Na bocznicy kolejowej w Wólce Okopskiej koło Dorohuska doszło do wykolejenia wagonu towarowego. Dwa dni po ataku dywersyjnym na tory kolejowe niedaleko Lublina. Czy coś łączy te dwa zdarzenia? – zastanawiają się wszyscy.
„W nocy z 17 na 18 listopada 2025 r. doszło do wykolejenia jednego z wagonów w okolicy terminala PKP Cargo Connect w Dorohusku. Wagon był załadowany towarem. W wyniku zdarzenia nikt nie został ranny. Okoliczności zdarzenia są wyjaśniane przez odpowiednie służby” – podał Mateusz Izydorek vel Zydorek z PKP Cargo Connect.
Wagon był wypełniony śrutem rzepakowym. We wtorek rano towar miał zostać przeładowany na ciężarówki. Tuż po północy skład miał się samoistnie przemieścić. Dyżurny chełmskiej policji odnotował zgłoszenie, że kilkanaście wagonów kolejowych zjechało po bocznicy a jeden z wagonów wykoleił się. Policjanci nie zastali nikogo na miejscu zdarzenia. W dzień teren sprawdzali biegli. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich – podała Gazeta Wyborcza.
Do wykolejenia wagonu doszło dwa dni po tym jak wykryto uszkodzone tory kolejowe w miejscowości Mika na trasie Dęblin-Warszawa. Zdaniem śledczych był to celowy atak dywersyjny, który mógł doprowadzić do katastrofy kolejowej. Sprawcy, którzy podłożyli ładunek wybuchowy na torach zostali ustaleni, ale zbiegli na Białoruś przez przejście graniczne w Terespolu. To obywatele Ukrainy, którzy działali na zlecenie Rosji – podały służby.
Śledczy nie łączą ze sobą obu zdarzeń. (reb)






























