Były wójt z zarzutami

Do 10 lat za kratami może spędzić Sławomir C. Były wójt gminy Sosnowica usłyszał właśnie zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej oraz wyłudzenia kredytu. Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie – Ośrodek Zamiejscowy w Chełmie.

Miliony złotych, zerwana umowa i zawiadomienia do organów ścigania. Wokół rozbudowy oczyszczalni ścieków w Sosnowicy zrobiło się znowu gorąco. Nic więc dziwnego, że badają ją dwie prokuratury: włodawska i okręgowa. Władze gminy chcą nie tylko naprawić błędy poprzedników, ale też postawić na pełną przejrzystość, choć sprawa dzieli radnych. Obecny wójt, wspierany przez większość z nich, podjął szereg kroków, aby wyjaśnić niejasności z przeszłości i zapewnić mieszkańcom nowoczesną infrastrukturę, choć sam zmaga się z poważną chorobą. Ale od początku. Budowa i modernizacja oczyszczalni ścieków w Sosnowicy była jedną z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych w gminie. Projekt wart kilka milionów złotych miał poprawić gospodarkę wodno-kanalizacyjną i dostosować ją do obowiązujących norm środowiskowych. Inwestycja rozpoczęta w 2022 roku była współfinansowana ze środków publicznych, co dodatkowo podnosiło jej rangę i znaczenie dla mieszkańców. Z czasem jednak realizacja przedsięwzięcia zaczęła napotykać poważne trudności.

– Niedługo po zaprzysiężeniu obecnej Rady Gminy musieliśmy się zmierzyć ze sprawą budowy oczyszczalni ścieków – mówi Jarosław Armaciński, przewodniczący Rady Gminy w Sosnowicy. – Bardzo nas dziwił fakt, że od długiego czasu wykonawca nie pojawiał się na miejscu budowy. W międzyczasie należało zapoznać się z wieloma innymi zagadnieniami związanymi z funkcjonowaniem całej gminy i urzędu. Od kilku miesięcy stanowisko sekretarza gminy było nieobsadzone. Wicewójta w poprzedniej kadencji nie było w ogóle, pomimo że jego powołanie ma charakter obligatoryjny. Można powiedzieć, że poprzedni wójt działał w pojedynkę jedynie przy silnym wsparciu ówczesnego przewodniczącego Rady Gminy i kilku oddanych radnych.

Zasłaniając się oszczędnościami wójt sam sporządzał Programy Funkcjonalno Użytkowe służące do ustalenia planowanych kosztów projektowych i robót budowlanych niektórych, gminnych inwestycji. Pod koniec jego kadencji, oprócz sekretarza, odeszła również pracownica zajmująca się w gminie zamówieniami publicznymi i przetargami. W takiej atmosferze prowadzona była inwestycja polegająca na budowie oczyszczalni ścieków opiewająca na kwotę około 8 mln złotych. Tuż po objęciu urzędu obecny wójt Mariusz Hołowieniec zaczął mi sygnalizować, że z tą inwestycją jest coś nie tak. Dzielił się ze mną swoimi wątpliwościami. Często powtarzał, że widzi powody do zerwania umowy z wykonawcą, ponieważ według niego ta umowa w ogóle nie powinna być zawarta. Radził się specjalistów od zamówień publicznych.

Zlecił też audyt w tej sprawie. W końcu podjął trudną decyzję – zerwał z wykonawcą umowę i zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa – opowiada Armaciński. – Spotkało się to z natychmiastową i ostrą reakcją jednego z radnych, który w poprzedniej kadencji pełnił funkcję przewodniczącego rady, który wspólnie z innym radnym krytykował wójta przy każdej nadającej się okazji. Wiem, że odwiedzali wójta w jego gabinecie i przekonywali go, że źle zrobił zawiadamiając prokuraturę. Bardzo mnie to dziwiło. Gmina Sosnowica weszła w spór prawny z wykonawcą, a oni opowiedzieli się po tamtej stronie. Na sesji, na której był obecny przedstawiciel wykonawcy, zachowywali się właśnie w taki sposób. Byli w stałym kontakcie z wykonawcą, mimo że nasi prawnicy stanowczo tego odradzali. To w oczywisty sposób szkodziło sprawie. Niemal na każdym posiedzeniu podważali decyzję wójta opierając się na rzekomo prawnych ekspertyzach broniąc zawartej z wykonawcą umowy jak niepodległości. Zarzucali wójtowi to, że przez jego decyzję gmina straci rządowe dofinansowanie. Byli tego pewni i wprost o tym mówili.

Okazało się to oczywiście nieprawdą. Promesa została przedłużona i obecnie trwają prace nad nowym postępowaniem przetargowym. Zamiarem wójta jest takie zaprojektowanie nowej oczyszczalni, żeby mogła przyjmować również ścieki dowożone wozami asenizacyjnymi. To bardzo ważne, ponieważ na terenie gminy znajduje się wiele nieruchomości posiadających zbiorniki na szambo i przydomowe oczyszczalnie ścieków. Obecnie odbiorem takich nieczystości zajmują się podmioty z zewnątrz co naraża mieszkańców na wysokie koszty. Poprzednio zaprojektowana oczyszczalnia nie mogła spełniać takiej funkcji. Nie mam pojęcia, dlaczego niektórzy radni tak mocno podważają decyzję wójta dotyczącą zerwania umowy. Wielokrotnie prosiliśmy ich o wstrzymanie się do czasu ogłoszenia stanowiska prokuratury, która prowadzi śledztwo w tej sprawie. Mamy nadzieję, że wkrótce się ono skończy – dodaje przewodniczący. Mowa tu o Chełmskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Okręgowej w Lublinie, która bada, czy poprzedni wójt gminy Sosnowica, Sławomir C. nadużył swoich uprawnień przy tej inwestycji.

On sam nie ma sobie nic do zarzucenia. Zapytany o okoliczności i niejasności przy budowie oczyszczalni wystosował długie na dziesięć stron stanowisko podkreślając, że godzi się na jego opublikowanie jedynie w całości. Oczywiście robić tego nie będziemy, bo mija się to z celem. Wystarczy jedynie, że były wójt uważa wszelkie działania obecnego włodarza za polityczną hucpę, a w swoim postępowaniu nie widzi nic zdrożnego. Podobnego zdania jest również poprzedni przewodniczący rady, który także zastrzega sobie publikację odpowiedzi jedynie w całości. Ich obawy zostały zawarte w zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez obecnego wójta do Prokuratury Rejonowej we Włodawie, które złożył pierwszy wykonawca inwestycji. To śledztwo jest jeszcze na biegu, za to do końca zbliża się to prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie Ośrodek Zamiejscowy w Chełmie. W ubiegłym tygodniu śledczy przedstawili byłemu wójtowi Sosnowicy bardzo poważne zarzuty. Dotyczą one nadużycia uprawnień jako funkcjonariusza publicznego w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz wyłudzenia kredytu. Sławomirowi C. grozi za to od roku do nawet 10 lat więzienia.

W całym tym zamieszaniu wydaje się, że kluczowym sukcesem obecnych władz jest nie tylko dążenie do prawdy, ale też realna poprawa projektu oczyszczalni. Poprzednia koncepcja miała zasadniczą wadę: nie przewidywała przyjmowania ścieków dowożonych wozami asenizacyjnymi. Dla mieszkańców posiadających przydomowe szamba oznaczało to konieczność korzystania z drogich usług firm zewnętrznych. Nowe władze stawiają na funkcjonalność. Zmodernizowana oczyszczalnia zostanie zaprojektowana tak, by odbierać ścieki od każdego mieszkańca, co realnie obniży koszty życia wielu rodzin w gminie Sosnowica.

Dodatkowo, wbrew czarnym scenariuszom opozycji, obecnemu wójtowi udało się przedłużyć rządową promesę finansową, co oznacza, że fundusze na inwestycję są bezpieczne. Obecnie gmina intensywnie pracuje nad wyłonieniem nowego wykonawcy, co pozwoli dokończyć inwestycję na jasnych i przejrzystych zasadach. Równolegle toczy się postępowanie organów ścigania. Choć zwolennicy poprzedniej ekipy starają się podważać te działania, określając je mianem „hucpy”, obecne władze cierpliwie czekają na werdykt sprawiedliwości podkreślając, że czas niejasnych umów i projektów tworzonych za zamkniętymi drzwiami bezpowrotnie minął. O słowa wyjaśnienia chcieliśmy poprosić wójta Mariusza Hołowieńca, ale okazało się to niemożliwe, ponieważ włodarz Sosnowicy od kilku miesięcy zmaga się z bardzo poważną chorobą i obecnie przebywa w specjalistycznym szpitalu. Jak nam przekazali jego współpracownicy, wójt zapowiada, że bez względu na wszystko, sprawę oczyszczalni ścieków doprowadzi do końca.(bm)