Wybuch i pożar w starym przedszkolu

Kto i dlaczego wniósł do budynku po dawnym przedszkolu miejskim kanistry z benzyną? Czy sobotni pożar to reakcja na rzekome plany właściciela o otwarciu noclegowni dla bezdomnych? Policja wszczęła dochodzenie w sprawie celowego podpalenia.

Zgłoszenie do pożaru byłego przedszkola przy ulicy Broniewskiego dyżurny straży pożarnej przyjął około godz. 16.30, w sobotę (14 października). Mieszkańcy osiedla najpierw usłyszeli potężny wybuch, potem zauważyli wydobywający się z każdej szczeliny budynku, okien i drzwi gęsty dym.
– Na miejsce zadysponowanych zostało pięć zastępów straży– informuje mł. bryg. Wojciech Chudoba, rzecznik KM PSP w Chełmie.
Strażacy podali prąd wody przez okna i weszli do środka. Przeszukali wszystkie pomieszczenia i znaleźli kilka zbiorników z benzyną. Gdyby w porę nikt nie zareagował, pożar drewnianego budynku szybko by się rozprzestrzenił w stronę sąsiedzkich posesji i byłby trudny do opanowania. – Akcja trwała ponad dwie godziny. Łączne straty zostały oszacowane na sto tysięcy złotych – dodaje rzecznik chełmskich strażaków.
Policja wszczęła dochodzenie w sprawie podpalenia i jeszcze następnego dnia patrol pilnował budynku.
Jakiś czas temu rozeszła się wieść o tym, że właściciel budynku planuje otworzyć w tym miejscu przytułek dla bezdomnych. Pogłoska szybko się rozniosła, a mieszkańcy osiedla zebrali ponad 100 podpisów pod protestem i złożyli pismo w urzędzie. Tyle że nikt z urzędu miasta nic nie wiedział na temat noclegowni – oficjalnie do UM nie wpłynęło jak dotąd żadne pismo w tej sprawie, a sam budynek (zgodnie z planem zabudowania przestrzennego) może być przeznaczony pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną. Z kolei mieszkańcy mówią, że niedawno w środku budynku robiony był „prowizoryczny remont”, co dodatkowo podsycało obawy ludzi przed wprowadzeniem na osiedle kloszardów. Czy ktoś celowo podpalił budynek, żeby temu zapobiec?
– Sprawa będzie wyjaśniania. Czekamy na opinię biegłego z zakresu pożarnictwa – mówi podkom. Ewa Czyż, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Chełmie.
Budynek w środku był w fatalnym stanie. Bardziej niż do remontu, nadawał się do rozbiórki. Żeby doprowadzić go do stanu użytkowania, konieczne by były olbrzymie nakłady finansowe. Dlatego policja zbada również, czy aby sobotni pożar nie miał nic wspólnego z próbą uzyskania odszkodowania od ubezpieczyciela. (pc)