W święta i poświąteczny weekend większość z nas narzekała na ziąb, wiatr i opady marznącej mżawki, ale nie chełmskie, krasnostawskie i włodawskie morsy.
Włodawskie morsy ulubionej kąpieli w lodowatej wodzie nie odmówili sobie, ani pierwszego, ani drugiego dnia świąt, kiedy temperatura powietrza była bliska -10 stopni, a do Jeziora Białego, w którym woda ma niewiele ponad 1 stopień, wskoczyli również w poświąteczną niedzielę.
Miłośnicy zimnych kąpieli z Krasnegostawu skupieni w Klubie Morsów Krasnostawskie Karpie też w poświąteczną niedzielę udali się na wodę – nad zalew Tuligłowy. – Temperatura powietrza +2 st, temp. wody +0.5 st, jest fantastycznie – przekonywały zmarzluchów na swoim profilu na FB Krasnostawskie Karpie.
Nie tylko przy świątecznym stole, ale również nad swoimi ulubionymi Gliniankami, spędzili drugi dzień świąt morsy z Chełmskiego Klubu Morsów. Na świętowanie w lodowatej wodzie zdecydowało się ok. 20 osób, chwaląc sobie prawdziwie mroźną pogodę (-9 stopni) i… ciepłą, świąteczną atmosferę.
Humorami trykały również Chełmskie Morsy, które wybrały się nad „swój” Zalew Żółtańce w poświąteczną sobotę. – Temperatura powietrza 1ºC (odczuwalna -8ºC), wody 0,9ºC, wiatr 32 km/h, pochmurno, lekka mżawka. Nareszcie jest lód na Zalewie ale w malutkiej przerębli (wycinał nasz kolega mors Rafał) było nam trochę za ciasno. Woda i tak była cieplejsza od powietrza na pomoście. Było ekstra – pochwaliły się Chełmskie Morsy na swoim FB, a wpis zilustrowali fotkami morsa Szymona. Red, fot. FB Chełmskie Morsy, FB Chełmski Klub Morsów, FB Klub Morsów Krasnostawskie Karpie, FB Włodawskie Morsy


















































