Sprawca jak na widelcu. Ciężko go namierzyć?

Urokliwe zakątki miejscowości Jagodno niedaleko Chełma zmieniają się w dzikie wysypisko śmieci. Bezradni mieszkańcy szukają pomocy u policji. I chociaż w śmieciach wypatrzyli mandat z danymi prawdopodobnego sprawcy zaśmiecania, to policji trudno go namierzyć.

Chodzi o rejon ul. Poleskiej w Jagodnem. To trasa dobrze znana mieszkańcom – uczęszczana przez spacerowiczów, rowerzystów, osoby szukające ciszy i odpoczynku od miejskiego zgiełku. Niestety, jak relacjonują mieszkańcy, ktoś regularnie podrzuca tam odpady.

– To już nie pojedynczy przypadek. Ludzie mają tego po prostu dość – mówią.

Co najbardziej bulwersuje, sprawa – zdaniem mieszkańców – wydaje się oczywista do wyjaśnienia. Wśród wyrzuconych śmieci znaleziono paragony i dokumenty, w tym m.in. mandat z danymi osoby, która może mieć związek z ich porzuceniem.

– Data podrzucenia zgadza się z tą na paragonie. Sprawą zgłosiliśmy policji, ale na jakim jest etapie – nie wiadomo. Z nieoficjalnych informacji wynikało najpierw, że nie mogą ustalić sprawcy, a później, że osoba nie odbiera wezwań – relacjonuje jeden z mieszkańców.

Jak dodaje, mieszkańcy liczyli, że sprawa szybko znajdzie finał. Tym bardziej że – jak podkreślają – nie chodzi o skomplikowane dochodzenie, lecz o ewidentne wykroczenie.

Na razie jednak śmieci wciąż się pojawiają, a frustracja rośnie. Mieszkańcy czekają na konkretne działania i ukaranie sprawcy.

Policja tłumaczy, że ustalenie sprawcy to nie jest problem, gorzej z namierzeniem gdzie przebywa, skutecznym wezwaniem i pociągnięciem do odpowiedzialności.

– Spawa jest w toku – mówi Angelika Głąb-Kunysz z Komendy Miejskiej Policji w Chełmie. (reb)