Za mało wueski w wuesce?

Projekt studialny nowej wueski przedstawiono podczas sierpniowego Zlotu Motocykli WSK i Innych

Choć jeszcze nie powstała, już budzi kontrowersje. Mowa o nowej wuesce, a w zasadzie o jej projekcie studialnym, który zaprezentowano w Świdniku w ostatni weekend sierpnia. Miłośnicy tego motocykla cieszą się z planów powrotu kultowej marki na rynek, ale pojawiają się też głosy, że nowy pojazd ze starym łączy tylko nazwa.


Od momentu zaprezentowania podczas XI Zlotu Motocykli WSK i Innych w Świdniku projektu studialnego nowej wueski w Internecie trwa dyskusja nad przedstawionym modelem. Nie brakuje komentarzy negatywnych, zarzucających zaprezentowanej koncepcji przekombinowaną stylistykę i mało nawiązań do kultowej poprzedniczki. Pojawiły się też argumenty, że przedsięwzięcie jest z góry skazane na porażkę, bo za kilka lat, z powodu wejścia w życie nowych norm unijnych w zakresie emisji spalin, kupienie nowego skutera lub motocykla z silnikiem dwusuwowym, a taki według założeń ma być montowany w wuesce, stanie się niemożliwe.

„Nawet jeśli uda się motocykl homologować i przejdzie wszystkie normy emisji spalin, to kto kupi dwusuwową 125-kę, którą nie można poruszać się na B/A1? Jaki to ma sens? Kto znający branżę motocyklową chociaż w najmniejszy sposób reaktywowałby markę z silnikiem spalinowym? Czy tak trudno nauczyć się, że podpatrywanie dużych firm nie boli?” – pada pytanie w serwisie jednoślad.pl.

– Trudno dyskutować o gustach, a w internecie najłatwiej krytykować – mówi Michał Piotrowicz, wiceburmistrz Świdnika, prywatnie zapalony motocyklista i kolekcjoner motocykli, od początku zaangażowany w reaktywację marki. – Bacznie przyglądaliśmy się reakcjom ludzi, którzy oglądali projekt na żywo podczas ostatniego zlotu. Wielu projekt przypadł do gustu. Dziennikarz portalu Ścigacz.pl przyznał, że napisał artykuł w oparciu o komentarze internautów.

Kontaktował się później ze mną i przyznał, że zauważył, iż pod artykułami na różnych motoryzacyjnych portalach pojawiały się te same krytyczne komentarze. Liczyłem się z tym. Firmy funkcjonujące w branży nie są zachwycone naszym pomysłem, a przez pryzmat urzędu mamy również przeciwników politycznych i oni też podchwycili ten temat. Obiektywnie rzecz biorąc motocykl jest ładny, a silnik dwusuwowy jest nawiązaniem wprost do produkowanej kiedyś wueski, bo takie są też oczekiwania przyszłych odbiorców.

Jak zaznacza Piotrowicz, dwusuw to nie jedyny napęd, który może mieć nowa wueska.

– To będzie nowy polski silnik, już opatentowany. Dajmy szansę polskim inżynierom. Planujemy także napęd elektryczny tego motocykla. A jeśli chodzi o rezygnację z dwusuwa, najpierw musiałoby się okazać, że nie będzie spełniał norm, które zostaną wprowadzone. Ale przecież wcale nie musi tak być – tłumaczy Piotrowicz.

Nowa wueska w podstawowej, turystycznej wersji, ma posiadać dwusuwowy jednocylindrowy silnik o mocy 24 KM. Jej prognozowana waga to ok. 148 kg, a bak pomieści 22 l benzyny. Mocniejsza, sportowa wersja będzie ważyć 140 kg i moc 28 KM. W obydwu wersjach ma pracować bezstopniowa skrzynia CVT. Planowany jest także dalszy rozwój konstrukcji i poszerzanie oferty o mocniejsze wersje, nawet z litrowym silnikiem. Motocykl będzie przystosowana również do zainstalowania napędu elektrycznego.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem w przyszłym roku, również podczas zlotu wuesek, zobaczymy motocykl w wersji studialnej; w kolejnym roku – gotowy prototyp, zaś za trzy lata mogłaby wystartować produkcja rzemieślnicza motocykla. Najpierw trzeba będzie jednak znaleźć na to fundusze. W tym celu prawdopodobnie powstanie spółka celowa, której udziałowcami będą Urząd Miasta Świdnik i inwestor strategiczny. W tej roli miasto najchętniej widziałoby firmę z Lubelszczyzny. W