Historia Luby i Chaima Federów, którzy przetrwali II wojnę światową dzięki bohaterskiej postawie kilku Chełmian, przypomina, że nawet w najciemniejszych czasach znajdowali się ludzie gotowi ryzykować życie, by ratować bliźnich. Teraz, Yael Feder, wnuczka Luby i Chaima, po raz pierwszy przyjeżdża z USA do Polski, by zobaczyć miejsca związane z historią swych dziadków i złożyć hołd tym, dzięki którym przeżyli. Oprócz Chełma potomek ocalałych odwiedzi m.in. pomnik w Pławanicach, upamiętniający Polaków ratujących Żydów podczas wojny. – Moje istnienie jest bezpośrednim rezultatem dobroci i moralnej odwagi Sprawiedliwych Polaków – mówi Yael Feder.
Propozycja postawienia w Pławanicach (gmina Kamień) pomnika, upamiętniającego heroiczną postawę Polaków, którzy w czasie II wojny światowej ratowali polskich obywateli narodowości żydowskiej została zaaprobowana przez Radę Gminy Kamień w sierpniu 2021 r. Wkrótce potem powstał Społeczny Komitet Budowy Pomnika i rozpoczęto niezbędne formalności. Upamiętnienie to ma wymiar międzynarodowy, dlatego prowadzono konsultacje m.in. z panią Shlomit Beck (Izrael) i rodziną Yael Feder (USA). Wśród głównych inicjatorów całego przedsięwzięcia, mającego ocalić od zapomnienia cichych bohaterów ratujących obywateli narodowości żydowskiej, jest znany w gminie Kamień społecznik i pasjonat historii Stanisław Kuć. Po uzyskaniu wymaganych zezwoleń prawnych oraz akceptacji i wsparciu Instytutu Pamięci Narodowej, wiosną ub.r. rozpoczęto prace ziemne. Pod koniec ub.r. w Urzędzie Gminy Kamień spotkały się osoby zaangażowane w proces budowy pomnika w Pławanicach, aby podsumować prace. Pomnik ten ma postać dwóch głazów, na których umieszczono godło Polski oraz gwiazdę Dawida. Okazałe głazy spina tablica informacyjna – odlana w formie tryptyku. Po lewej stronie umieszczono grafikę: pół menory (symbol narodu żydowskiego), w środku wieczny płomień (nieostająca pamięć), z prawej strony otwarta dłoń (bezgraniczna pomoc), pośrodku napis: „Pamięci Polaków ratujących Żydów w czasie okupacji niemieckiej” – w języku: polskim, hebrajski, angielskim.
Z prawej strony umieszczono słowa syna Luby i Chaima Federów wypowiedziane podczas uroczystości na Zamku Królewskim w 2018 r. U podstawy pomnika umieszczono tablicę z nazwiskami Polaków ratujących polskich obywateli narodowości żydowskiej. Pomnik w Pławanicach prezentuje się imponująco, prowadzi do niego chodnik z kostki brukowej, otoczenie jest zadbane, w pobliżu rośnie szpaler tuj. Miejsce to w najbliższym czasie odwiedzi mieszkająca na stałe w USA Yael Feder wraz z rodziną. To wnuczka Luby Feder (z domu Izaksan), uratowanej podczas II wojny światowej przez Karolinę Denkiewicz (pseudonim Wanda), Chełmiankę. Historie obu kobiet splotły tragiczne losy wojenne. Pod koniec 1942 r. do Karoliny Denkiewicz zgłosiła się po pomoc Rywka, córka dawnych znajomych, u których była gosposią. Dziewczyna poszukiwała schronienia wraz z koleżanką z chełmskiego getta – Lubą Izakson. W styczniu 1943 r., zanim Karolina Denkiewicz przygotowała kryjówkę, Rywka trafiła do obozu zagłady w Sobiborze. W obliczu likwidacji chełmskiego getta Luba ponownie zwróciła się o pomoc do Karoliny Denkiewicz. Ta zgodziła się jej pomóc, przedstawiając ją jako swoją kuzynkę. W marcu 1944 r., po groźbach denuncjacji ze strony sąsiadów, Karolina Denkiewicz znalazła dla niej nową kryjówkę u swojej znajomej. Tam Luba doczekała końca wojny. Luba opiekowała się córkami pani Karoliny, podczas gdy ta pracowała. K. Denkiewicz nie prosiła ani nie otrzymywała zapłaty za przechowanie Luby. Po wojnie Luba i jej wybranek Chaim, którego mieszkańcy Chełma również ratowali przed śmiercią, pobrali się. Chaim, urodził się w 1912 r. w Dubience, ale wychował się w Chełmie, gdzie następnie prowadził zakład krawiecki. Po wybuchu wojny trafił do obozu pracy w Republice Komi, a po zwolnieniu osiadł w Kowlu. Gdy w sierpniu 1942 r. Niemcy zlikwidowali tamtejsze getto, Chaim cudem uniknął śmierci. Pomoc nadeszła ze strony polskiego kolejarza, dawnego klienta jego zakładu, który dwukrotnie pożyczył mu służbowy mundur, umożliwiając bezpieczne przemieszczanie się między Kowlem a Chełmem. Luba i Chaim w 1949 r. wyemigrowali do Izraela. Przez wiele lat utrzymywali kontakt z Karoliną Denkiewicz, a później z jej dziećmi. W 2018 r., dzięki staraniom potomków rodziny Federów, Karolina „Wanda” Denkiewicz została pośmiertnie uznana za „Sprawiedliwą wśród Narodów Świata”. W 2018 r. podczas uroczystości na Zamku Królewskim w Warszawie Gershon Feder, syn Luby i Chaima Federów, stwierdził: „W imieniu naszej rodziny pragnę wyrazić naszą wieczną wdzięczność i głęboki szacunek dla pani Karoliny Denkiewicz, aby spoczywała w pokoju. Ona i inni uhonorowani dziś polscy bohaterowie wykazali się wielka odwagą i człowieczeństwem podczas jednego z najciemniejszych rozdziałów w historii ludzkości”.
Wnuczka Luby i Chaima – Yael Feder – uczestniczyła w konsultacjach związanych z budową pomnika w Pławanicach. Jest w stałym kontakcie ze S. Kuciem i wkrótce wraz z rodziną przyjedzie z USA w nasze strony. Będzie to sentymentalna podróż, podczas której zobaczy miejsca związane z historią swych dziadków i złoży hołd tym, dzięki którym przeżyli.
– To nasza pierwsza podróż do Polski i ta wizyta ma dla mnie znaczenie z kilku powodów – mówi Yael Feder. – Po pierwsze, jest to potwierdzenie, że pomimo horroru Holokaustu, moja rodzina przetrwała, a ja nadal stoję tu, głośno i dumnie jako Żyd. Po drugie, jest to potwierdzenie, że moje istnienie jest bezpośrednim rezultatem dobroci i moralnej odwagi Sprawiedliwych Polaków, którzy zdecydowali się pomóc swoim żydowskim sąsiadom, nawet pod groźbą kary ze strony nazistowskich okupantów. Po trzecie, chcę zobaczyć ziemię, która była domem moich przodków przez setki lat i doświadczyć bogatej lokalnej kultury. Moim priorytetem jest oddanie hołdu w miejscach pamięci moim krewnym, którzy zginęli w najgorszym złu, ale chcę również uczcić fakt, że tutaj, w tym kraju, żyła kiedyś moja wspaniała rodzina.
Pomnik, który wzniósł pan Kuć i członkowie jego społeczności, symbolizuje, że dobro zawsze zwycięży nad złem. Bohaterowie tacy jak Karolina „Wanda” Denkiewicz i inni Sprawiedliwi Polacy muszą być pamiętani i uznani. Jak powiedział mój ojciec podczas ceremonii w 2018 roku ku czci pani Denkiewicz i innych Sprawiedliwych Polaków, co zostało uwiecznione na pomniku, wykazali się oni „wielką odwagą i człowieczeństwem w jednym z najciemniejszych rozdziałów w historii ludzkości”. Moja rodzina jest dozgonnie wdzięczna pani Denkiewicz za uratowanie życia mojej babci i z każdym pokoleniem odnawiamy więzi przyjaźni między naszymi rodzinami. Swoją wizytę w Polsce rozpocznę właśnie od spotkania i spędzenia czasu z potomkami Denkiewiczów. (mo)
Stanisław Kuć: „Słuchając przypadkowych wspomnień okolicznych mieszkańców, wyczuwałem w przekazie potrzebę przekazania Ich trudnych losów życiowych następnym pokoleniom. Podzielenia się dramatem życia, okrucieństwem wojny, okupacji (Katynia, Rzezi Wołyńskiej) – udzielaniem pomocy swoim sąsiadom narodowości żydowskiej… Miałem nieodparte wrażenie, że przekazując swoją historię chcą nas ostrzec – jednocześnie „przedłużyć swoje życie”. Zdarzało się (dosyć często), że zapraszano mnie kilka razy do wysłuchania – bo: „Jeszcze tego nie powiedziałem – a to takie ważne…”. Przeprowadziłem około 150 rozmów, poznałem ludzkie dramaty, biedę, mordy, okaleczenia, sieroctwo … – zaufali moim intencjom, przekazali swoje rodzinne tajemnice z nadzieją przekazania następnym pokoleniom. Wzbudzili we mnie ogromny szacunek oraz moralną odpowiedzialność za dalszy przekaz, upamiętnienie w formie pisemnej fizycznej. W ówczesnym czasie w przestrzeni publicznej pojawiały się opinie bardzo niesprawiedliwe o zachowaniu Polaków w stosunku do obywateli polskich, narodowości żydowskiej – szkalowanie. A moi rozmówcy przekazali mnie liczne dowody bohaterstwa, heroizmu, pomocy. Nie mogłem być bierny – zaufali mi przekazując swoje rodzinne tajemnice. Postanowiłem zrealizować Ich „werbalny przekaz” – ocalić bohaterstwo. Dzięki zaangażowaniu, zainteresowaniu tematem wielu „ZACNYCH” osób (z zagranicy, kraju), instytucji państwowych, samorządu spełniliśmy nasz obowiązek przekazując trudną historię naszych przodków.




