Czad omal nie zabił

Gdyby nie szybka interwencja brata, a potem ratowników i strażaków, 41-letniego mieszkańca gminy Łopiennik Górny prawdopodobnie nie byłoby już na tym świecie. Mężczyzna zatruł się tlenkiem węgla.

Dramatyczne chwile miały miejsce w poniedziałek, 5 stycznia, po godzinie 21. 41-letni mieszkaniec Łopiennika Dolnego, przebywający w garażu, nagle źle się poczuł.

– Na szczęście zauważył to jego brat, który natychmiast zadzwonił po pomoc – mówi mł. bryg. Tomasz Wesołowski, oficer prasowy KP PSP w Krasnymstawie. Na miejscu natychmiast pojawiła się ekipa ratowników medycznych, a także druhowie z OSP KSRG Łopiennik Dolny, dla których była to pierwsza w 2026 roku interwencja. – Na szczęście mężczyzna był przytomny i w kontakcie, został przewieziony do szpitala – dodaje Wesołowski.

Strażacy od razu ustalili, że 41-latek zatruł się tlenkiem węgla, czyli czadem. – To bardzo niebezpieczny przeciwnik – przypominają druhowie z OSP KSRG Łopiennik Dolny. – Nie zobaczymy go, ani nie poczujemy, dlatego często nazywany jest „cichym zabójcą”. Tym razem wszystko skończyło się dobrze – dodają.

Strażacy przypominają. Gdy nagle poczujemy ból lub zawroty głowy, nudności, wymioty, ogólne osłabienie, od razu wezwijmy pomoc, a jeżeli to możliwe, opuśćmy pomieszczenie, w którym się znajdujemy. Nie bagatelizujmy problemu.

Apelują również o zaopatrzenie się w czujki czadu, które stanowią skuteczny sposób ochrony przed zatruciem tlenkiem węgla, a kosztują naprawdę niewiele. Miejmy to na uwadze zwłaszcza teraz, kiedy mamy prawdziwą zimę, a urządzenia grzewcze w naszych domach pracują na całego. (kg)