Za to kara powinna być tylko jedna!

Nie ma bardziej obrzydliwego przestępstwa niż molestowanie seksualne własnych dzieci. Tego ohydnego czynu miał się dopuścić wobec córki mieszkaniec powiatu włodawskiego. Sprawa światło dzienne ujrzała dzięki szkolnemu pedagogowi. Włodawska prokuratura sprawę potraktowała priorytetowo i dzięki błyskawicznie podjętym czynnościom podejrzany trafił do aresztu.

O tym, że młoda mieszkanka powiatu włodawskiego może być ofiarą pedofila, organa ścigania powiadomił szkolny pedagog, który zauważył w zachowaniu dziewczynki niepokojące symptomy. Zawiadomienie o podejrzeniu pedofilii wpłynęło do Prokuratury Rejonowej we Włodawie w czwartek (17 listopada) po godzinie 14. Szybko wdrożone procedury i zdecydowane działania śledczych sprawiły, że już kolejnego dnia podejrzany o popełnienie przestępstwa mężczyzna został doprowadzony do sądu i aresztowany na trzy miesiące. Ze względu na dobro dziewczynki i jej rodziny Monika Okońska, szefowa włodawskiej prokuratury, nie ujawnia nie tylko miejsca zamieszkania podejrzanego, ale też jego inicjałów ani wieku.

– Małoletnia jest w bardzo złym stanie psychicznym i każdy dodatkowy bodziec może być dla niej fatalny w skutkach – mówi pani prokurator i przyznaje, że śledztwo jest na bardzo wczesnym etapie i przed dokonaniem kolejnych czynności trudno mówić o jakichś konkretach. – Na razie opieramy się tylko na informacji, że podejrzany pokazywał pokrzywdzonej filmy pornograficzne oraz dotykał ją w miejscach intymnych. Czekamy na przesłuchanie małoletniej w obecności biegłego psychologa i seksuologa.

To bardzo delikatna procedura, bo w żaden sposób nie można pogorszyć stanu psychicznego dziewczynki ani wypaczyć jej zeznań, które będą tu miały zapewne kluczowe znaczenie. Do przesłuchania jako strona nie zostanie dopuszczony podejrzany, gdyż sama jego obecność mogłaby wpłynąć niekorzystanie na dziecko, choć dopuszczalny jest udział jego adwokata – tłumaczy Okońska.

Pani prokurator nie wyklucza, że przesłuchani mogą też zostać pozostali członkowie rodziny, w tym matka dziewczynki. Wiele przykładów z życia wziętych pokazuje, że w takich sytuacjach matki bardzo często zdają sobie sprawę, że ich mężowie bądź konkubenci krzywdzą dzieci, ale nie reagują, bo najczęściej albo same są bardzo zastraszone, albo boją się tego, że stracą partnera. (bm)