Uczeń drugiej klasy podstawówki w trakcie lekcji doznał nagłego i bardzo silnego ataku padaczki. Początkowo sądzono, że się zadławił gumą do żucia. Ze względu na bardzo poważny stan trafił śmigłowcem LPR-u do szpitala w Lublinie.
Do zdarzenia doszło w środę (2 września) w Zespole Szkół w Woli Uhruskiej. W czasie zajęć lekcyjnych 8-letni uczeń drugiej klasy nagle dostał ataku padaczki. Nauczyciele natychmiast wezwali pogotowie ratunkowe i zabezpieczyli chłopca. Na początku myślano, że zadławił się on gumą do żucia, ale tę wersję szybko wyeliminowano. Wezwani na miejsce ratownicy ze Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie udzielili dziecku pomocy i przekazali załodze Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Śmigłowiec został wezwany ze względu na ciężki stan zdrowia chłopca i przewieziony do szpitala w Lublinie. Miejsce jego lądowania na miejscowym stadionie zabezpieczali strażacy z OSP Wola Uhruska. Według nieoficjalnych informacji przyczyną ataku mogła być wcześniejsza, niedoleczona choroba. Fot. OSP Wola Uhruska









