22-letni chełmianie Daniel i Eryk byli dobrymi kolegami. Znali się jeszcze od gimnazjum, a na studiach w Lublinie mieszkali razem na stancji przy ul. Krańcowej. Ale tamtego wieczora pokłócili się o dziewczynę. Eryk chwycił za nóż i zadał Danielowi kilka śmiertelnych ciosów nożem, a następnie włożył jego ciało do worka, ukrył je pod łóżkiem i uciekł. Policjanci ujęli go nazajutrz w Chełmie. W miniony piątek (12 czerwca) usłyszał wyrok.
Do zabójstwa doszło w styczniu 2024 roku. Zwłoki Daniela w mieszkaniu przy Krańcowej odkrył jego ojciec, który, zaniepokojony brakiem kontaktu z synem, przyjechał do Lublina sprawdzić, co się stało. Policjanci szybko wytypowali podejrzanego, Eryka W., i rozpoczęli jego poszukiwania. Wytropili go już następnego dnia – ukrywał się w piwnicy jednego z bloków na osiedlu Słoneczne w Chełmie.
Eryk W. początkowo usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ofiary, a nie zabójstwa, bo w ocenie biegłego ciosy, które zadał koledze nożem, nie były bezpośrednią przyczyną zgonu. Dopiero dodatkowe badania wykazały ponad wszelką wątpliwość, że ciosy nożem w szyję, w okolice obojczyka i w brzuch były śmiertelne. W śledztwie Eryk W. nie przyznawał się do winy. W sierpniu ubiegłego roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia.
W ubiegły piątek (12 czerwca) Eryk W. usłyszał wyrok. Sąd Okręgowy w Lublinie skazał go na 17 lat więzienia. O warunkowe zwolnienie będzie mógł się starać po 12 latach. Ma też zapłacić po 100 tys. zł nawiązki na rzecz rodziców zmarłego chłopaka.
Według odtworzonego przez śledczych przebiegu makabrycznego wieczora Eryk i Daniel, będąc pod wpływem narkotyków, pokłócili się o dziewczynę. Daniel miał zarzucić koledze, że spotyka się z jego sympatią, a w pewnym momencie wziąć nożyczki i ruszyć w stronę Eryka. Ten, chcąc się bronić, chwycił za leżący na blacie nóż i zaczął zadawać ciosy. W ocenie sądu Eryk W. działał w obronie koniecznej, ale przekroczył jej granice i „atakował pokrzywdzonego, gdy tamten przestał go atakować”. Dodatkowo obciążające dla sprawcy było ukrycie zwłok i zacieranie śladów – po zabójstwie Eryk W. usunął z mieszkania ślady krwi i wyrzucił zakrwawione przedmioty do kontenera na używaną odzież.
Wyrok nie jest prawomocny. (red.)




