Reportaż z „Kamyka” łapał za serce

We wtorek (19 października) w telewizyjnym „Magazynie Ekspresu Reporterów” wyemitowano wzruszający reportaż o podopiecznych włodawskiego „Kamyka”. Wychowankowie domu dziecka opowiadali o straszliwej przeszłości, jednocześnie podkreślając wielką rolę w ich nowym życiu, jaką pełni „Dyrcio”.

Według ustawy w domu takim jak we Włodawie nie może przebywać więcej niż 14 podopiecznych. Powszechnie uważa się, że tego typu placówki nie powinny już funkcjonować, a ich miejsce powinna zająć rodzinna piecza zastępcza. Problem tylko w tym, że nie wszystkie rodziny zastępcze są w stanie sobie poradzić z najtrudniejszymi przypadkami i pomóc dzieciom z traumatycznymi doświadczeniami oraz wieloma deficytami w funkcjonowaniu społecznym, poznawczym i emocjonalnym.

Mało tego, niektóre z nich, zamiast zapewnić dzieciom ciepło i bezpieczeństwo, obrzydliwie je wykorzystują. Tak było w przypadku Dobrosławy, która była jedną z bohaterek reportażu „Magazynu Ekspresu Reporterów”. Miała dwa latka, gdy porzucili ją biologiczni rodzice. Trafiła do rodziny zastępczej, gdzie była molestowana seksualnie. Dopiero gdy trafiła do szpitala psychiatrycznego po tym, jak chciała popełnić samobójstwo, zdobyła się na odwagę i opowiedziała o tym, co dzieje się w jej zastępczym domu.

Pełne traumy i strachu dzieciństwo miała też 18-letnia Kaja, która była bita, głodzona, zamykana w piwnicy, a w szkole poniżana tylko z tego powodu, że jej rodzice byli alkoholikami. Dopiero gdy dziewczyny trafiły do „Kamyka”, ich życie diametralnie się zmieniło. To olbrzymia zasługa założyciela i dyrektora włodawskiej placówki opiekuńczo-wychowawczej, Jarosława Pogonowskiego, który przez podopiecznych nazywany jest „Dyrciem”.

Choć wprowadził on żelazne zasady, jest lubiany i szanowany. Dzieciaki wiedzą, że wskoczy w ogień, by ratować ich z opresji, ale zdają sobie też sprawę z tego, że nie zamiecie pod dywan żadnego przewinienia czy wybryku. Reportaż pod tytułem „A ty o co byś zapytał pana Boga” zakończyło takie właśnie pytanie postawione Pogonowskiemu. Odpowiedział krótko: „Kiedy we Włodawie powstanie drugi dom dziecka?”. (bm)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here