Tajemnicza wizyta ABW w magistracie

Mimo zapewnień sekretarza miasta, że nie było kontroli Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Urzędzie Miasta Krasnystaw, wydaje się, że coś jest na rzeczy. Być może sprawa dotyczy nieprawidłowości przy jednym z przetargów.

O to, czy w UM Krasnystaw w ostatnim czasie odbyła się kontrola ABW, na ostatniej sesji niespodziewanie zapytał Grzegorz Brodzik. Radny, na co dzień trener taekwondoo, miał o tym fakcie dowiedzieć się od kolegi zatrudnionego w urzędzie marszałkowskim w Lublinie podczas gali wręczenia stypendiów sportowych najlepszym zawodnikom z województwa. – Zagadnął mnie o to kolega, a je nie wiedziałem, co mu odpowiedzieć, byłem zaskoczony – mówi Brodzik. Krzysztof Gałan, sekretarz miasta Krasnystaw, kontroli ze strony ABW od razu zaprzeczył.

– Nie ma i nie było takiej kontroli – mówi w rozmowie z Nowym Tygodniem. Pytania o to, że agenci ABW odwiedzili krasnostawski magistrat, a jeżeli tak, to w jakim celu, wysłaliśmy też do biura prasowego Agencji. – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie komentuje sprawy – odpisano nam. Nieoficjalnie mówi się jednak, że ABW pojawiło się w mieście, ale z uwagi na dobro śledztwa nikt nie może się na ten temat wypowiadać.

Nieoficjalnie mówi się, że funkcjonariusze przyglądają się realizacji programu SOWA, czyli instalacji energooszczędnego i inteligentnego oświetlenia ulicznego w Krasnymstawie. Program rozpoczął się jeszcze za poprzedniego burmistrza Andrzeja Jakubca i kontynuowany jest przez obecne władze miasta. Poskarżyć się do prokuratury miała ponoć jedna z firm, która przegrała przetarg na realizację inwestycji. Czy słusznie, to właśnie bada ABW. (ik)