Strażacy w ciągłym boju. Płoną lasy pod Włodawą

Sucha jak pieprz ściółka i silny wiatr. Strażacy ledwie wczoraj uporali się z potężnym pożarem trzcinowisk oraz poszycia leśnego w rejonie miejscowości Grabniak (gm. Urszulin), a dziś (24 kwietnia) muszą walczyć z ogniem, który trawi kompleks leśny w Lubieniu na terenie gminy Wyryki.

Zgłoszenie o pożarze lasu w miejscowości Lubień wpłynęło do służb ratunkowych o godzinie 10:57. Ze względu na skalę zagrożenia, na miejsce zadysponowano znaczne siły i środki. W akcji gaśniczej udział biorą cztery zastępy z JRG Włodawa, a także jednostki ochotnicze: OSP KSRG Wyryki, dwa zastępy z OSP KSRG Stary Brus oraz OSP KSRG Wołoskowola.

Z podobnie groźnym pożarem strażacy mierzy się wczoraj w rejonie miejscowości Grabniak (gm. Urszulin), gdzie płonęły trzcinowiska i poszycie leśne. Alarm podniesiono około godziny 10:15. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły i środki, w tym dwa zastępy z OSP Urszulin oraz dwa zastępy z JRG Włodawa. W działaniach uczestniczyły także jednostki OSP z Wereszczyna, Wytyczna, Starego Brusa, Hańska, Wołoskowoli oraz Holi, a teren zabezpieczała Policja. Ogień objął znaczny obszar trzcinowisk pomiędzy jeziorami Rotcze i Uściwierz i szybko przeniósł się na pobliski las. Kluczowym zadaniem było więc zatrzymanie jego frontu i niedopuszczenie do dalszego rozprzestrzeniania się w kierunku kolejnych kompleksów leśnych oraz zabudowań letniskowych. Działania prowadzono zarówno z ziemi, przy użyciu linii gaśniczych, jak i poprzez tworzenie pasów odcinających. – Sytuacja była bardzo dynamiczna. Sucha trzcina pali się błyskawicznie, a podmuchy wiatru powodowały ciągłe pojawianie się nowych zarzewi ognia – mówili uczestnicy akcji. Dzięki skoordynowanym działaniom wszystkich służb pożar udało się opanować, jednak dogaszanie pogorzeliska trwało jeszcze przez dłuższy czas, aby wykluczyć ryzyko ponownego zapłonu. Na miejscu pracowali również policjanci, którzy ustalają dokładne okoliczności zdarzenia. Wstępne hipotezy wskazują, że ogień mógł zostać zaprószony w wyniku wypalania traw, czyli procederu, który mimo licznych apeli i zakazów wciąż się zdarza.

Strażacy I policja apeluje nie tylko o niewypalania traw, ale w ogóle bardzo ostrożne obchodzenie się w plenerze z ogniem, bo zagrożenie pożarowe w całym naszym regionie jest niezwykle wysokie.  Wilgotność ściółki jest bardzo mała i niewykluczone, że zostaną wprowadzone czasowe, miejscowe zakazy wstępu do lasu.

Aktualne mapy zagrożenia pożarowego, opracowywane codziennie przez Laboratorium Ochrony Przeciwpożarowej Lasu, potwierdzają, że parametry meteorologiczne sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. (bm, fot. OSP Urszulin)