Powstający w Wojsławicach „Dom Jakuba Wędrowycza – Muzeum Regionalne”, choć jeszcze nie do końca gotowy, już przyciąga turystów – bywa, że ponad 100 w ciągu tygodnia, i to praktycznie z całej Polski.
Budowa muzeum poświęconego Jakubowi Wędrowyczowi, bohaterowi serii książek fantasy Andrzeja Pilipiuka, których akcja rozgrywa się w Wojsławicach i okolicy, to pomysł wojsławiczanina Marka Farfosa, propagatora twórczości Pilipiuka i wiceprezesa Fundacji „Ku Przyszłości”. Pomysłowi przyklasnął również sam autor, którego rodzinne korzenie wyrastają z Wojsławic. Farfos rozpoczął budowę w 2019 roku na własnej działce i własnym sumptem. Prace postępowały powoli, bo inwestor nie korzystał z żadnego dofinansowania, a fundacja pozyskiwała środki jedynie od darczyńców, sympatyków i wolontariuszy. Sama budowa została w tym roku zakończona, ale dom wymaga jeszcze wyposażenia w gabloty i eksponaty oraz wykończenia pokoi na piętrze dla gości. W muzeum będą prezentowane eksponaty z okresu neolitu, pamiątki z PRL-u, a także przedmioty związane z Jakubem Wędrowyczem i bimbrownictwem, którym się parał.
– Jedna gablota to koszt około 2 tys. zł. Trzeba też wyłożyć kostką brukową dojście do budynku. Wszystko ma być gotowe na tegoroczne obchody Dni Jakuba Wędrowycza, które przypadają na 17–19 lipca – zapowiada Marek Farfos. – To muzeum to spełnienie marzeń Andrzeja Pilipiuka i moich – dodaje wiceprezes Fundacji „Ku Przyszłości”.
Mimo że muzeum jest jeszcze nieczynne, Dom Jakuba Wędrowycza codziennie ma gości, którzy chętnie fotografują się na tle nielicznych jeszcze eksponatów, takich jak tron Jakuba Wędrowycza czy trumna wampira. Są dni, gdy miejsce to odwiedza nawet kilkadziesiąt osób z różnych stron Polski. Średnio każdego dnia bywa tu do 10 odwiedzających. Zanosi się, że Wojsławice będą miały kolejny turystyczny magnes. JS






























