Trwamy wśród obostrzeń

Pandemia koronawirusa wciąż paraliżuję Polskę i świat. Choć kolejne państwa ogłaszają, że najgorsze mają już za sobą, to nie ma odważnych, którzy zdecydowaliby się istotnie poluzować coraz mocniej uciskający społeczeństwo i gospodarkę gorset obowiązujących od kilku tygodni zakazów i ograniczeń, które prowadzą świat do kryzysu dotkliwszego niż można się było spodziewać. Pytanie, kiedy to się skończy, nadal pozostaje więc bez odpowiedzi, podobnie jak to, czy wybory prezydenckie jednak odbędą się w maju i to w formie korespondencyjnej (choć wydaje się to bardzo prawdopodobne, obserwując determinację partii rządzącej i idące pełną parą przygotowania). Przynajmniej maturzyści i ósmoklasiści dowiedzieli się w ubiegły piątek, że matury rozpoczną się 8, a egzaminy 16 czerwca.

Liczba zakażonych i ofiar śmiertelnych koronawirusa wciąż rośnie, ale wprowadzone we wszystkich krajach zakazy gromadzenia się, przemieszczania, zachowania dystansu znacznie spowolniły ten proces i pozostają jedyną skuteczną metodą zapobiegania rozprzestrzenianiu się epidemii. W ubiegłym tygodniu liczba osób zakażonych wzrosła na świecie do ponad 2,9 mln osób, liczba zgonów przekroczyła 200 tysięcy, ale jest już ponad 800 tys. wyleczonych. W Polsce do ubiegłej niedzieli odnotowano przeszło 11 400 przypadków zakażeń, w tym 526 śmiertelnych, ale mamy też już ponad 2200 ozdrowieńców. Dobre wiadomości płyną z naszego województwa, gdzie przez tydzień przybyło tylko 50 zakażonych (do 351), ale nie odnotowano żadnych nowych przypadków śmiertelnych (od początku epidemii w Lubelskiem zmarło 10 osób), za to liczba ozdrowieńców wzrosła do 142. Liczba osób objętych kwarantanną w całym kraju zmalała poniżej 80 tysięcy, a w województwie lubelskim do 3376. Większość nowych zachorowań na COVID-19 w całym kraju to przypadki odnotowywane w DPS-ach i placówkach służby zdrowia. – To znaczy, że tak naprawdę udało nam się ograniczyć transmisję poziomą, czyli nie ma bezpośredniego dużego zakażania od człowieka do człowieka na ulicy – ocenił w ubiegłym tygodniu rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz.

Powolne odmrażanie

Mimo to rząd nie zdecydował się na wprowadzenie kolejnego z przedstawionych przed tygodniem etapów luzowania obostrzeń gospodarczych wprowadzonych na czas stanu epidemii. Przypomnijmy: w II etapie znoszenia ograniczeń rząd planuje otwarcie, z zachowaniem reżimu sanitarnego, sklepów budowlanych w weekendy, hoteli i innych miejsc noclegowych oraz bibliotek, muzeów i galerii sztuki. W III etapie mają zostać otwarte zakłady fryzjerskie i kosmetyczne, sklepy w galeriach handlowych oraz lokale gastronomiczne z zachowaniem ograniczeń dotyczących liczby klientów oraz będą mogły odbywać się wydarzenia sportowe do 50 osób (na otwartej przestrzeni, bez udziału publiczności). Otwarte zostaną również, z uwzględnieniem limitów liczby dzieci, żłobki, przedszkola i szkoły podstawowe dla uczniów z klas I-III.

W IV etapie mają być otwarte salony masażu, solaria, siłownie, kluby fitness, teatry i kina, ale w ustalonym, nowym reżimie sanitarnym. Według zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego i ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego kolejne etapy wprowadzane będą w zależności od rozwoju sytuacji epidemicznej. Rząd ma pod koniec każdego tygodnia oceniać rozwój sytuacji i efekty wdrożonych do tej pory zmian i decydować, czy można przejść do kolejnego etapu odmrażania życia społecznego i gospodarki. Decyzje mają zapadać w oparciu o trzy kryteria: procentowy przyrost zachorowań w danym tygodniu; aktualne obciążenie służby zdrowia w zakresie opieki nad chorymi na COVID-19 (liczba wolnych łóżek, respiratorów, personelu medycznego, dostępności środków ochrony); postęp we wdrażaniu zaleceń sanitarnych przez podmioty, które już objęto luzowaniem restrykcji (np. sklepy). Niestety, na razie kolejnego etapu odmrażania gospodarki nie będzie. Pozostaje nam się cieszyć obowiązującymi od 20 kwietnia liberalniejszymi przepisami dotyczącymi liczby osób mogących jednocześnie robić zakupy w sklepach z zachowaniem przepisu, że między godziną 10 a 12 zakupy mogą robić tylko osoby powyżej 65. roku.

Mimo że tzw. godziny dla seniorów w sklepach są coraz bardziej krytykowane, zwłaszcza w przypadku np. marketów budowlanych czy elektrotechnicznych, nic nie zapowiada by rząd wycofał się z kontrowersyjnej regulacji, mimo że często powoduje ona absurdalne sytuacje. – W ubiegłym tygodniu w domu spaliła mi się żarówka. Niewiele myśląc, wsiadłem w samochód i pojechałem do pobliskiego dużego marketu budowalnego kupić nową. W olbrzymim sklepie nie widać żywej duszy, ale na wejściu zatrzymuje mnie obsługa i informuje mnie, że teraz mogą obsługiwać tylko seniorów. Było przed godz. 11 i musiałem ponad godzinę czekać, by kupić żarówkę. Jeśli już te godziny dla seniorów muszą obowiązywać, to może ograniczyć je tylko do sklepów spożywczych, bo mało prawdopodobne, by starsze panie czy panowie gremialnie ruszyli na zakupy materiałów budowlanych – denerwował się pan Krzysztof, który zadzwonił w ubiegłym tygodniu do naszej redakcji. – Myślę, że taka decyzja rządu spotkałaby się z aprobatą również seniorów.

W sobotę dowiedzieliśmy się za to, że rząd przygotował plan odmrażania sportu. Od 4 maja zostaną otwarte boiska, w tym Orliki, korty, strzelnice, tory gokartowe, stadniny koni i inne obiekty sportowe znajdujące się na otwartej przestrzeni z ograniczeniem liczby przebywających na nich osób do 6, a w przypadku kortów do 2. Będzie można również popływać kajakiem, łódką czy rowerem wodnym. W kolejnym etapie mają będą udostępnione sale sportowe i obiekty zamknięte – również z maksymalnie 6-osobowym składem osób uprawiających daną dyscyplinę przy utrzymaniu rygorów sanitarnych, a w następnym siłownie, sale fitness, sale taneczne, kręgielnie. Jest również plan, by pod koniec maja powróciły rozgrywki piłkarskiej ekstraklasy , a w czerwcu ruszyła ekstraliga żużla – oczywiście bez udziału publiczności.

To dobre wiadomości, a o tym, jak niewiele potrzeba, by w czasie pandemii ucieszyć Polaków, pokazało zniesienie od 20 kwietnia zakazu wstępu do lasów czy parków i pozwolenie na uprawienie w miejscach publicznych rekreacji. Od ubiegłego poniedziałku lubelskie i świdnickie parki, ogrody, skwery, ścieżki rowerowe pełne są spacerowiczów, rowerzystów i biegaczy, a przy tym niemal wszyscy stosują się do nakazów zachowania dwumetrowych odległości i oczywiście noszenia maseczek, do których nadzwyczaj szybko przywykliśmy.

Urzędnicy wciąż za zamkniętymi drzwiami

Zamknięte dla klientów pozostają kina, muzea, galerie handlowe, ale również urzędy, choć większość urzędników normalnie przychodzi do pracy. Wielu z nas nauczyło się już korzystać przy załatwianiu urzędowych spraw z e-platform i podpisu elektronicznego, ale zwłaszcza dla osób starszych to wciąż problem i postulaty umożliwienia choćby ograniczonego, ale jednak bezpośredniego kontaktu petenta z urzędnikami brzmią coraz głośniej i wydają się być słuszne.

Od ubiegłej środy nowe wytyczne w sprawie załatwiania spraw obowiązują w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim. Co prawda większość spraw nadal będzie załatwiana jedynie telefonicznie, ale w wyjątkowych sytuacjach, po wcześniejszym umówieniu się telefonicznym z urzędnikiem, będzie można przyjść do urzędu, by złożyć wniosek paszportowy lub odebrać ten dokument, a także przyjść (też po wcześniejszym umówieniu się przez telefon) w sprawie potwierdzenia profilu zaufanego (tel. 81/74-24-139). Wojewoda dopuścił również egzaminowanie kierowców wykonujących przewóz drogowy, ale przy zapewnieniu uczestnikom bezpiecznych, ściśle określonych w zarządzeniu, warunków sanitarnych.

Szyje, kto może

Od kiedy telewizje coraz mniej pokazują dramatycznych scen z włoskich, hiszpańskich czy amerykańskich szpitali, coraz mniej mówi się również o ciężkiej pracy personelu medycznego (ratowników, pielęgniarek, lekarzy) – na szczęście akcja pomocy dla służby zdrowia nie ustaje. Ciągle od firm i obywateli płyną darowizny na zakup sprzętu medycznego i środków ochrony osobistej, trwa ogólnonarodowa akcja szycia dla medyków maseczek i drukowanie przyłbic. W ubiegłym tygodniu odkryliśmy, że chociaż szkoły pozostają zamknięte, to w akcję szycia maseczek włączyła się kadra pedagogiczna Zespołu Szkół Odzieżowo-Włókienniczych z ul. Lwowskiej w Lublinie, a gdzie jak gdzie, ale w tej szkole na krawiectwie znają się najlepiej. – Po pojawieniu się zapotrzebowania na maseczki ochronne zrobiłam rozeznanie wśród pań nauczycielek, czy są zainteresowane dodatkowym zajęciem (prowadzą przecież zdalne nauczanie i mają obowiązki domowe) – mówi dyrektor ZSOW Halina Rybczyńska. – Jednocześnie skierowałam zapytanie do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, czy można zgłosić się do pomocy w zorganizowanej przez niego akcji „Maseczki dla służb”. Odpowiedź była naturalnie twierdząca.

Przyszłe wolontariuszki otrzymały wzór maseczki i materiał do szycia – bawełnę. Na apel pani dyrektor odpowiedziało 12 nauczycielek – 3 panie szyły w domu, pozostałe w szkole, rotacyjnie wymieniając się przy maszynach. Najpierw jednak same opracowały formę i sam proces szycia, żeby usprawnić pracę. Łącznie wolontariuszki z ZSOW przygotowały dla pracowników służby zdrowia i innych osób zaangażowanych w walkę z pandemią 663 maseczki wielokrotnego użytku, które w dwóch dostawach przekazały do MOPR.

Maseczki, a nawet fartuchy ochronne szyją również osadzeni w zakładach karnych i tymczasowo aresztowani. Np. kilkaset maseczek wyprodukowanych w Areszcie Śledczym w Lublinie trafiło do Hospicjum Małego Księcia i Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie.

KUL ekspresowo dojechał z pomocą

W ubiegłym tygodniu Katolicki Uniwersytet Lubelski przekazał Szpitalowi im. Jana Bożego w Lublinie ambulans zakupiony w ramach akcji „JAZDA Z POMOCĄ”.

Tylko dziewięć dni potrzebowali darczyńcy, wspierający internetową akcję katolickiej uczelni, aby zgromadzić ponad 100 000 zł potrzebne na zakup ambulansu, niezbędnego do sprawnego funkcjonowania Oddziału Chorób Zakaźnych Dziecięcych, na którym hospitalizowani są najmłodsi pacjenci z koronawirusem. W ubiegły czwartek, 23 kwietnia rektor uczelni, ks. prof. Antoni Dębiński uroczyście przekazał pojazd dyrektorowi szpitala im. Jana Bożego, Tadeuszowi Duszyńskiemu.

Mimo zebrania założonej kwoty uczelnia zdecydowała, że kwesta będzie kontynuowana. – Ponieważ otrzymywaliśmy pytania, czy w ramach akcji można dalej wspierać szpital, zdecydowaliśmy, że zbiórka będzie otwarta do końca pierwotnie ustalonego terminu, a więc do 6 maja – wyjaśnia Lidia Jaskuła, rzecznik prasowy KUL. Akcję wciąż można wspierać na portalu zrzutka.pl. Zebrane środki zostaną przekazane na najważniejsze potrzeby tej medycznej placówki. – Jesteśmy szczęśliwi, że nierealny dotąd dla szpitala zakup stał się możliwy i ambulans będzie służył małym pacjentom oraz szpitalowi – dodaje pani rzecznik.

Z kolei księża z archidiecezji lubelskiej zebrali pieniądze na zakup kardiomonitora dla Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli oraz na wyposażenie nowej kaplicy szpitalnej. – W imieniu pacjentów oraz wszystkich pracowników z serca dziękuję. Jest to cenny wkład w walce z koronawirusem oraz tak ważne wsparcie duchowe dla pacjentów, ich rodzin i pracowników – podziękowała darczyńcom w sutannach dyrektor COZL, prof. Elżbieta Starosławska.

Matury i egzaminy ustalone

Rząd nie zdecydował się, mimo wcześniejszych sygnałów o istnieniu takiej możliwości, na otwarcie żłóbków, przedszkoli i szkół, przedłużając ich zamknięcie aż do 24 maja. Jeśli chodzi o żłobki i przedszkola, minister edukacji Dariusz Piontkowski zapowiedział, że rząd w najbliższych dniach podejmie decyzję, czy „będzie możliwość w części tych placówek prowadzenia jakiejś formy działalności opiekuńczej”. Uczniowie dowiedzieli się za to, że matury rozpoczną się 8 czerwca egzaminem z języka polskiego i potrwają do końca czerwca. Nie będą miały w tym roku części ustnej. Egzamin ósmoklasisty ma odbyć się w dniach 16-18 czerwca, a egzamin potwierdzający kwalifikacje w zawodzie (Formuła 2012 i 2017) – od 22 czerwca do 9 lipca 2020 r., a egzamin zawodowy (Formuła 2019) – od 17 sierpnia do 28 sierpnia 2020 r. Wyniki matur mają być znane do 11 sierpnia, a egzaminu ósmoklasistów – do końca lipca. Do tych terminów ma być dostosowana rekrutacja na studia i do szkół średnich. Minister nauki i szkolnictwa wyższego Wojciech Murdzek uważa jednak, że możliwe jest, by rok akademicki rozpoczął się w normalnym trybie. Póki co zajęcia na uczelniach pozostają zawieszone do 24 maja.

Porady prawne w kwarantannie

Choć w sądach wciąż nie odbywają się normalne rozprawy, a kancelarie adwokackie i radcowskie są zamknięte, wiele osób poszukuje pomocy czy porady prawnej. Dostępna dotąd stacjonarnie w Lublinie nieodpłatna pomoc prawna i mediacyjna przeniosła się głównie do Internetu. Porady udzielane są mailowo, przez komunikatory.

– W celu uzyskania porady należy zgłosić się mailowo na adres pomocprawna@lublin.eu oraz przekazać skan podpisanego oświadczenia z wnioskiem o potrzebie uzyskania porady – tłumaczy Katarzyna Duma z biura prasowego lubelskiego ratusza. – Dodatkowo, zgodnie z komunikatem Ministerstwa Sprawiedliwości, Miasto Lublin w przypadku braku dostępu do Internetu dopuściło możliwość złożenia oświadczenia telefonicznie pracownikowi Urzędu pod numerem: 81 466 12 10, od poniedziałku do piątku w godzinach 7.30-15.30 – dodaje.

Świdnik skupiony na pomaganiu

W ubiegłym tygodniu na terenie powiatu świdnickiego nie odnotowano nowych przypadków zachorowań na COVID-19 (od początku epidemii było ich 4), a liczba osób objętych kwarantanną spadła do 77. Do placówek służby zdrowia i DPS-ów trafiła za to kolejna partia pomocy. Powiatowe DPS-y wyposażone zostały w dodatkowe środki ochrony osobistej – maski, przyłbice, fartuchy medyczne, rękawiczki, płyny dezynfekujące oraz termometry o łącznej wartości 6 tys. które zebrali związkowcy z Solidarności PZL-Świdnik S.A. Placówki te wsparła również firma Moto Mix z Franciszkowa, która na co dzień sprzedaje akcesoria samochodowe, ale na czas walki z koronawirusem zaczęła produkować na drukarkach 3D przyłbice ochronne i już 32 sztuki przekazała nieodpłatnie do DPS.

– To pierwsza, ale nie ostatnia partia przyłbic, którą firma zdecydowała się podarować – mówi Łukasz Reszka, starosta świdnicki. – Jej właściciele zadeklarowali kolejną dostawę. Co ważne, sprzęt został nie tylko przez nich wyprodukowany, ale także poddany ozonowaniu, zapakowany i dostarczony, z zachowaniem wszelkich środków higieny.

Do domów pomocy oraz świdnickiego SP ZOZ trafią również znaczne ilości płynów do dezynfekcji.

– Już dotarła do nas pierwsza partia, licząca ponad 100 litrów środków, ufundowanych przez Polfę Tarchomin. Liczymy, że pozytywnie na naszą prośbę odpowie również Fundacja Orlen czy lubelskie przedsiębiorstwo Medi-Sept – mówi Ł. Reszka, który podkreśla, że w organizowaniu tej pomocy samorząd wspiera świdnicki poseł i wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Dobre wiadomości dotarły do nas również z Piask, gdzie burmistrz Michał Cholewa pozwolił w zeszłym tygodniu na otwarcie targowiska „Mój Rynek”, które, podobnie jak wiele innych targów, zamknięto w marcu z powodu pandemii. Targ w Piaskach został otwarty na próbę. Jego użytkownicy muszą nosić maseczki, rękawiczki, zachować dystans pomiędzy sobą – minimum 2 metry, do tego obowiązuje zakaz samoobsługi, czyli towar podaje tylko sprzedawca, który ma też zapewnić środki dezynfekujące dla klientów. Jeśli te zasady będą przestrzegane, obiekt pozostanie otwarty w każdą środę od 5 rano do południa. Wejście i wjazd są tylko jedną bramą – przy młynie (przy ul. Lipowej).

W niedzielę (19 kwietnia) trzeci raz od połowy marca w Porcie Lotniczym Lublin wylądował samolot. Podobnie jak w pierwszym przypadku była to maszyna ze środkami ochrony osobistej. Zleceniodawcą była prywatna firma, a samolot przyleciał z Szanghaju.

We wszystkich gminach powiatu zakończyła się akcja roznoszenia mieszkańcom darmowych maseczek, ufundowanych przez samorządy. Jako ostatni zrobił to Świdnik, gdzie do skrzynek pocztowych trafiło ponad 35 tys. maseczek. Ich dystrybucją zajęli się pracownicy Urzędu Miasta Świdnik, radni, Młodzieżowa Rada Miasta, żołnierze WOT, funkcjonariusze świdnickiej Straży Miejskiej, pracownicy Spółdzielni Mieszkaniowej oraz wolontariusze. W Internecie sporo narzekań, że akcja przebiegła z opóźnieniem i zdarzały się przypadki, że maseczek nie wystarczyło dla wszystkich domowników, co z kolei zrodziło pytania, czy aplikacja, która miała wykryć nieprawidłowości w składanych przez mieszkańców deklaracjach śmieciowych, faktycznie działa tak sprawnie, jak chwali się ratusz (maseczki były przydzielane na podstawie liczby osób widniejących w deklaracjach – przyp. aut.).

Nowością związaną z epidemią jest w Świdniku automat z maseczkami, który stanął przy wejściu do urzędu miasta. Urządzenie zainstalowała prywatna firma. Oprócz maseczki można w nim kupić płyn do dezynfekcji – płatność tylko gotówką. W mieście trwa również dezynfekcja głównych skwerów, placów, ławek. Do akcji przyłączyła się Spółdzielnia Mieszkaniowa, która dezynfekuje klamki na klatkach, domofony i skrzynki pocztowe.

W Świdniku coraz bardziej rozkręca się akcja WspieramLokalnie.pl. gdzie można kupić voucher na usługę w ulubionym warsztacie czy obiad w restauracji, a zrealizować ją za 3 do 9 miesięcy. Najpierw właściciel firmy musi jednak zarejestrować się na stronie, oznaczyć swoją firmę na mapie i dodać informację o tym, na czym polega jego biznes. Potem dostanie link do wpłat dla swoich klientów. Osoby chcące wesprzeć takiego przedsiębiorcę mogą odszukać go w serwisie, wykupić voucher na jego usługi, a pieniądze trafią na konto przedsiębiorcy. Dla przedsiębiorców program jest całkowicie bezpłatny, poza opłatą z transakcję online, czyli 1% od wartości wykupionego vouchera.

O swoich klientach w czasie epidemii nie zapomniała poradnia Vitberg przy ul. Niepodległości 9, która oferuje bezpłatne wypożyczenie sprzętu do rehabilitacji w domu. Można skorzystać np. z rehabilitującego aparatu masującego Vitberg+ (CE 0197), który pomaga w problemach wynikających z bólu w obręczy barkowej, kolan, kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, z racji zaburzeń krążenia kończyn dolnych, długotrwałego unieruchomienia i przy problemach metabolicznych. Kontakt z placówką pod numerem telefonu 796 880 417 i adresem e-mail karolina.serwin@poradniavitberg.pl.

Z kolei świdnicki ratusz postanowił zakupić 40 laptopów i przekazać je na czas zdalnej nauki uczniom z rodzin wykluczonych cyfrowo. Wcześniej podobną liczbę sprzętu udostępnił ósmoklasistom i maturzystom z powiatu świdnickiego Urząd Marszałkowski w ramach akcji „Lubelskie Wspiera Uczniów”.

Joanna Niećko, MK, JD, GR

Szwedzi i Białorusini na przekór światu

Szwecja i Białoruś, inaczej niż inne kraje europejskie, podchodzą do koronawirusa. Szwedzi nie pozamykali szkół, galerii handlowych, lokali i kin, uznając, że wystarczą zalecenia i rekomendacje, by mieszkańcy przestrzegali zasad higieny i zachowywali od siebie w miarę bezpieczną odległość. Bali się zamrożenia gospodarki.

„To Europa eksperymentuje, nie my” – uznały władze szwedzkie, od początku pandemii zakładając, że może ona potrwać kilkanaście miesięcy. Choć na tle innych krajów skandynawskich, które wprowadziły pełną kwarantannę, sytuacja epidemiczna w 10-milionowej Szwecji wygląda dużo gorzej, a liczba ofiar śmiertelnych COVID-19 przekroczyła już 2000, to wciąż jest lepiej w porównaniu z Francją, Hiszpanią, Włochami, czy Anglią, gdzie obowiązuje pełna izolacja i niemal wszystko jest pozamykane.

Z kolei prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka stwierdził, że „on żadnego wirusa nie widzi” i twardo stoi przy swoim, choć liczba zakażonych Białorusinów przekroczyła już 9 tysięcy, a ludzie, bojąc się zachorować, sami zaczęli się izolować. Np. wszystkie osiem spotkań ostatniej kolejki, jedynej grającej w Europie ligi piłkarskiej, przyciągnęło na stadiony w sumie niewiele ponad 2 tys. kibiców, kiedy inauguracyjna kolejka, rozegrana pod koniec marca, miała kilkudziesięciotysięczną widownię.

Mimo rekomendacji WHO Łukaszenka ani nie przełożył ogólnokrajowego czynu społecznego w sobotę, 25 kwietnia ani nie planuje odwołać też wielkich uroczystości państwowych 9 maja z okazji 75. rocznicy zakończenia II wojny światowej. Oficjalnie na Białorusi z powodu COVID 19 zmarło tylko (dane na 25 kwietnia) 55 osób. Niezależni eksperci nie ufają tym danym.