Co prawda pogoda już do tego nie zachęca, ale gdyby komuś przyszło do głowy wchodzić do zalewu w Parypsach, to ostrzegamy, że nie można. PZW wprowadził całkowity zakaz brodzenia. Powodem jest bardzo niski stan wody i obawa o warunki panujące w zbiorniku.
Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Chełmie od 10 września wprowadził całkowity zakaz brodzenia w zbiorniku Staw w Parypsach. Ograniczenie obowiązuje do odwołania.
PZW tłumaczy decyzję niskim stanem wody oraz brakiem możliwości jej uzupełnienia. – W takich warunkach intensywne brodzenie może dodatkowo pogorszyć warunki tlenowe w zbiorniku, szczególnie przy dużej ilości materii organicznej. W efekcie może dojść do tzw. przyduchy, czyli niedoboru tlenu zagrażającego rybom – mówi Marcin Adamczyk, dyrektor biura Zarządu Okręgu PZW w Chełmie.
Zakaz ma również chronić roślinność wodną oraz miejsca, w których bytują ryby. Wędkarze, którzy mimo zakazu będą wchodzić do wody, muszą liczyć się z konsekwencjami. PZW zapowiada, że nieprzestrzeganie ograniczenia będzie traktowane jako naruszenie zasad amatorskiego połowu ryb i może skutkować karą.
W miniony czwartek wędkarze wspólnie z pracownikami gminy Chełm próbowali ustalić powody szybko ubywającej wody podczas wizji lokalnej. Jak wynika z przekazanych nam informacji, na odpływie zbiornika występują drobne nieszczelności.
Mieszkańcy Paryps podejrzewają natomiast, że jedną z przyczyn mogą być również bobry. Ich działalność miała doprowadzić do powstania dziur w grobli zbiornika, przez które może uciekać woda. (fot. Gmina Chełm)











