Znów spięcie przy finansach

Za nami pierwsza w tym roku sesja Rady Miasta Rejowiec Fabryczny poświęcona zmianom w budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej. W dyskusji głos jedynie zabrał radny Mariusz Grams, pytający m.in. o kredyty i dochody z PIT. Na koniec obrad usłyszał od skarbnika wykład na temat miejskich finansów i zarzut, że jego publiczna wypowiedzi o „nierealności budżetu” są nieuprawnione i wynikają z błędnej metodologii porównań.

W ubiegłym tygodniu (13 stycznia) radni obradowali na pierwszej w tym roku sesji, zwołanej na wniosek burmistrza. W porządku obrad znalazły się aktualizacje Wieloletniej Prognozie Finansowej na lata 2026–2029 oraz budżetu miasta. Do WPF na 2026 wprowadzono przedsięwzięcie pn. „Modernizacja oczyszczalni ścieków oraz ujęcia wody wraz z budową i rozbudową sieci kanalizacji sanitarnej”, będące kontynuacją inwestycji zakończonej rzeczowo w 2025 roku. Wydatki zaplanowane na 2026 rok w wysokości 466 785 zł dotyczą końcowych faktur i obejmują środki z „Polskiego Ładu” oraz niewielki wkład własny miasta.

Zaktualizowano również prognozę zadłużenia. Na początku 2026 roku dług miasta wynosić ma 10,475 mln zł, a do końca roku – zgodnie z planem – spaść do 9,285 mln zł. W budżecie wprowadzono także zmiany w oświacie: Szkoła Podstawowa otrzyma 262 tys. zł na realizację projektu ERASMUS+, a 22 tys. zł z dochodów stołówki szkolnej przeznaczono na bieżące wydatki szkoły.

W trakcie dyskusji nad finansami głos zabierał jedynie radny Mariusz Grams. Pytał m.in. o kredyt długoterminowy zaciągnięty 22 grudnia 2025 roku w wysokości 800 tys. zł, wskazując na rozbieżności pomiędzy harmonogramem spłat zapisanym w umowie z bankiem, a tym ujętym w kolejnych wersjach WPF. Zdaniem radnego harmonogram w prognozie finansowej powinien być tożsamy z umową kredytową. Kolejne pytania dotyczyły dochodów z PIT i subwencji ogólnej, które wpłynęły na konto miasta w grudniu 2025 roku, a zostały zaliczone do dochodów roku 2026.

– Czy i w jakiej kwocie miasto wykorzystało te dochody w grudniu 2025 roku? – pytał radny.

W odpowiedzi od skarbnika Sławomira Kowalskiego usłyszał, że dokładne dane będą przedstawione radnym najwcześniej z końcem stycznia.

Pod koniec obrad skarbnik odniósł się do krytycznych wypowiedzi radnego, które przed tygodniem pojawiły się na naszych łamach. Zarzuty dotyczące „nierealności” i „fikcyjności” budżetu ocenił jako nieuprawnione i wynikające z błędnej metodologii porównań.

– Nierealne, pana zdaniem, są wydatki bieżące w roku 2026, niższe niż wydatki bieżące w roku 2025, ale jest to duży błąd. Jednym z najistotniejszych powodów takiego stanu rzeczy jest to, że dotacje z budżetu wojewody, czy to co do zadań własnych, czy zleconych w nowym budżecie i w trakcie roku, zawsze planujemy co do złotówki zgodnie z pisemną informacją od wojewody. Odnoszenie tego planu, który na tę chwilę jest w 100-procentach zgodny z tą informacją, do wykonania z roku poprzedniego, które podlegało dziesiątkom zmian, jest całkowicie nietrafione. (…) Metodologia uchwalania budżetu nie pozwala akurat w przypadku dotacji kierować się wykonaniem. Kierujemy się dokumentami – mówił skarbnik.

Odpierając zarzuty dotyczące zaniżenia kosztów obsługi długu, skarbnik zwrócił uwagę na systematyczną spłatę kredytów w 2026 roku, co obniży zadłużenie o ok. 1,2 mln zł oraz na spadek stóp procentowych – WIBOR 3M z 5,86 do 3,96. Wskazywał także, że wydatki na domy pomocy społecznej zależą od liczby podopiecznych tych placówek, na co samorząd nie ma bezpośredniego wpływu. Przywołał także kilka przykładów z lat poprzednich, kiedy w ciągu roku znacznie zwiększano środki na obsługę długu oraz pobyt mieszkańców w DPS, także w czasie, gdy nie on był skarbnikiem miasta.

– Nie odżegnuję się od takich zmian w ciągu roku, bo dla mnie jest to naturalny proces. Ale proszę nie mówić w przestrzeni publicznej, że to są dane z sufitu, że oszukuje się radnych czy Regionalną Izbę Obrachunkową – zaznaczył skarbnik.

Radny na sesji nie odniósł się do tej wypowiedzi, ale w rozmowie z nami, przyznaje, że odebrał ją jako sąd nad swoją osobą.

– Pan Skarbnik nie udzielił konkretnej odpowiedzi na moje pytanie dotyczące dochodów z PIT i subwencji ogólnej, natomiast w jednym momencie zamienił się w oskarżyciela i zaczął rozliczać mnie za głosowania w latach poprzednich. Skarbnik stwierdził, że w latach poprzednich z niedoszacowaniem zaplanowanych w budżetach wydatkach było tak samo, albo jeszcze gorzej. Za przykład podał niedoszacowane zaplanowane wydatki na obsługę długu w budżecie miasta m.in. na 2022 rok. Pan Skarbnik przywołując ten fakt „trafił jak kulą w płot”. Po pierwsze to nie radni konstruują projekt budżetu, po drugie wysokie wykonanie wydatków na obsługę długu w stosunku do pierwotnego planu w 2022 roku było spowodowane bardzo dużym wzrostem stóp procentowych, które były 5 razy podwyższane przez Radę Polityki Pieniężnej, a spowodowane było czynnikami obiektywnymi: wybuchem wojny w Ukrainie, kryzysem energetycznym, wysoką – około 15-procentową, inflacją, pandemią covid). Pan Skarbnik powinien się zająć finansami miasta, a nie rozliczać radnego, bo to rada jest organem kontrolnym. Będę głosował jak chcę i mówił to, co chcę. Najwidoczniej stałem się niewygodny, bo za dużo mówię i pytam. Jako Radny mam prawo rozmawiać z mieszkańcami i mediami. Jak pamiętam, to Pan Kowalski jest skarbnikiem co najmniej od roku 2010 z niewielką przerwą – komentuje radny Grams. (w)