Mieszkańcy ul. Krzywej niedawno zgłosili nam problem uporczywego szczekania i wycia psów zamkniętych w busie zaparkowanym nieopodal ich budynków. Podkreślali, że nie chodzi tylko o zakłócanie ciszy, ale również o troskę o dobro zwierząt. Właściciel busa zapewnia, że przebywa w nim tylko jeden pies, a pojazd jest przystosowany, by zapewnić mu komfort. – Psu jest tam lepiej niż w mieszkaniu – latem ma klimatyzację, zimą ogrzewanie. Serce mi pęka, gdy słyszę zarzuty o złe traktowanie zwierzęcia – mówi.
Zgodnie z zapowiedzią wracamy do sprawy busa zaparkowanego w pobliżu IV LO. Jakiś czas temu opisaliśmy skargi mieszkańców ul. Krzywej, którzy narzekali na uporczywe szczekanie i wycie psów zamkniętych w busie zaparkowanym tuż obok ich budynku. Według relacji mieszkańców, hałas trwał niemal przez całą dobę, a szczególnie dokuczliwy był w godzinach nocnych.
– Psy szczekają i wyją, czasem godzinami. Tracimy zdrowie i cierpliwość. Martwimy się też o same zwierzęta – mamy własne psy i nie wyobrażamy sobie trzymać ich w aucie, zwłaszcza latem – podkreślali mieszkańcy.
Straż Miejska, która interweniowała w sprawie, nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Jak ustalili strażnicy w busie znajdował się jeden pies, który miał dostęp do wody, był pod opieką właściciela, a klimatyzacja w aucie była włączona. Pojazd był zaparkowany poza drogą publiczną, a zarządca terenu nie zgłaszał potrzeby jego usunięcia, więc żadnych przesłanek do ukarania właściciela busa nie było.
Właściciel busa i owczarka belgijskiego, który w nim przebywa zapewnia, że jest miłośnikiem zwierząt i nigdy nie pozwoliłby na krzywdę swojego, ani żadnego innego psa.
– To pies pracujący, wyszkolony m.in. do wykrywania narkotyków i zabezpieczania imprez, regularnie szkolony. Mieszkamy z nim w busie przez większą część roku, a kiedy jesteśmy Chełmie – żona ma tu mieszkanie – parkujemy na terenie IV LO za zgodą zarządcy. Bus jest dostosowany do potrzeb psa – ma on dostęp do wody, własne posłanie i klimatyzację zasilaną panelem solarnym umieszczonym na dachu, która działa bez potrzeby uruchamiania silnika – tłumaczy właściciel.
Dodaje, że w busie zainstalowana jest kamera, dzięki której na bieżąco obserwuje psa i w razie potrzeby może od razu zareagować.
– Psu jest tam lepiej niż w mieszkaniu – latem ma klimatyzację, zimą ogrzewanie. Regularnie ja lub żona wychodzimy z nim na spacery… Serce mi pęka, gdy słyszę zarzuty o złe traktowanie zwierzęcia – mówi.
Właściciel podkreśla, że zarzuty dotyczące rzekomego ciągłego wycia i szczekania psa są przesadzone i prawdopodobnie pochodzą od jednego z mieszkańców, z którym ma nie najlepsze relacje. Jego zdaniem problemem jest nie jego pies i bus, ale niechęć sąsiada do niego i jego żony.
– Żona wychowała się na tym osiedlu i wie, że niektórym przeszkadza dosłownie wszystko. Straż miejska i policja były u nas już kilka razy, nigdy nie stwierdzono żadnych naruszeń – dodaje.
Tłumaczy także, że pies jest zazwyczaj spokojny, ale może zareagować szczekaniem, gdy ktoś zbliża się z innym psem lub ciągnie za klamkę busa. Podejrzewa, że jeden z sąsiadów celowo prowokuje psa, spacerując z własnym pupilem właśnie w tym miejscu. (w)




