Uciążliwe koleiny

Mieszkanka Maziarni chciałaby, aby gmina utwardziła odcinek gruntowej drogi, prowadzący do posesji, gdzie gospodarzyła przez ponad pół wieku. – Jest usiany koleinami i nieprzejezdny po tym, jak rozjeździły go ciężkie pojazdy z burakami – skarży się nasza Czytelniczka.

– Chodzi o odcinek drogi o długości o 1,1 km – mówi nasza rozmówczyni. – To była droga cementowa wybudowana kilkadziesiąt lat temu. Z biegiem czasu cement się wykruszał, a teraz stan drogi jest już fatalny. Ciężkie wozy wożące buraki zniszczyły ten odcinek do tego stopnia, że nie jestem w stanie przedostać się do swojego gospodarstwa. Sytuację pogarszały deszcze. Są tu same doły i błoto. Przez ponad pół wieku płaciłam podatki do gminy, a na stare lata nie mogę doczekać przejezdnego kawałka drogi do gospodarstwa. Tymczasem asfaltuje się tyle dróg, także do pól. A tu chodzi o uczęszczany odcinek łączący naszą gminę z gminą Leśniowice.

Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź, zna sytuację. Informuje, że w ubiegłym roku miejsce, o którym mowa wizytowali żmudzcy radni i wówczas uznali, iż odcinek ten nie jest w aż tak fatalnym stanie, aby inwestować w dywanik asfaltowy. W rachubę wchodzi równanie kruszywem.

– Na miarę możliwości wszędzie staramy się zaopiekować mieszkańców, jeśli chodzi o dojazd do posesji i w tej sytuacji także będziemy robili, co będziemy mogli – mówi wójt Niezgoda. (mo)