To nie tak miało być

Jedyne co może cieszyć wiosną w grze Motoru, to że lubelski zespół traci niewiele bramek. W 9. meczach dał sobie wbić ich zaledwie siedem. Takim wynikiem w lidze mogą pochwalić się jedynie lider z Polkowic i wicelider z Katowic.

Piłkarze lubelskiego Motoru przegrali w meczu 27. kolejki piłkarskiej II ligi na Arenie Lublin z Wigrami Suwałki 0:1. To już piąte z kolei spotkanie, w którym podopieczni trenera Marka Saganowskiego nie potrafili odnieść zwycięstwa. Trudno jednak myśleć o komplecie punktów, gdy nie ma kto w zespole zdobywać bramek!

Gra w ofensywie to największa bolączka lubelskiej drużyny. O ile Motor ma między słupkami świetnego bramkarza Sebastiana Madejskiego, wspieranego przez kolegów z obrony i stracił wiosną zaledwie siedem goli, czyli tyle samo ile czołowe zespoły w lidze – Górnik Polkowice i GKS Katowice, o tyle gra w ataku i zdobywanie goli to w przypadku lublinian prawdziwy dramat. „Żółto-biało-niebiescy” stwarzają niewiele sytuacji, w dodatku gdy już je mają, nie potrafią ich wykorzystać. Nie inaczej było w środowej potyczce.

Motor, który po wiosennych wygranych 1:0 ze Zniczem Pruszków i Olimpią Elbląg, tracił do szóstego miejsca, premiowanego grą w barażach o I ligę tylko dwa punkty, dzisiaj jest bliżej walki o utrzymanie w lidze. Lublinianie mają sześć punktów przewagi nad 17. w tabeli drużyną z Elbląga i w najbliższym czasie kolejne trudne wyjazdowe mecze z Garbarnią Kraków i Bytovią oraz u siebie z Chojniczanką. BAS

Motor Lublin – Wigry Suwałki 0:1 (0:1)

Motor: Madejski – M. Król (82 Jagodziński), Grodzicki, Wawszczyk, Michota, Kusiński (68 Kumoch), Swędrowski, Kunca (58 Pakulski), Ceglarz, Moskwik (46 Wójcik), Ropski.
Wigry: Zoch – Dobrotka, Piekarski, Grzelak, Ozga (59 Orzechowski), Babiarz, Mularczyk (67 Kamiński), Czułowski (59 Liszka), Gojko (83 Gierach), Wełniak (59 Sauczek), Adamek.
Bramka – Adamek 32. Żółte kartki: Ropski, Kusiński, Swędrowski, Grodzicki, Pakulski (M.) oraz Czułowski (W.). Sędziował: Damian Krumplewski (Olsztyn). Mecz bez udziału publiczności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here