Jest areszt dla 31-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna pomimo dożywotniego zakazu kierowania pojazdami oraz z ponad 2 promilami kierował Porsche, nad którym stracił panowanie i uderzył w drzewo. O zdarzeniu poinformował automatycznie iPhone jego pasażera. Okazało się, że kierowca był poszukiwany trzema listami gończymi.
W poniedziałek (31 sierpnia) w nocy na numer alarmowy wpłynęło telefoniczne automatyczne zgłoszenie o wypadku drogowym. Z uwagi na brak kontaktu z właścicielem telefonu, z którego wpłynęło zgłoszenie, na miejsce skierowano policjantów. – Na ulicy Młynarskiej we Włodawie policjanci znaleźli rozbite Porsche – mówi podinsp. Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – Na miejscu nie było żadnych osób. Policjanci szybko ustalili właściciela telefonu, z którego wpłynęło zgłoszenie oraz właściciela Porsche, a po chwili odnaleźli idącego drogą pasażera oraz kierowcę pojazdu. 31-letni obywatel Ukrainy kierujący luksusowym samochodem był nietrzeźwy. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie ponad 2 promile alkoholu. Po sprawdzeniu w policyjnych bazach okazało się również, że mężczyzna już wcześniej kilka razy kierował pojazdami w stanie nietrzeźwości na terenie województwa dolnośląskiego i ma też dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, a dodatkowo był poszukiwany trzema listami gończymi do odbycia kary oraz do ustalenia miejsca pobytu. Ponadto Porsche którym jechał, nie miało ważnych badań technicznych. Mężczyzna został zatrzymany, a pojazd trafił na policyjny parking. W czwartek (2 września) Sąd Rejonowy we Włodawie na wniosek policji i prokuratury zastosował wobec 31-latka środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania – dodaje Szymańska. Najbliższe miesiące mężczyzna spędzi za kratami i już na pewno nie wsiądzie za kółko. Zgodnie z kodeksem karnym grozi mu do 5 lat odsiadki.





