Takie rzeczy tylko w Świdniku?

Dokonana przez Gustawa Dmowskiego, wiceprzewodniczącego rady powiatu świdnickiego, nadbudowa garażu z naruszeniem miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego prawdopodobnie zakończy się dla niego bez żadnych konsekwencji. Wystarczy, że radny dostarczy jeden dokument z urzędu miasta i wszystko będzie w porządku…

Sygnał o tym, że znany świdnicki lekarz i powiatowy radny PiS, Gustaw Dmowski, rozbudowuje swój dom przy ul. Piłsudskiego w Świdniku z naruszeniem obowiązującej linii zabudowy, a nadzór budowlany nic z tym nie robi, dostaliśmy od czytelników na początku sierpnia br. Jak twierdzili nasi informatorzy, kiedyś inny z mieszkańców ulicy Piłsudskiego wystąpił o zgodę na analogiczną rozbudowę swojego domu, ale jej nie dostał właśnie ze względu na przyjętą w planie zagospodarowania linię zabudowy. – Czy pan Dmowski może więcej, bo jest radnym rządzącego w mieście i powiecie PiS-u, a jego syn jest wiceburmistrzem? – pytali. Kiedy pojechaliśmy pod wskazany adres, faktycznie okazało się, że właściciel posesji nadbudowuje przyległy do domu garaż.

Czy faktycznie robi to z naruszeniem przepisów długo nie mogliśmy ustalić, bo w powiecie usłyszeliśmy, że projekt, na podstawie którego inwestor dostał pozwolenie na budowę był zgodny z obowiązującym planem zagospodarowania, a w powiatowym inspektoracie nadzoru budowlanego powiedziano nam, że nie wpłynęło do nich jeszcze żadne oficjalne zawiadomienie w tej sprawie. Później przez dobre dwa tygodnie nie mogliśmy skontaktować się z inspektorem nadzoru, bo przedłużała się jego nieobecność w pracy.

Kiedy w końcu się nam udało, Rafał Szunke, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, stwierdził, że urząd zajął się sprawą i pod koniec września przeprowadzi wizję lokalną.  To, że budowa prowadzona jest z naruszeniem linii zabudowy potwierdził nam zaś jednak sam inwestor. Radny Dmowski przyznał, że prowadzi rozbudowę niezgodnie z projektem, bo okazało się, że ten nie spełnia jego oczekiwań. Jako osoba poruszająca się na wózku chciał zamontować specjalny podnośnik dla wózka inwalidzkiego i już w trakcie rozbudowy zorientował się, że trzymając się projektu nie da się tego zrobić.

– Zdecydowałem się więc na zmiany w projekcie. To prawda, że przez to obowiązująca linia zabudowy została przekroczona – wyznał nam radny. – Dopiero potem zacząłem się zastanawiać, jak można by to zalegalizować. Dowiedziałem się, że trzeba złożyć do urzędu miasta wniosek o zmianę w planie zagospodarowania miejscowego i tak też zrobiłem. Zdaję sobie sprawę, że to, co zrobiłem niesie za sobą pewne konsekwencje. Zadecyduje o nich nadzór budowlany. Mam nadzieję, że po zgłoszeniu mojego wniosku o zmiany w planie będę miał możliwość zalegalizowania mojej budowy – stwierdził wówczas Gustaw Dmowski.

A budowa trwała…

Tymczasem budowa cały czas trwała. 24 września PINB przeprowadził oględziny inwestycji, która według informacji z inspektoratu były wtedy w tzw. „stanie surowym otwartym”.  Stwierdzono, że doszło do istotnego odstąpienia od pozwolenia na budowę, bo linia zabudowy została przekroczona o 1,8 m.

– Nakazaliśmy wstrzymanie robót i wystosujemy teraz do urzędu miasta zapytanie, czy rozpoczęto procedurę w sprawie wnioskowanej przez pana Dmowskiego zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego. Dopiero odpowiedź z ratusza będzie podstawą do dalszych czynności w tej sprawie – powiedział nam inspektor Szunke, dodając, że w przypadku osób niepełnosprawnych przepisy pozwalają na pewne odstępstwa od zatwierdzonego projektu budowlanego.

Opozycja pyta

Sprawą zainteresowała się też powiatowa radna Edyta Lipniowiecka, z opozycyjnego klubu Świdnik Wspólna Sprawa. Skierowała do starosty interpelację z pytaniem, jakie kroki w sprawie podjął Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Od sekretarza powiatu Mirosława Kwiatosza dostała odpowiedź, że Inspektorat wszczął postępowanie administracyjne, rozbudowa prowadzona jest na podstawie pozwolenia na budowę udzielonego 21 maja br., ale inwestor w trakcie budowy dokonał istotnego odstępstwa od projektu – przybliżył ścianę nad garażem w stronę ul. Piłsudskiego na odległość ok. 1,8 m. Dostał mandat, trwa gromadzenie dowodów i Inspektorat na początku października zapytał ratusz, czy wszczął procedurę zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tej działki. Na koniec sekretarz zapowiedział, że po uzyskaniu odpowiedzi zostaną podjęte odpowiednie czynności.

– Odnoszę wrażenie, że każdy inny mieszkaniec, który dopuściłby się takiego naruszenia otrzymałby pokaźną karę finansową, albo i nakaz rozbiórki. Tutaj sytuacja jest zgoła inna. Urząd wcale nie spieszy się z wydawaniem jakichkolwiek decyzji. Pytanie brzmi, dlaczego? A jeśli już decyzje zapadną to, co się stanie w momencie, gdy Urząd Miasta, w którym wiceburmistrzem jest Marcin Dmowski – syn pana Gustawa Dmowskiego, zmieni miejscowe prawo na jego korzyść? Przecież przepisy mimo wszystko nie działają wstecz – komentowała radna Edyta Lipniowiecka.

Okazuje się jednak, że zmiany w planie wcale nie będą potrzebne…

W zasadzie nic się nie stało…

Przed tygodniem postanowiliśmy sprawdzić, co słychać w sprawie. Na Piłsudskiego zastaliśmy w zasadzie zakończoną już inwestycję. Czy w międzyczasie PINB cofnął decyzję o wstrzymaniu prac? – Decyzja wciąż obowiązuje – odpowiedział nam inspektor Szunke, ale cała sytuacja trochę uległa zmianie. –  Zwróciliśmy się do Urzędu Miasta Świdnik z prośbą o udzielenie informacji, czy wszczęto procedurę zmian miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tejże działki.

Otrzymaliśmy odpowiedź, iż pan Dmowski złożył taki wniosek i przy jego rozpatrywaniu została przeprowadzona analiza jego zasadności, która wykazała, że nie występują przesłanki do zmiany obowiązującego planu, ponieważ wnioskowane przedsięwzięcie jest z nim zgodne.

Co prawda ogólna zasada jest taka, że linia zabudowy nie powinna być przekroczona, jednakże są punkty w miejscowym planie, dopuszczające odstępstwo. Inwestor musi przedłożyć w inspektoracie zgodę zarządcy drogi na przekroczenie ustalonej linii zabudowy i jeśli taką otrzyma, zdaniem ratusza, będzie to dopuszczalne. Wezwaliśmy inwestora do dostarczenia takiego dokumentu – tłumaczy inspektor, dodając, że PINB będzie dalej badać sprawę, ale stanowisko ratusza musi honorować.

Z takiego obrotu sprawy zadowolenia nie kryje sam Gustaw Dmowski. – W sprawie rozbudowy domu pojawił się nowy aspekt. Jak ustaliłem, Rada Miasta uchwalając plan miejscowy dopuściła zapisem § 37 pkt 1.4 odstępstwo od wrysowanej na planie linii zabudowy przez wprowadzenie zapisu, cyt.: „Dopuszcza się zmniejszenie odległości sytuowania obiektów przeznaczonych na pobyt ludzi od krawędzi jezdni dróg pod warunkiem udokumentowania przez inwestora możliwości zachowania odpowiednich warunków zamieszkania i uzyskania zgody odpowiedniego zarządu drogi”.

Wynika z tego, że istnieje możliwość uzyskania zgody organu nadzorującego na wykonanie nadbudowy w takim kształcie w jakim została wykonana – mówi Gustaw Dmowski.Cieszę się, że uchwała bierze pod uwagę sytuacje podobne do mojej i dopuszcza możliwość nadbudowy budynków, podniesienia dachu lub remontów w częściach budynków, które w planie zagospodarowania przestrzennego znalazły się poza linią zabudowy. W jego opinii ma to sens i powoduje, że stanowione prawo nie jest bezduszne, a z tych zapisów skorzystać może każdy.

– Szkoda tylko, że ani projektant ani nikt z urzędników nie poinformował mnie wcześniej o istnieniu takiego zapisu. Jak słyszałem, wiele innych osób z osiedla Adampol, chcących przebudować swoje domy spotkało się z podobnym problemem – dodaje wiceprzewodniczący rady powiatu świdnickiego. –  Mam nadzieję, że wkrótce moja mitręga dobiegnie końca i „życzliwe” osoby nie będą działać na moją szkodę oraz tworzyć na siłę tzw. sprawy politycznej.

Teraz wiceprzewodniczący rady powiatu musi tylko uzyskać zgodę urzędu miasta, na przekroczenie linii zabudowy.  Zaryzykujemy stwierdzenie, że ją dostanie…

Czy inne gminy również dopuszczają w swoich przepisach przekraczanie linii zabudowy na podstawie zwykłej zgody zarządcy drogi i każdy inwestor może taką zgodę uzyskać? Do sprawy wrócimy.

JN

Inwestycja jest już praktycznie zakończona i wygląda na to, że jest już użytkowana