Wśród staroci znalazł skarb związany z Chełmem

– Oniemiałem. Aż mi się trzęsły ręce – wspomina pan Witold, chełmski kolekcjoner. Kilka miesięcy temu, podczas wizyty na warszawskiej giełdzie staroci, trafił na książkę, której szukał od wielu lat. Chodzi o napisany w Chełmie pamiętnik „W szpitalu pod dwoma okupacjami” autorstwa Marty Wańkowiczówny, córki słynnego pisarza Melchiora Wańkowicza. Zdaniem kolekcjonera to unikat, bardzo trudno dostępny w Polsce.

Pan Witold od blisko trzech dekad gromadzi zabytkowe eksponaty, ale szczególne miejsce w jego kolekcji zajmują książki, zwłaszcza te związane z medycyną. Interesują go również dzieje chełmskiego szpitala. Jak mówi, ten temat wzbudził jego ciekawość po tym, jak przeczytał o mordzie dokonanym przez Niemców na pacjentach oddziału psychiatrycznego w Chełmie.

– Kiedyś ktoś mi powiedział, że istnieje książka napisana przez Martę Wańkowiczównę, córkę znanego pisarza, która w pierwszych miesiącach II wojny światowej pracowała w chełmskim szpitalu. Bezskutecznie szukałem jej przez kilka lat. W internecie znalazłem o niej tylko dwie wzmianki. Wiedziałem, że jeden egzemplarz znajduje się w Bibliotece Narodowej. Kiedyś też słyszałem o egzemplarzu sprzedanym na aukcji – mówi kolekcjoner.

Wiosną tego roku, podczas wizyty na targach staroci na warszawskim Kole, stał się niemal cud.
– Na jednym ze stoisk zobaczyłem niewielką książkę w niebieskiej okładce, bez tytułu. Gdy ją otworzyłem, oniemiałem. To była właśnie ona. Ręce mi się trzęsły. Potem jak już wracałem do Chełma, musiałem stanąć na parkingu i choć trochę przeczytać, bo nie mogłem wytrzymać – wspomina pan Witold.

Książkę kupił za 150 złotych, ale dziś – jak mówi – nie sprzedałby jej nawet za kilkakrotność tej kwoty.
– To najważniejszy egzemplarz w mojej kolekcji – podkreśla.

Pamiętnik ”W szpitalu pod dwoma okupacjami. Pamiętnik polskiej siostry miłosierdzia” został wydany w 1941 roku w Chicago, nakładem Związku Polek w Ameryce. W przedmowie do wydania Honorata B. Wołowska, ówczesna przewodnicząca Związku, pisała, że publikacja ma przybliżyć społeczeństwu młodą, utalentowaną autorkę, ale równie ważna jest jej treść. „Pamiętnik ten, to nie wyobraźnia pisarka, a codzienne, nerwy rwiące przeżycia młodego względnie dziewczęcia polskiego, które na pierwszy zew Ojczyzny, niczem karny żołnierz, do ciężkiej i żmudnej staje służby, nie prędzej z posterunku ustępując, aż wraża siła wroga i tu swój „Raus” dokonała” – czytamy w przedmowie.

Autorka, Marta Wańkowiczówna, przed wojną mieszkała wraz z matką Zofią w Srebrzyszczu pod Chełmem. W pierwszych miesiącach okupacji pracowała jako wolontariuszka w szpitalu wojskowym w Chełmie. Po wyrzuceniu sióstr miłosierdzia ze szpitala przez Niemców opuściła kraj, i m.in. przez Włochy trafiła do Stanów Zjednoczonych.

Pan Witold przyznaje, że szczególnie interesowały go fragmenty dotyczące życia miasta i funkcjonowania szpitala w pierwszych tygodniach okupacji.

– Choć autorka skupia się głównie na swojej pracy, przytacza też dramatyczne sceny. Opisuje m.in., jak Sowieci po wkroczeniu do Chełma wywieźli ze szpitala wszystko – łóżka, leki, koce, wyposażenie kuchni, a nawet sześć świń. Dzień później, gdy przyszli Niemcy i dowiedzieli się, co się stało, ruszyli tropem Sowietów i zmusili ich do zwrotu części wyposażenia – opowiada kolekcjoner.

W kolekcji pana Witolda znajdują się także inne perełki – m.in. trzytomowe, ilustrowane wydanie „Lekarza ratującego zdrowie” z 1936 roku, w skórzanych oprawach. Jest też najdroższa polska moneta metalowa tzw. „Konstytucja” z 1925 roku oraz nóż komandosów niemieckich. Ale książka Wańkowiczówny to, jak mówi, nie tylko cenny element jego kolekcji, ale unikatowy zapis początków okupacji w Chełmie, widzianej z perspektywy młodej, bo zaledwie 18-letnej dziewczyny.

– Dla mnie to więcej niż skarb – to pamięć o Chełmie i jego ludziach – podsumowuje pan Witold. (w)