przez pana prezydenta. Wszystkie te elementy miały miejsce w tym przypadku. Nie jestem kimś, kto stara się niszczyć ludzi, a wymienionego pana dyrektora Niderlę znam doskonale od lat, wychodzimy z tej samej szkoły i wielokrotnie też byłam posądzana nawet o stronniczość wobec niego. Nie jestem ani pomysłodawcą i nie było takowej propozycji, by ta wielkość, o której pan radny mówi była przyznana panu dyrektorowi. Jeśli mam uwagi co do funkcjonowania dyrektora to mam zwyczaj robić to bezpośrednio. W ostatnim czasie wprowadziliśmy zasadę, że co dwa tygodnie są spotkania z dyrektorami jednostek. Zapraszam radnego na spotkanie w II LO i wyjaśnimy sobie z dyrektorem te aspekty.
Dalsza część dyskusji była równie gorąca i nacechowana emocjami. Przewodniczący koalicyjnego Klubu Radnych „Chełmianie” Wojciech Wójcik stwierdził, że opozycja już rozpoczęła kampanię i apelował, by zważać na język i nie używać słów poniżej pasa. A wiceprezydent Radosław Wnuk oświadczył, że nieobecny na komisji prezydent Jakub Banaszek, kiedy usłyszał jakie słowa padły z ust radnego Sikory, poprosił go o przekazanie, że był bardzo zniesmaczony tym, jak potraktowano wiceprezydent Cieślik.
Co jeszcze „padło” na komisji i jak zakończyła się dyskusja czytaj w poniedziałkowym, papierowym wydaniu „Nowego Tygodnia”. (mo)
































