Zarzucił wójtowi brak… żab i odebranie renty

Kolejnymi przedziwnymi skargami na wójta Pawła Kucharczyka musiała się zająć Rada Gminy Rudnik. Tym razem ich autor, jeden z mieszkańców Płonki, zarzucił wójtowi m.in… odebranie renty. I choć skargi są absurdalne i nie licują z powagą urzędu, przepisy nie pozwalają wyrzucić ich od razu do kosza.

Od kilku miesięcy jeden z mieszkańców gminy Rudnik wysyła do tutejszego urzędu skargi na wójta Pawła Kucharczyka. W najnowszej skarży na wójta za zabranie mu renty i domaga się jej zwrotu. – Przez 11 miesięcy zabierał mi rentę. Teraz pozbawia mnie środków na święta. Będę te święta musiał przeżywać w styczniu razem z prawosławnymi, takimi jak np. Jego Ekscelencja Prezydent Federacji Rosyjskiej – napisał (pisownia oryginalna) tym razem mieszkaniec Płonki.

W jednej z wcześniejszych skarg mężczyzna oskarżył wójta o… brak żab w stawie. – Dlaczego nie ma żab? Badania wody z łąki naprzeciwko mojego domu w Płonce wykazało kilkanaście miligramów chloru na litr wody – stwierdził. W innej skardze mężczyzna żądał, by jego sprawami nie zajmował się sekretarz gminy Rudnik, który, według skarżącego, na jedno z jego wcześniejszych pism odpisał w sposób „bezczelny”.

Rozpatrzeniem tych wszystkich absurdalnych skarg musiała się zająć Komisja Skarg, Wniosków i Petycji Rady Gminy Rudnik, która oczywiście zarekomendowała ich odrzucenie, a Rada musiała podjąć uchwałę, uznając je za bezzasadne i przedstawić, jak najbardziej poważne uzasadnienie.

– Wójt Gminy Rudnik wskazał w piśmie, że nie dokonał „zaboru” renty, więc tym bardziej nie ma obowiązku zwrotu „skarżącemu” jakichkolwiek kwot. W zakresie odsunięcia sekretarza od czynności służbowych związanych ze sprawami skarżącego, wójt wyjaśnił, że nie ma podstaw prawnych, aby wyłączyć sekretarza od rozpatrywanych spraw. Zakres czynności na stanowisku sekretarza ustala wójt i w ramach obowiązków służbowych sekretarz może odpowiadać na kierowaną do urzędu korespondencję. W zakresie kompetencji wójta nie znajduje się „badanie populacji żab”, tak jak np. „zbieranie kamieni z rzeki” – czytamy w uzasadnieniu uchwały, uznającej skargi za bezzasadne.

Dokument jest upubliczniony w BIP, bo tak stanowią przepisy. Z jednej strony wywołuje uśmiech, ale też zażenowanie, że samorządowcy muszą zajmować się takimi bzdurami. (kg)