Szopka zamiast gmachu

W październiku 2019 roku prezydent Chełma i ówczesny wojewoda lubelski przed pomnikiem Jana Pawła II podpisali porozumienie o przekazaniu gmachu

Czyżby przejęcie gmachu przez miasto Chełm to była mrzonka służąca podbiciu poparcia politycznego przed wyborami do parlamentu? Politycy od miesięcy zapewniali o zmianie siedziby i relacjonowali toczące się ustalenia z wojewodą. W październiku zrobili „szopkę” przed gmachem, podpisując nawet publicznie porozumienie o przekazaniu nieruchomości. Jeszcze w styczniu br. mówili o dopinaniu sprawy na ostatni guzik, po czym okazało się, że żadnego przekazania nie będzie.

Przejęcie gmachu od Skarbu Państwa było flagowym i jednym z pierwszych pomysłów nowego prezydenta Chełma – Jakuba Banaszka. Zabytkowy budynek na Dyrekcji Dolnej, budowany jako siedziba Wschodniej Dyrekcji Okręgowej Kolei Państwowych, miał być nową i reprezentacyjną siedzibą magistratu. O przejęcie budynku bezskutecznie starało się już wcześniej Starostwo Powiatowe, które wynajmuje tam najwięcej pomieszczeń, a także Chełmska Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa. Poprzednie władze miasta również podejmowały rozmowy na temat przejęcia gmachu, ale pomimo tego, że wiceprezydentem miasta był Józef Górny z PSL a wojewodą jego partyjna koleżanka Genowefa Tokarska, to plany spaliły na panewce.

Inaczej niż ustalenia J. Banaszka z wojewodą Przemysłem Czarnkiem. Bo wyglądało na to, że podłoże – głównie polityczne – do przekazania budynku jest bardzo dobre. W połowie ubiegłego roku prezydent mówił, że wojewoda rozpoczął już proces wygaszania zarządu nad nieruchomością. A jest to niezbędne, aby Skarb Państwa mógł przekazać gmach chełmskiemu samorządowi. Banaszek mówił wtedy, że jest szansa na przejęcie budynku do końca 2019 roku.

1 października przed gmachem odbyła się nawet konferencja prasowa z udziałem wojewody Czarnka i prezydenta Banaszka. Podczas spotkania urzędnicy podpisali porozumienie.

Miasto miało, co prawda, nie przejmować już całego obiektu, ale stać się jego współwłaścicielem. – Dzisiejsze podpisanie porozumienia doprowadzi nas w krótkim czasie do podpisania również aktu notarialnego, na podstawie którego miasto Chełm stanie się współwłaścicielem tego obiektu, w części, która jest zbędna z punktu widzenia potrzeb lokalowych delegatury chełmskiej oraz administracji zespolonej – mówił wtedy wojewoda. Chwalił przy okazji architekturę budynku i roztaczał wizje, że po remoncie miasto będzie z niego dumne.

Jeszcze w styczniu tego roku, już po tym jak P. Czarnek dostał się do parlamentu a nowym wojewodą został Lech Sprawka, miejscy urzędnicy nadal zapewniali, że magistrat zmieni siedzibę po wygaszeniu trwałego zarządu nad nieruchomością przez wojewodę. Tyle tylko, że takiej procedury urząd wojewódzki wcale nie wszczął.

– Nieruchomość położona w Chełmie przy pl. Niepodległości 1 jest własnością Skarbu Państwa i pozostaje w zasobie, którym gospodaruje Minister Rozwoju. Nieruchomość ta została oddana Lubelskiemu Urzędowi Wojewódzkiemu w trwały zarząd. Aktualnie w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie nie toczy się procedura zmierzająca do wygaszenia prawa trwałego zarządu do części lub całości ww. nieruchomości – poinformowała nas rzecznik wojewody Agnieszka Strzępka.

Czemu miała służyć październikowa „szopka” z przekazaniem gmachu? Nabiciu politycznego kapitału przed wyborami do parlamentu? Jeśli tak, to poskutkowało, bo P. Czarnek posłem został. Podobnie jak Jacek Sasin, który z jedynki w chełmskim okręgu zrobił najlepszy wynik w województwie. On też obiecywał regularne odwiedzanie swojego okręgu wyborczego i roztaczał wizje rozwoju Chełmszczyzny i budowy kopalni pod Rejowcem. Jak na razie nic z tego nie wyszło. Ale przed wyborami plany zawsze są ogromne…

Co do gmachu, to również – mimo licznych zapowiedzi – temat przepadł. – Była deklaracja, były różne dokumenty przekazane, ale z porozumienia podpisanego jesienią Urząd Miasta Chełma wycofał się – mówi A. Strzępka. – Nie mamy informacji, co było powodem wycofania się. Nie mamy też żadnego dokumentu, a jedynie deklarację ustną o wycofaniu się z zamiaru przejęcia gmachu.

Rzekomo nowy wojewoda skłonny był przekazać gmach pod warunkiem pozostawienia tam wszystkich funkcjonujących już instytucji. W takim wariancie miasto zyskałoby budynek, ale nie miejsce na swoje biura. Ale i tak by się to opłaciło samorządowi, bo przejąłby też czynsze, które instytucje płacą za wynajem pomieszczeń. Chyba, że przekazanie było od początku zaplanowaną mrzonką i klasyczną wyborczą kiełbasą.

– Wszystkie podmioty i instytucje użytkujące pomieszczenia znajdujące się w budynku przy pl. Niepodległości 1, mogą korzystać z tych pomieszczeń na dotychczasowych zasadach, tj. zgodnie z zawartymi umowami. Obecnie Lubelski Urząd Wojewódzki nie planuje wprowadzać jakichkolwiek ograniczeń w zakresie korzystania z pomieszczeń w ww. budynku przez podmioty i instytucje, z którymi ma podpisane umowy – mówi A. Strzępka.

W ubiegłym tygodniu prezydent Banaszek nie odbierał telefonów od nas. Do sprawy wrócimy. (bf)