Brawurowa ucieczka z narkotykami

Pościg niczym rodem z filmów rozegrał się na ulicach Lublina. Mundurowi gonili audi, którym uciekało dwóch dilerów narkotyków. Przestępcy, narażając życie innych kierowców, pędzili na złamanie karku. W końcu ich szalona ucieczka skończyła się dachowaniem.


Wszystko działo się 25 maja. Kryminalni z Komendy Wojewódzkiej mieli sygnał, że do Lublina od strony Kraśnika zbliża się auto, w którym mogą być przewożone narkotyki. Przygotowano obławę. Na rogatkach miasta drogówka próbowała zatrzymać auto. Ale kierowca nie trzymał się do kontroli, tylko dodał gazu. W pościg ruszyło kilka radiowozów. Szofer za wszelką cenę próbował zgubić policyjny ogon. Na zatłoczonej drodze przeciskał się między samochodami. W pewnej chwili wylądował w rowie, ale zdołał z niego wyjechać i dalej kontynuował swój niebezpieczny rajd.

Pędząc al. Kraśnicką, na skrzyżowaniu z dużą prędkością skręcił w al. Jana Pawła II. Auto wpadło w poślizg. Przeleciało przez bariery ochronne na przeciwny pas i tam dachowało. Kierowca oraz pasażer o własnych siłach zdołali wydostać się z wraku. Próbowali uciekać pieszo, ale śledczy szybko ich dogonili i skuli w kajdanki.

W samochodzie podejrzanych znaleziono 3 kg marihuany o czarnorynkowej wartości 120 tys. zł.

Okazało się, że zatrzymani, dwaj 22-latkowie z Lublina nie odnieśli poważniejszych obrażeń.

– Po badaniach lekarskich obaj trafili do policyjnego aresztu. Będą odpowiadać za posiadanie znacznych ilości środków odurzających, ucieczkę przed policyjną kontrolą oraz popełnione wykroczenia w ruchu drogowym – mówi podinspektor Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji. LL