Butelek prosimy nie wyrzucać do lipca

Mieszkańcy Włodawy i okolic znaleźli w swoich skrzynkach na listy kontrowersyjny apel MZC o niewyrzucanie opakowań szklanych do… lipca. Wtedy to bowiem pojawią się nowe pojemniki. – Kogoś tu pogięło – komentują włodawianie.

6 lutego pojawiło się we Włodawie i okolicznych miejscowościach ogłoszenie – APEL DO MIESZKAŃCÓW o nieudostępnianie do odbioru odpadów szklanych – W związku z planowanym wdrażaniem Jednolitego Systemu Segregacji Odpadów (JSSO) w podziale na cztery główne frakcje + odpady zmieszane, który zacznie obowiązywać od 1 lipca 2020 roku, zwracamy się z prośbą do wszystkich mieszkańców o nieudostępnianie do odbioru odpadów szklanych (w miarę możliwości) do czasu wejścia w życie nowego systemu. Zarząd Międzygminnego Związku Celowego.

Mieszkańcy długo nie mogli zrozumieć, o co chodzi. Było bardzo dużo krytycznych głosów, w tym znaczna część ośmieszających ten apel. – Proszę o adres tego, kto to wymyślił. Podrzucę mu do lipca za „pół darmo”. Żenada. Może umówmy się że kupy nie robimy jeszcze przez pewien czas… – to jeden z łagodniejszych komentarzy.

Poprosiliśmy o wyjaśnienie MZC. – „Apel” jest jedynie prośbą do mieszkańców, którzy mają taką możliwość, aby zgromadzone odpady szklane udostępnić do odbioru dopiero w lipcu, kiedy to będą one stanowiły odrębną wyselekcjonowaną frakcję. Jeżeli mieszkańcy, szczególnie zamieszkujący w zabudowie wielolokalowej, nie mają możliwości przechowania tych odpadów przez tak długi okres, to oczywiście w dalszym ciągu udostępniają je do odbioru na bieżąco w pojemniku/worku na frakcję suchą. Powodem, dla którego skierowano ów apel do mieszkańców jest dbałość o koszty przetwarzania odpadów, które w konsekwencji przekładają się wprost na wysokość tzw. opłaty śmieciowej.

Mimo że dotychczasowy dwu-frakcyjny system zbiórki odpadów był dość łatwy i wygodny dla mieszkańców, choćby ze względu na niewielką ilość pojemników, jakie należało zabezpieczyć w domu, to miał on i swoje mankamenty. W przypadku szkła powodował on dość dużą jego utratę, gdyż stłuczone podczas transportu szkło, zmieszane z innymi odpadami, było dość trudne do wyselekcjonowania nawet na specjalistycznej linii technologicznej.

Zatem, na wniosek Zarządu spółki przetwarzającej nasze odpady, uznaliśmy, że przy tak niewielkiej już perspektywie czasowej od wprowadzenia wspólnego jednolitego systemu segregacji, warto nieco zaoszczędzić oraz ekologicznie poprawić strukturę odpadów przekazywanych do dalszego przetwarzania i tam gdzie to możliwe, opierając się jedynie na życzliwości mieszkańców, zacząć wyodrębniać szkło już teraz, ale oddawać je dopiero w lipcu. Takie praktyki były już stosowane przez inne gminy w kraju i nie tylko, które przed wprowadzeniem JSSO w ten sposób stymulowały zbiórkę odpadów.

Nie ma w tym nic szkodliwego, gdyż odpad ze szkła jest odpadem w zasadzie nieemisyjnym i jego przechowanie przez okres kilku miesięcy nie rodzi żadnych ujemnych skutków dla środowiska. Nawet po wprowadzeniu JSSO będzie ono odbierane, np. z nieruchomości w zabudowie jednorodzinnej, raz na trzy miesiące. Zatem nic nadzwyczajnego, ot dobra praktyka! Nie wiedzieć dlaczego, wzbudza złe emocje? – tłumaczy Józef Steć, przewodniczący Zarządu MZC.

Nam się jednak wydaje, że takich apeli w naszym kraju jeszcze nie było, a przechowywanie „nieemisyjnych” butelek i słoików w kuchni przez kilka miesięcy może się faktycznie wydawać dosyć ryzykowną propozycją. I trudno, by się mieszkańcy nie dziwili tego typu prośbie. (pk)