Rolnicy podziękują za plony, ale nie są z nich zadowoleni

W regionie żniwa w pełni

W najbliższą niedzielę w wielu gminach odbędą się uroczystości dożynkowe, które w założeniu są obrzędem dziękczynnym za ukończenie żniw i prac polowych. Niestety, przymrozki, gradobicia i ulewy negatywnie odbiły się na tegorocznych zbiorach.

W połowie lipca potężne gradobicie zniszczyło uprawy rolnikom w gminach Żmudź i Leśniowice. Na chwilę przed żniwami wielu ludziom wymłóciło uprawy, w większości nieubezpieczone, co oznacza utratę plonów i dochodu – skarżyli się gospodarze. To właśnie w cieniu takich wydarzeń, a także wyjątkowo późnych wiosennych przymrozków i częstych ulew, odbędą się tegoroczne dożynki.

– Straty w zbożu są ogromne – mówi pan Kazimierz, rolnik z gminy Żmudź. – Straciłem rzepak i pszenicę. A znajomym wybiło i wyłożyło inne zboża.

Lipcowe gradobicie zniszczyło najbardziej uprawy w Sielcu, Kasiłanie, Kumowie Majorackim, Leszczanach, Pobołowicach, Wólce Leszczańskiej i Rudnie. Ale pogoda dała się we znaki wszystkim rolnikom.

Charakterystyczne pokładanie się zbóż po silnych ulewach widać niemal na każdym polu w regionie. Na jednych leżą większe, na innych mniejsze połacie, tworząc czasem zaskakująco regularne wzory (jak te w Srebrzyszczu, o których pisaliśmy kilka tygodnie wcześniej).

– To zboże jest już stracone, nie da się go zebrać. To praca, która poszła na marne – mówią rolnicy, którzy wyczekiwali każdego dnia a czasem i nocy pogody, żeby ruszyć w pole i zebrać ziarno.

Tam, gdzie udało się zebrać rzepak i pszenicę, plon nie był najgorszy, ale cena nie powala. – Za rzepak dostałem około 2000 zł, a cena pszenicy konsumpcyjnej to było ok. 800 a paszowej 700 zł. Za tyle to sprzedawałem pszenicę 20 lat temu – mówi nam jeden z rolników.

Z nadzieją na dobre plony czekają rolnicy, którzy uprawiają soję, kukurydzę i buraki. Wiosenne przymrozki bardzo opóźniły wegetację, ale przez późniejsze wyższe temperatury i deszcze rośliny troszkę nadgoniły. W przypadku soi, która jest coraz popularniejsza w naszym regionie, problemem jest oprysk, bo nie ma konkretnych preparatów do tych roślin. W walce z chwastami rolnicy kombinują metodą prób i błędów.

Chociaż prace polowe wydłużą się przez kapryśną pogodę, to rolnicy zdążą przed dożynkami. Ale nie wszyscy będą zadowoleni z tegorocznych plonów. (reb)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę