Strach przed wirusem

Rośnie liczba mieszkańców pod nadzorem epidemiologicznym na wypadek zarażenia koronawirusem. Pod takim nadzorem jest mieszkaniec powiatu chełmskiego, który wrócił z Chin. Poprzednio objęto nim chełmiankę, która podróżowała z Dubaju samolotem przesiadkowym z pasażerami wracającymi z Chin. W całym województwie lubelskim pod obserwacją sanepidu pozostawało pod koniec ubiegłego tygodnia dziesięć osób, z których jedną hospitalizowano.

W poprzednim wydaniu „Nowego Tygodnia” informowaliśmy o sześciu mieszkańcach województwa lubelskiego objętych nadzorem epidemiologicznym na wypadek zarażenia koronawirusem z Wuhan w Chinach. Podróżowały one samolotem z Dubaju, lotem przesiadkowym z pasażerami wracającymi z Chin, czyli będącymi w tzw. grupie ryzyka. Osoby te wypełniły tzw. kartę lokalizacyjną, którą następnie z lotniska na Okęciu przekazano inspektorom sanepidu.

Na tej podstawie inspektorzy mają obowiązek codziennie przez 14 dni dzwonić do osób objętych nadzorem i sprawdzać, czy ich stan zdrowia się nie pogorszył. Osoby te muszą mierzyć temperaturę ciała (i podają ją następnie inspektorom), zdają relację, czy nie wystąpił u nich kaszel, katar czy inne objawy związane z zakażeniem górnych dróg oddechowych.

Chodzi o ewentualne jak najwcześniejsze wykrycie wirusa i niezwłoczną izolację takiej osoby. W gronie tych osób była chełmianka. Jej stan był dobry i nie było konieczności hospitalizacji. W ubiegłym tygodniu chełmski sanepid objął jednak nadzorem kolejną osobę z powiatu chełmskiego. W ostatnim czasie wróciła z Chin.

– Liczba osób objętych nadzorem epidemiologicznym w województwie lubelskim wynosi dziesięć – mówiła w czwartek Anna Strzyż, zastępca dyrektora w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. – Wszystkie te osoby kwalifikują się do kategorii przypadków podejrzanych. Jeśli chodzi o powiat chełmski to są to dwie osoby, z których u jednej nadzór wkrótce ma się zakończyć.

Na chwilę obecną nie stwierdzono u tych osób objawów wskazujących na zarażenie. Z kolei u jednego z mieszkańców województwa lubelskiego objętych nadzorem epidemiologicznym konieczna była hospitalizacja. Miała ona objawy grypy, ale badania jej nie wykazały. Z tego powodu przeprowadzono badania w kierunku koronawirusa. Oczekujemy na wynik.

W chełmskim szpitalu mówią, że lecznica jest przygotowana na przyjęcie pacjentów z podejrzeniem nowego wirusa. Przypominają, że aby mówić o podejrzeniu zarażeniem koronawirusem muszą wystąpić skorelowane ze sobą w określonym czasie objawy oraz okoliczności (przedstawiamy je poniżej), w tym przede wszystkim musi to być związane z odbytą podróżą do obszarów występowania wirusa lub bliską stycznością z chorą osobą, lub taką, która podróżowała i miała określone objawy. Jeśli ktoś ma objawy i podejrzewa u siebie ten wirus powinien pozostać w domu i wezwać lekarza rodzinnego. Jeśli będą wskazania, pacjent zostanie skierowany na oddział zakaźny i tu przeprowadzone zostaną badania. (mo)