Trzech obywateli Ukrainy zostało wydalonych z Polski po tym, jak funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej stwierdzili poważne naruszenia prawa z ich udziałem. Dwóch z nich zamiast uczciwie pracować albo bronić ojczyzny przed rosyjskimi hordami, miało zaangażować się w proceder organizowania nielegalnej migracji. Trzeci też nie był lepszy.
Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Lublinie w trakcie rutynowych kontroli legalności pobytu zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 40 i 26 lat. Jak ustalono, obaj otrzymali wcześniej decyzje o zobowiązaniu do powrotu. Powód? – Przyczyną wydania takich decyzji było naruszenie względów obronności i bezpieczeństwa państwa lub ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, lub interesu Rzeczypospolitej Polskiej. Obaj mężczyźni w wieku 40 i 26 lat organizowali transporty nielegalnych migrantów z rejonu granicy Polski z Białorusią, odwożąc ich później w głąb kraju, czerpiąc z tego nielegalnego procederu korzyści finansowe – mówi mjr SG Dariusz Sienicki z NOSG w Chełmie.
W innym przypadku, w Hrubieszowie, mundurowi podjęli działania wobec 44-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna został zatrzymany przez policję za jazdę w stanie nietrzeźwości, za co sąd orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów. Zakaz ten złamał już po raz drugi, ponownie wsiadając za kierownicę pod wpływem alkoholu. To właśnie rażące lekceważenie prawa stało się podstawą do wydania decyzji o zobowiązaniu go do opuszczenia kraju. – Po zakończeniu postępowań administracyjnych całą trójkę doprowadzono do granicy i przekazano ukraińskim służbom. Wszystkie osoby łamiące prawo i narażające bezpieczeństwo innych nie mogą liczyć na pobłażliwość, a decyzje o wydaleniu i zakazie wjazdu mają realnie chronić mieszkańców naszego kraju oraz porządek publiczny – tłumaczy major. (bm, fot. NOSG)

































