Znaleziony trafił do szpitala

Pożegnał się z rodziną i słuch po nim zaginął. Zaniepokojona rodzina, obawiając się najgorszego, zawiadomiła policję. Śpiącego w samochodzie mężczyznę odnaleźli mundurowi z Lublina. Zaginiony nie był szczęśliwy z tego faktu i próbował zwiać. Ostatecznie wylądował na obserwacji w szpitalu.

W nocy z czwartku na piątek (19/20 lipca) dyżurny włodawskiej komendy został powiadomiony, że 39–letni mieszkaniec Włodawy po pożegnaniu z rodziną wyjechał w nieznanym kierunku. Dziwne zachowanie mężczyzny w połączeniu z faktem, że jego telefon był nieaktywny sprawił, że zaniepokojona rodzina zawiadomiła policję obawiając się, że może on popełnić samobójstwo. – W związku z zagrożeniem życia mężczyzny ogłoszono alarm dla całej jednostki – mówi Bożena Szymańska z KPP we Włodawie. – O zaginięciu powiadomiono sąsiednie jednostki policji.

Policjanci sprawdzali wszystkie miejsca, gdzie mógł przebywać mężczyzna. W trakcie działań funkcjonariusze ustalili, że może on znajdować się w Lublinie. Skierowani na miejsce mundurowi z VII Komisariatu Policji w Lublinie znaleźli 39-latka śpiącego w samochodzie na jednym z miejskich parkingów. Mężczyzna nie chciał wyjść z pojazdu i podjął nieskuteczną próbę ucieczki. Na miejsce została wezwana załoga karetki pogotowia, która zabrała 39-latka na obserwację do szpitala – dodaje Szymańska. (bm)