Skargi utknęły. Komisja sparaliżowana celowo?

– Jestem rozżalona i zawiedziona – mówi mieszkanka Rejowca Fabrycznego, której skargi skierowane do rady miasta od kilku miesięcy pozostają bez rozpatrzenia. Kobieta zarzuca władzom brak reakcji oraz nieprawidłowości w działaniach miejskich instytucji.

Jak informowaliśmy, na ostatniej sesji Rady Miasta Rejowiec Fabryczny o kolejny miesiąc (do 31 maja) przesunięto termin rozpatrzenia skarg, które wpłynęły do Komisji Skarg, Wniosków i Petycji jeszcze pod koniec stycznia. Chodzi o dwie skargi na burmistrza oraz jedną dotyczącą działań dyrekcji Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Wszystko wskazuje na to, że sprawy nie doczekają się szybkiego finału. Podczas kwietniowej sesji, na wniosek samej zainteresowanej, z funkcji przewodniczącej komisji skarg odwołano radną Agnieszkę Soczyńską. Radnym nie udało się wybrać jej następcy, bo nie było chętnych, co zapewne oznacza dalsze opóźnienia.

Rozczarowania takim obrotem spraw nie kryje autorka skarg – mieszkanka miasta i matka jednego z chłopców uczestniczących w zdarzeniu, które stało się początkiem całej sprawy. Chodzi o głośny incydent z listopada ubiegłego roku. Podczas zabawy na górce w okolicy przedszkolnego placu zabaw doszło do sprzeczki pomiędzy dwoma 11-letnimi chłopcami a ich koleżanką z klasy. Dziewczynka wezwała na miejsce ojca, który – według relacji świadków – miał pobić chłopców. Sprawę badała prokuratura, a mężczyzna usłyszał niedawno zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej oraz kierowania gróźb karalnych pod adresem chłopców.

Po tym zdarzeniu matka chłopca zwróciła się do władz miasta o pomoc. Prosiła o podjęcie działań nadzorczych wobec MOPS. W przekazanym piśmie zawarła swoje dane osobowe oraz inne informacje umożliwiające identyfikację. Jak wskazuje, istnieje uzasadnione podejrzenie, że dane te mogły zostać ujawnione osobom trzecim, co miało skutkować wywieraniem presji na wychowawcę klasy jej dziecka.

W skardze na dyrekcję MOPS mieszkanka zarzuca m.in. naruszenie zasad bezstronności, poufności i poszanowania godności osób korzystających z pomocy społecznej oraz wynoszenie informacji służbowych (dotyczących brata skarżącej) poza struktury ośrodka. Kobieta zarzuca też brak objęcia jej dziecka adekwatnym wsparciem po zdarzeniu. Podnosi także kwestie dotyczące możliwego konfliktu interesów, bo mężczyzna, wobec którego toczyło się postępowanie o pobicie 11-latków, jest powiązany rodzinnie z kierownictwem ośrodka. Z kolei burmistrzowi zarzuca brak udzielenia pomocy oraz wspomniane ujawnienie jej danych osobowych.

W rozmowie z nami autorka skarg nie kryje rozżalenia podejściem miasta do zgłaszanych przez nią problemów i sposobem procedowania sprawy. Jak podkreśla, jej pisma pozostają nierozpoznane już czwarty miesiąc. W jej ocenie budzi to wątpliwości co do równego traktowania mieszkańców i przejrzystości procedur.

– Jestem rozżalona podejściem miasta do tej sprawy. Mam wrażenie, że zamiast rzetelnego wyjaśnienia okoliczności sprawa jest przeciągana. Po zdarzeniu zwróciłam się do burmistrza z pytaniem, czy teren zdarzenia był monitorowany. Usłyszałam, że kamer jest mało, a miejsce, w którym doszło do bójki, czyli górka zlokalizowana w centrum miasta, w zasadzie nie należy do miasta. Powiedziano mi, żebym szukała pomocy w szkole i na policji. Później okazało się, że kamera na budynku MOPS-u częściowo objęła ten teren. Części nagrań jednak brakowało… Mam też żal o to, że zupełnie niepotrzebnie w tę całą sprawę została wciągnięta szkoła i nauczyciele. Dopiero w szkole moje dziecko otrzymało należną pomoc: zostało objęte opieką psychologa, zorganizowano zajęcia wyrównawcze umożliwiające nadrobienie zaległości po dwutygodniowej nieobecności z powodu doznanych obrażeń. To szkoła współpracowała z prokuraturą, a nie instytucje w tym mieście. Mimo to matka dziewczynki złożyła skargę na wychowawcę klasy do kuratorium, a na dyrektora – do Rady Miasta. Jej skargi zostały rozpatrzone, a moje nie… – mówi mieszkanka.

Zwraca też uwagę na sposób prowadzenia marcowej sesji rady miasta. Mimo wcześniejszego złożenia pisma z prośbą o możliwość zabrania głosu nie została do tego dopuszczona.

– W jednym z niedawnych nagrań burmistrz zachęcał do zakupu działek w Rejowcu Fabrycznym. Podkreślał, że miasto jest przyjazne rodzinom, bezpieczne i ma dobrą szkołę. Tymczasem moje dziecko zostało pobite w centrum miasta, a żona burmistrza składa skargę na szkołę do Ministerstwa Edukacji. Coś tu się nie zgadza – mówi kobieta.

Joanna Semeniuk, dyrektor MOPS, zapytana o sprawę, przekazała, że z sesji Rady Miasta wie, iż skarga wpłynęła, ale – jak zaznaczyła – nie zna jej treści, ponieważ do tej pory nie została z nią zapoznana. Jednocześnie zapewniła, że „wszystkie wnioski kierowane do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rejowcu Fabrycznym są rozpatrywane rzetelnie i zgodnie z najlepszą wiedzą zatrudnionych tu pracowników, w ramach obowiązujących przepisów prawa”.

Co dalej z komisją?

Sprawa procedowania skarg złożonych przez mieszkankę budzi również wątpliwości ze strony niektórych radnych. Naganne ich zdaniem jest to, że nie dowiedzieli się o pismach tuż po ich złożeniu, a dopiero ponad dwa miesiące później.

– W internecie pojawił się komentarz, że w związku z rezygnacją pani przewodniczącej komisji to radni z listy poprzedniego burmistrza powinni „podjąć rękawicę” i zgłosić się do przewodniczenia komisji. Nie mamy zamiaru sprzątać bałaganu, którego nie stworzyliśmy. Te skargi powinny być rozpatrzone już dawno. Uważamy, że rezygnacja przewodniczącej to celowe działanie, które ma doprowadzić do obstrukcji w komisji i nierozpatrzenia skarg. Niech sprzątają ten bałagan ci, którzy go zrobili – mówi anonimowo jeden z członków rady.

Do tematu wrócimy. (w)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Herb miasto Rejowiec Fabryczny
Wiadomości lokalne

miasto Rejowiec Fabryczny

Wszystkie artykuły z: miasto Rejowiec Fabryczny
Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę