Ratują tysiące ludzkich serc

Dr Sobieszek (z lewej) z zespołem

7 lat działa już Oddział Kardiologii z pododdziałem Rehabilitacji Kardiologicznej w 1 Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Lublinie. To miejsce pracy i rozwoju pasjonatów. Młoda kadra oddziału ma już wiele osiągnięć: w diagnozie chorób serca, w skutecznym leczeniu i rehabilitacji. Ich program KOS ratuje życie pacjentów z zawałem.


Pani Kazimiera Wolska z Lublina trafiła na Oddział Intensywnego Nadzoru Kardiologicznego tydzień przed świętami – mówi dr n. med. Wojciech Kula. Kobieta miała zawroty głowy i mroczki. Stwierdzono u niej słaby puls, obniżone ciśnienie, niedotlenienie. Pojawił się tzw. blok serca – wynikało z badań EKG. Wszystko to objawy bradykardii zagrażającej życiu osoby chorej, zwłaszcza w tak zaawansowanym wieku. Dodajmy, że pani Kazimiera kończy w tym miesiącu 103 lata!

Jakiś czas temu wszczepiono jej stymulator, którego bateria dość dawno wyczerpała się. Niepoddawane kontroli urządzenie tkwiło bezużytecznie w klatce piersiowej kobiety. Lekarze musieli działać błyskawicznie. Po skrupulatnych badaniach już następnego dnia podłączono jej tymczasowy rozrusznik serca. W dzień później zespół tutejszych kardiologów wszczepił starszej pani docelowy stymulator.

Kazimiera Wolska opuściła szpital przed Bożym Narodzeniem z dobrymi rokowaniami i gwarancją działania stymulatora przez długie lata.

– Wszyscy tu wierzymy, że cały zapas z tej baterii pacjentka wykorzysta – uśmiecha się dr n. med. Bartosz Zięba. – Po wszczepieniu jej rozrusznika najnowszej generacji praktycznie w dwa dni otrzymała tutaj drugie życie.

Oddział kwitnie – serca rosną

W gabinecie lekarskim oddziału jest tak rojno i gwarno, że nawet przysłowiowy ul to słabe porównanie. Przed monitorami trwa niemal przepychanka o dostęp do systemu o pacjentach. Kardiolodzy mają tu ciasno – to kilkanaście osób plus fakt, że na konsultacje przychodzą inni specjaliści.

– Wywiad? Jaki wywiad… pomyślę o tym jutro. Mamy na stole pacjenta z zawałem, w kolejce czeka drugi – rzuca dr n. med. Grzegorz Sobieszek, ordynator i ucieka przekazując temat w ręce uroczej lekarki, która patrzy na mnie jak na… pacjenta sercowego. W ten sposób dr Natalia Jurzak-Myśliwy staje się naszą główną informatorką o Oddziale Kardiologii.

To już ósmy rok jego funkcjonowania. Łatwo zauważyć, że otwarta zimą 2013 roku jednostka szpitala przeżywa prawdziwy rozkwit. Widać to po wyposażeniu oddziału, w priorytetowym traktowaniu przez komendanturę 1 WSK „sercowego” przyczółku w placówce.

Taki status quo potwierdzają bilanse i oceny skuteczności pracy przytoczone przez lekarkę. Podkreśla ona fakt, że nie udałoby się zrobić takiego postępu bez zgranej ekipy. Pracujący tu personel: lekarze, technicy medyczni i pielęgniarki to bardzo ambitny i dynamiczny zespół, który nabiera coraz to nowszych umiejętności, szkoląc się nieustannie na kongresach krajowych i zagranicznych.

Aktualnie funkcjonuje tu 5 pracowni specjalistycznych. Rozwijają się na wielu płaszczyznach, oferując diagnostykę i leczenie w coraz szerszym zakresie schorzeń serca. Od kilku lat na Oddziale Kardiologii hospitalizuje się w ciągu roku prawie 2 tys. pacjentów. W tym czasie sam zespół lekarzy powiększył się z 4 do 14 osób.

– Szkoda, że za takim rozwojem kapitału ludzkiego 1 WSK nie nadąża infrastruktura, tzn. mury i pomieszczenia nie są z gumy – żartuje zagadnięty w biegu sędziwy prof. Władysław Witczak, szef Kliniki Chorób Wewnętrznych dzielącej bazę lokalową z kardiologią.

Pracownia Hemodynamiczna

To chluba oddziału i całego szpitala. Jej zespół lekarski tworzą: kierownik Pracowni i Oddziału Kardiologii, dr n. med. Grzegorz Sobieszek, dr n. med. Bartosz Zięba, dr n. med. Bartosz Olajossy, dr n. med. Rafał Celiński, lek. med. Kamil Banasik oraz lek.med. Katarzyna Janeczek-Gęca i lek.med. Joanna Warowna.

– Posiadamy 2 sale zabiegowe wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt wykorzystywany do interwencji na naczyniach wieńcowych. Pracują tu 2 angiografy: stacjonarny Philips Allura Fd10 do zabiegów przy „wieńcówce” oraz mobilny Zhiem LFD, służący m.in. do wszczepiania stymulatorów serca, badań elektrofizjologicznych oraz zabiegów na naczyniach obwodowych – wskazują kardiolodzy.

– Oprócz zabiegów powszechnie stosowanych wykonujemy również wysokospecjalistyczne zabiegi, jak rotablacja oraz rekanalizacja przewlekłych zamknięć (CTO) metodami antegrade, retrograde oraz antegrade dissection czy reentry (ADR) – wymienia informator i wyjaśnia istotę hemodynamiki: to obrazowanie (z pomocą koronarografii) oraz leczenie wskutek interwencji na tętnicach wieńcowych pacjenta powodujące przywrócenie prawidłowego przepływu krwi w sercu.

Najważniejsze metody stosowane w hemodynamice wkrótce objaśnia sam ordynator, lecz najpierw chwali się nowatorskim zabiegiem: w listopadzie ub. r. wykonano tu pierwszy w Lublinie zabieg litotrypsji naczyń wieńcowych. Jest to nowy sposób leczenia trudnych, twardych zmian w tętnicach nie poddających się standardowym zabiegom. Zespół hemodynamiki, jako pierwszy w Polsce (i jeden z pierwszych na świecie), wdrożył także nowatorską metodę leczenia perforacji tętnic z pomocą uciętego cewnika balonowego. Tę technikę wcześniej prezentowano z uznaniem na największej Konferencji Kardiologii Inwazyjnej Euro PCR w Paryżu.

Obecnie w Pracowni stosuje się wszystkie dostępne metody interwencji na naczyniach wieńcowych znane w Polsce i w świecie. Jest wyposażona w ultrasonograf wewnątrzwieńcowy (IVUS) z korejestracją oraz przyrząd do optycznej tomografii wewnątrznaczyniowej (OCT).

– Obydwa dają dokładny obraz wnętrza naczyń, optymalizują zabiegi. Pomaga w tym aparat do pomiaru cząstkowej rezerwy przepływu krwi FFR oraz IFR służący ocenie istotności zwężeń. Dysponujemy również sprzętem dającym ratunek chorym z ostrą, skrajną niewydolnością serca: pompą Impella do wspomagania pracy serca – dopowiada ordynator.

– Działamy w systemie całodobowego dyżuru, dzięki czemu chorzy z całego regionu, o każdej porze mogą otrzymać pomoc ratującą życie. Tylko w roku 2019 wykonano tu blisko 1200 angioplastyk, co zapewnia Pracowni pierwsze miejsce w Lublinie pod względem ilości tych trudnych zabiegów (pozostałe ośrodki to SPSK nr 4, szpital Wyszyńskiego i szpital MSW).

Co mówią nasze serca?

Zdradza to Pracownia Echokardiografii, którą wyposażono w najlepszy znany sprzęt umożliwiający badania ultrasonograficzne serca. Obrazowanie dokonuje się zarówno poprzez klatkę piersiową, jak i przez przełyk, w technikach 2- i 3-wymiarowych. Na wyposażeniu oddziału znajdują się dwa stacjonarne echokardiografy wysokiej klasy, 3 mobilne echokardiografy do badań 2-wymiarowych w każdych warunkach klinicznych oraz niewielki echokardiograf do szybkiej, screeningowej diagnostyki USG serca i naczyń. Wszystkie badania obrazowe wykonuje się zgodnie ze standardami Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. W ciągu roku jest to około 4,5 tys. badań echokardiograficznych.

– Kilka razy w roku organizujemy warsztaty z udziałem ekspertów echokardiografii, które cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem kardiologów z całej Polski. Działalność naukowa naszej pracowni przejawia się licznymi wystąpieniami na kongresach krajowych i międzynarodowych – mówi dr n. med. Wojciech Kula. I dodaje, że od kilku miesięcy ich jednostka ściśle współpracuje z Zakładem Diagnostyki Obrazowej 1 WSK celem wykrywania patologii serca i dużych naczyń. Tomografia komputerowa serca z użyciem 320-rzędowego tomografu jest cennym uzupełnieniem obrazowania echokardiograficznego.

Zespół Echokardiografii tworzą ponadto: lek. med. Bożena Janicka-Korszla, lek. med. Agnieszka Dronka-Mazur, lek. med. Natalia Jurzak-Myśliwy, lek. med. Sergiusz Nowak.

Gdy serce „zamigocze”…

Oddział Kardiologii nie miałby tak dużych osiągnięć bez Pracowni Elektroterapii. Trafiają tu pacjenci z zaburzeniem rytmu serca, a zwłaszcza ci z niewydolnością, która nie poddaje się standardowej farmakoterapii. Chorzy ze zbyt wolną pracą serca otrzymują stymulatory. Albo kardiowertery-defibrylatory, gdy stwierdzono ryzyko groźnej dla życia arytmii. Pacjenci nazywają je „aniołami stróżami”, gdyż są to urządzenia mogące przywrócić serce do życia, nawet gdy dojdzie do nagłego zatrzymania krążenia krwi.

Dopiero w trakcie rutynowej kontroli kardiologa obserwuje się czasem, że taki przyrząd kilkakrotnie w ciągu roku gasił epizody arytmii, z których każdy potencjalnie mógł skończyć się tragicznie. Czasami chory nawet nie czuł tego, bo wszystko zadziałało we śnie. Najbardziej zaawansowane urządzenia oferowane tu pacjentom to stymulatory resynchroizujące. Przeznaczone dla ludzi z ciężką niewydolnością serca potrafią wspomagać skurcz tego mięśnia, gdy on sam nie ma już siły pompować krwi.

– Ośrodek cały czas rozwija się. W najbliższym czasie planujemy rozpocząć wykonywanie ablacji samego serca. Poprzez takie inwazyjne metody zapewnimy leczenie tachyarytmii, z których najczęstszą jest migotanie przedsionków – mówi dr n. med. Bartosz Olajossy, szef tej pracowni.

Oprócz niego zespół elektroterapii tworzą: lek. med. Aneta Skwarek-Dziekanowska, lek. med. Olga Grzegorczyk-Nużka, lek. med. Magdalena Nazarenko, lek. med. Rafał Szefczuk. Efekty ich pracy dają wyraźnie odczuwalną poprawę funkcjonowania pacjentów kardiologicznych.

Oddział Rehabilitacji Kardiologicznej

To „państwo w państwie” na terenie Oddziału Kardiologii. Przed 6 laty ten oddział powstał jako odrębna struktura. Celem jego utworzenia było usprawnienie oraz rehabilitacja najbardziej obciążonych chorych z niewydolnością serca oraz po przebytych zawałach. Rocznie hospitalizuje się tu około 200 pacjentów. Interdyscyplinarna współpraca kilku zespołów lekarzy, fizjoterapeutów, psychologów oraz dietetyków zapewnia wielostronne podejście do usprawnienia chorych po incydentach sercowo-naczyniowych. Bardzo dobre zaplecze logistyczno-sprzętowe oraz wykwalifikowany personel medyczny sprawiają, że pobyt na ORK przynosi znakomite wyniki w przywracaniu pacjentom szans na normalne życie.

Od blisko 2 lat na oddziale funkcjonuje projekt „KOS-Zawał” – w ramach ogólnopolskiego programu kardiologicznego. Jest to program Koordynowanej Opieki Specjalistycznej dla pacjentów po zawale mięśnia sercowego. Procedura zapewnia tu indywidualny plan opieki: leczenie, obserwację, komplet badań kontrolnych, rehabilitację kardiologiczną, możliwość 24-godzinnej konsultacji, kolejne wizyty w Poradni Kardiologicznej, również edukację w tym zakresie. W ramach trwania KOS możliwe jest ponadto wykonywanie interwencyjnych zabiegów elektroterapii, m.in. wszczepianie urządzeń stymulujących serce oraz przerywających groźne dla życia arytmie.

– Udowodniono, że pacjenci objęci tym programem żyją dłużej i mają mniejsze ryzyko zgonu. Nasz Oddział pod względem programu KOS plasuje się w pierwszej 10-ce w Polsce – podsumowuje ordynator.

Prawdziwi pasjonaci kardiologii

– Tak, mam tu miejsce dla takich właśnie lekarzy – podkreśla doktor Sobieszek i wskazuje na szeroką działalność naukowo-szkoleniową, jaką prowadzą tutejsi kardiolodzy kliniczni. Pod jego kuratelą publikują wyniki podejmowanych tu badań w polskich i światowych wydawnictwach, organizują konferencje, wykłady i warsztaty naukowe z kardiologii interwencyjnej, echokardiografii, elektroterapii czy ekg. Ordynator wskazuje, że jego kadra ma na swym koncie również liczne wystąpienia na ogólnopolskich kongresach medycznych, na spotkaniach sekcji Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz międzynarodowych (m.in. PCR, World Heart Failure Congress).

Odnotujmy, że w grudniu minionego roku ukazała się książka – efekt współpracy 1 WSK z Uniwersytetem Medycznym w Lublinie pt. „Niewydolność serca: od sarkopenii do kacheksji” (redakcja prof. Teresa Małecka i dr Grzegorz Sobieszek), przegląd stanu badań na temat niewydolności serca prowadzonych m.in. na oddziale.

Duże aspiracje wojskowych kardiologów wyznaczają nie mniejsze potrzeby tego zespołu. Modernizacja szpitala przyniosła dalszą powierzchnię użytkową dzięki dobudowie nowego skrzydła. Ta infrastruktura nie obejmie jednak chorych na serce.

– Dla Oddziału Kardiologii przewidziano inną lokalizację – wyjaśnia dr Sobieszek. – Dalsza część modernizacji 1 WSK, dająca nam pole do rozwoju, wiąże się z nadbudową o jedno piętro starego gmachu. Z tą rozbudową obiektu łączy się powstanie tzw. sali hybrydowej, co stanowi ogromną szansę dla oddziału. Byłoby to poszerzenie spektrum działalności z możliwością dorównania najlepszym centrom kardiologicznym w Polsce, ale i na świecie. Inwestycja ma być ukończona w ciągu dwóch lat – mówi szef wojskowej Kardiologii.

MON potwierdza aktualność zapisu w planach instytucji: „szpital podejmie wykonywanie wysokospecjalistycznych świadczeń w zakresie kardiologii inwazyjnej i kardiochirurgii”. Póki co Oddział Kardiologii będzie funkcjonować w tych samych warunkach, na III piętrze budynku sprzed 100 laty.

Dodajmy, że został on wzniesiony przez jezuitów – dla potrzeb wyższej szkoły teologii (Collegium Bobolanum) – na parceli 6 ha ciągnącej się od Al. Racławickich aż po dzisiejszą ul. Popiełuszki. Jako lecznica gmach ten służy polskiej armii od 1944 roku.

Mimo że „Wojskowy”, to jednak szpital jest placówką, z której korzystają wszyscy mieszkańcy Lublina i regionu. Co roku hospitalizuje się tu ok. 7 tys. pacjentów i udziela ponad 80 tys. porad ambulatoryjnych.

Marek Rybołowicz