Wojewoda uciął dotację na ulicę i wodociąg

Miało być około 1,7 mln zł rządowego wsparcia na dwie inwestycje, ale wojewoda da o połowę mniej. Gmina Siedliszcze została postawiona przed wyborem: zrezygnować z części planów albo dołożyć więcej z własnego budżetu. Jaka decyzja zapadła?

Chodzi o zadanie pod nazwą „Inwestycja w zwiększenie dostępności transportowej oraz bezpieczne zaopatrzenie w wodę w Gminie Siedliszcze poprzez budowę dróg gminnych oraz rozbudowę sieci wodociągowej rozdzielczej”. W ramach projektu gmina planuje przebudowę ulicy Zamkowej w Siedliszczu, bocznej od ul. Szkolnej, a także budowę odcinka wodociągu w miejscowości Lipówki. Wodociąg ma połączyć dwa fragmenty sieci, dzięki czemu mieszkańcy będą mieli alternatywne źródło zasilania w wodę na wypadek awarii.

Wartość kosztorysowa obu inwestycji to ponad 2 mln zł, a dofinansowanie, które pierwotnie zapowiadano, miało wynieść aż 80 proc. wartości zadania, czyli ponad 1,77 mln zł.

Z pisma przesłanego przez Lubelski Urząd Wojewódzki wynika jednak, że dostępny dla gminy limit środków na 2026 rok wynosi obecnie 925 331 zł, co stanowi 41,9 proc. wartości zadania. Wojewoda poprosił samorząd o pilną informację, czy mimo znacznie niższego wsparcia nadal chce realizować inwestycję.

– Program był przedstawiany jako wsparcie dla gmin Polski północno-wschodniej. Mówiono o dofinansowaniu sięgającym 80 proc. kosztów kwalifikowanych, maksymalnie do 2 mln zł. Przygotowaliśmy projekty, zdobyliśmy pozwolenia i wykonaliśmy całą dokumentację. Teraz dowiadujemy się, że pieniędzy jest znacznie mniej – mówi burmistrz Siedliszcza Hieronim Zonik.

Samorząd nie zamierza jednak rezygnować z inwestycji.

– Poleciłem wysłać informację, że przyjmujemy także niższe dofinansowanie. Ponad 40 proc. wsparcia to nadal konkretne pieniądze. Szkoda jednak, że takie informacje pojawiają się na tym etapie, gdy wszystko jest już przygotowane – podkreśla burmistrz.

– Wniosek składaliśmy latem 2025 roku. Zakładaliśmy, że od początku 2026 roku ruszy finansowanie. Tymczasem w lutym pojawiły się informacje, że pieniędzy jest mniej niż zapowiadano. To oznacza, że wkład własny gminy będzie musiał być znacznie większy niż pierwotnie zakładaliśmy – mówi Tomasz Szczepaniak, sekretarz UM Siedliszcze.

Burmistrz i radni będą musieli znaleźć dodatkowe pieniądze w budżecie gminy.

– Skoro mamy gotowe projekty i pozwolenia, szkoda byłoby z nich rezygnować. Tym bardziej, że mieszkańcom zależy na tych inwestycjach – mówi burmistrz. (reb)