Wyrok roku bezwzględnego pozbawienia wolności usłyszał 42-letni mieszkaniec Kozy Gotówki Sebastian K. (gmina Chełm), który w bestialski sposób uśmiercił swojego kota. Nim pozbawił go życia odrąbując mu głowę, obciął mu łapę i ogon. Sąd zdecydował również o podaniu wyroku do publicznej wiadomości.
Przypomnijmy, na początku lutego 2025 roku Chełmska Straż Ochrony Zwierząt (ChSOZ) otrzymała sygnał o zabiciu kota przez mieszkańca wsi Koza Gotówka. Początkowo 42-latek wypierał się wszystkiego. Najpierw twierdził, że kota w ogóle w jego domu nie było. Później, że zwierzę wpadło pod samochód i zakopał truchło. W międzyczasie zmienił wersję, że wrzucił je do wody. Wszystko po to, aby nie wskazać nikomu miejsca ukrycia zwłok. I tak zwodził wszystkich przez kilka dni, aż na polu w pobliżu domu mężczyzny przypadkowy świadek znalazł zmasakrowane zwłoki zwierzęcia. Kot miał odrąbaną głowę, ogon i tylną łapę.
42-latek został zatrzymany. Ostatecznie przyznał, że pijany porąbał siekierą kota, bo ten miał być agresywny i… „nie dał mu się pogłaskać”. Zmasakrowane zwłoki wyrzucił na pole. Mężczyzna usłyszał zarzut zabicia i znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzęciem. Prokurator wnioskował o areszt dla sprawcy, ale Sąd Rejonowy w Chemie odrzucił wniosek, uznając, że dozór policji będzie wystarczający. Prokuratura Rejonowa w Chełmie złożyła do Sądu Okręgowego w Lublinie zażalenie na decyzję chełmskiego sądu, ale sąd II instancji utrzymał decyzję chełmskiego sądu w mocy.
Oprawca odpowiadał przed sądem z wolnej stopy. Właśnie usłyszał wyrok. Sąd Rejonowy w Chełmie skazał Sebastiana K. za zabicie zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem na rok bezwzględnego pozbawienia wolności, 10-letni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt domowych oraz wpłacenie 1000 zł nawiązki na rzecz Stowarzyszenia Chełmska Straż Ochrony Zwierząt. Dodatkowo sąd zdecydował, że wyrok pozostanie upubliczniony na Facebooku Stowarzyszenia.
– Warto zaznaczyć, że w Polsce sądy bardzo rzadko orzekają realne kary więzienia za znęcanie się nad zwierzętami, dlatego ten wyrok – choć nie cofnie tragedii i wygląda na niewystarczający – jest małym, ale ważnym krokiem w stronę prawdziwej odpowiedzialności sprawców. To jasny sygnał: życie zwierząt ma znaczenie, a okrucieństwo wobec nich jest przestępstwem, za które ponosi się realne konsekwencje – napisali animalsi z ChSOZ, podając do wiadomości wyrok, jaki zapadł w tej bulwersującej sprawie. – Z całego serca dziękujemy naszej adwokat – Aleksandra Kursa za profesjonalną pomoc, zaangażowanie i walkę o sprawiedliwość w tej trudnej sprawie. Bez takiego wsparcia wiele zwierząt nie doczekałoby się głosu w sądzie. Dziękujemy również wszystkim, którzy nie odwrócili wzroku, zgłaszali, udostępniali i wspierali nasze działania. Razem możemy więcej – podkreślili animalsi. (rd, fot. ChSOZ)

































