Po tym, jak pojawiły się pytania, co przez kilka miesięcy działo się z pieniędzmi zebranymi w SP nr 8 w Chełmie podczas akcji charytatywnej na rzecz chorej Marysi, dyrektor placówki Beata Tomaszczuk sama zrezygnowała ze stanowiska. – Decyzja dotycząca kierowania szkołą nie jest rozstrzygnięciem w sprawie zarzutów pojawiających się w przestrzeni publicznej. Ocena, czy doszło do naruszenia prawa i kto ponosi za to odpowiedzialność, należy wyłącznie do właściwych organów – podkreśla Jakub Banaszek, prezydent Chełma.
Sprawa zaczęła się od charytatywnej akcji „Gramy dla Marysi”, zorganizowanej w listopadzie ubiegłego roku. Podczas wydarzenia zebrano ponad 18 tys. zł dla walczącej z nowotworem uczennicy SP nr 8 w Chełmie. Kilka miesięcy później wyszło na jaw, że pieniądze wciąż nie trafiły do dziewczynki. Pojawiły się pytania o to, co się z nimi działo i dlaczego nie trafiły od razu na konto wskazane przez fundację.
Odpowiedzi domagali się m.in. miejscy radni z klubu Koalicji Obywatelskiej, a także część nauczycieli z „Ósemki”. Pojawiły się również zastrzeżenia dotyczące dokumentowania zbiórki i wystawionego przez dyrektor zaświadczenia o przekazaniu pieniędzy. Sprawą zainteresowano prokuraturę, a postępowanie wyjaśniające prowadzi również Kuratorium Oświaty. Ostatecznie pieniądze miały trafić na konto fundacji zajmującej się pomocą Marysi pod koniec czerwca 2026 r.
Od początku afery Beata Tomaszczuk przyjęła dość ryzykowną strategię. Dyrektor nie komentowała publicznie pojawiających się zarzutów i nie przedstawiała swojego stanowiska. Nie zdecydowała się również na publiczną obronę przed zarzutami formułowanymi w przestrzeni publicznej. W efekcie w internecie szybko pojawiły się komentarze, oskarżenia i jednoznaczne oceny.
10 sierpnia prezydent Chełma Jakub Banaszek wydał oświadczenie dotyczące sytuacji w SP nr 8. Poinformował, że po rozmowach z dyrektor Tomaszczuk przyjął jej rezygnację ze stanowiska.
– Od dłuższego czasu zastanawiałem się, w jaki sposób przekazać Państwu informacje dotyczące sytuacji w Szkole Podstawowej nr 8 w Chełmie. To sprawa trudna, budząca wiele emocji i szczególnie delikatna, ponieważ jej początkiem była pomoc organizowana dla chorego dziecka. Do tej pory celowo powstrzymywałem się od publicznego komentowania sprawy. Uważam, że w sytuacji, w której prowadzone są postępowania przez właściwe instytucje, rolą władz miasta nie jest wydawanie wyroków ani przesądzanie o czyjejkolwiek odpowiedzialności. Chciałbym również wyraźnie zaznaczyć, że miasto nie ma instrumentów prawnych do odwołania lub zawieszenia kierownika jednostki szkolnej – napisał Banaszek.
Prezydent podkreślił dalej, że obecnie prowadzone są dwa niezależne postępowania – przez prokuraturę oraz Kuratorium Oświaty. Trwa gromadzenie materiału i wyjaśnianie wszystkich okoliczności. Na dziś nikomu nie zostały postawione zarzuty i tę okoliczność należy bardzo wyraźnie podkreślić.
– Jednocześnie, jako organ prowadzący szkołę, nie mogliśmy pozostawać obojętni na sytuację wewnątrz placówki. W ostatnim czasie narastał kryzys zaufania i napięcia wśród części społeczności szkolnej. Niezależnie od tego, jakie będą ostateczne ustalenia Prokuratury i Kuratorium, dalsze funkcjonowanie szkoły w atmosferze konfliktu i niepewności mogłoby negatywnie wpływać na jej pracowników, rodziców, a przede wszystkim na uczniów. Dlatego przeprowadziłem rozmowy z Dyrektor Szkoły, Panią Beatą Tomaszczuk. Wspólnie uznaliśmy, że w obecnej sytuacji rozwiązaniem najlepiej służącym stabilności placówki będzie rezygnacja Pani Dyrektor z pełnionej funkcji. Taką rezygnację otrzymałem – dodał.
Obowiązki dyrektora SP nr 8 w Chełmie tymczasowo przejęła wicedyrektor Anna Chochół.
– Chcę bardzo jasno zaznaczyć: decyzja dotycząca kierowania szkołą nie jest rozstrzygnięciem w sprawie zarzutów pojawiających się w przestrzeni publicznej. Ocena, czy doszło do naruszenia prawa i kto ponosi za to odpowiedzialność, należy wyłącznie do właściwych organów – zaznaczył Banaszek.








