Fakty i mity o biometanowni. Mieszkańcy pełni obaw

W poniedziałek, 27 kwietnia, w Gminnym Centrum Kultury w Siennicy Nadolnej zorganizowano spotkanie z prof. dr. hab. inż. Jackiem Dachem z Uniwersytetu Poznańskiego. To jeden z najwybitniejszych ekspertów w dziedzinie biogazu i biometanu w Polsce. Wizyta prof. Jacka Dacha miała związek z planowaną przez spółkę Galia Krasnystaw, której beneficjentem rzeczywistym jest francuski biznesmen Jacques Veyrat, budową biometanowni w Krupem.

– Pan profesor w niezwykle przystępny sposób przybliżył nam tematykę, która budzi emocje, ale przede wszystkim daje ogromne szanse na rozwój lokalnej gospodarki – mówi Wojciech Kowalczyk, wójt gminy Krasnystaw.

Podczas spotkania skupiono się na tym, jak działa biogazownia i jakie mogą być jej korzyści dla mieszkańców oraz gospodarki gminy Krasnystaw. Prof. Dach przekonywał np., że biometanownia nie śmierdzi, bo jest niczym innym niż instalacją gazową.

– To jest po prostu wszystko szczelne – zapewniał prof. Dach. Biometanownia to przede wszystkim odpowiedź na problem odpadów rolniczych. Zamiast rozlewania gnojowicy na polach będzie ona przetwarzana w instalacji. W praktyce oznacza to ograniczenie uciążliwych zapachów, które dziś są codziennością w wielu częściach gminy. W zamian za dostarczony do biometanowni obornik i gnojowicę rolnicy otrzymają poferment, praktycznie bezwonny, naturalny nawóz. Jest on bezpieczniejszy dla środowiska i bardziej efektywny w nawożeniu.

– Cieszy nas wysoka frekwencja i fakt, że nie była to tylko sucha prelekcja. Pojawiło się mnóstwo pytań i merytorycznych dyskusji. To właśnie dzięki takim rozmowom możemy wspólnie budować świadomą i nowoczesną gminę – dodaje wójt Kowalczyk.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że na spotkaniu z prof. Dachem pojawili się też przeciwnicy planowanej przez Galię Krasnystaw inwestycji. Mieli ze sobą baner z napisem „STOP budowie biometanowni w Krupem”. Według nich nie jest prawdą, że tego typu zakłady nie wytwarzają nieprzyjemnych zapachów. Protestujący boją się też zwiększonego ruchu ciężarówek, hałasu, spadku wartości domów czy działek, mówią też o ryzyku dla zdrowia i środowiska.

– Taka inwestycja może zniszczyć spokojne życie lokalnych mieszkańców, a korzyści będą głównie dla inwestorów, nie dla ludzi mieszkających tutaj – przekonuje jeden z protestujących.

Inaczej sprawę widzi wójt Kowalczyk. Według niego biometanownia nie tylko rozwiąże problem odpadów rolniczych. Wiąże się z nią także budowa dróg dojazdowych i innych elementów infrastruktury, które poprowadzą ruch pojazdów dostarczających substrat do zakładu, omijając strefę zabudowy mieszkalnej.

– Ponadto, w ramach umowy dodatkowej, inwestor będzie zobligowany do udostępnienia ciepła odpadowego na potrzeby lokalnej społeczności. Zamierzamy zaprojektować i wybudować sieć ciepłowniczą, która umożliwi mieszkańcom podłączenie się do taniego, stabilnego i ekologicznie czystego źródła ciepła – mówi Kowalczyk.

Inwestycja ma też gwarantować nowe miejsca pracy dla mieszkańców gminy Krasnystaw oraz wpływy do budżetu z podatku od nieruchomości.

Kilka dni przed spotkaniem z prof. Dachem Mariusz Czarniecki, pełniący funkcję zastępcy wójta gminy Krasnystaw, udał się do Strzelina pod Wrocławiem. Celem wyjazdu było zapoznanie się z funkcjonowaniem tamtejszej, największej w Europie działającej biometanowni. Wydarzenie zostało zorganizowane przez Polską Organizację Biometanu. Głównym tematem rozmów była rola takich instalacji w gospodarce o obiegu zamkniętym oraz ich wpływ na wzmocnienie energetyki i gospodarki na poziomie lokalnym.

Kluczowym punktem programu było zwiedzanie obiektu należącego do Cukrowni Strzelin, części grupy Südzucker. Instalacja ta dysponuje mocą 45 MW i jest w stanie wytworzyć 9000 m sześc. biogazu na godzinę.

– Obiekt ten wywarł na mnie ogromne wrażenie – relacjonuje Mariusz Czarniecki. – Całość przypomina zaawansowany zakład chemiczny, z rozbudowaną siecią rurociągów i precyzyjną aparaturą. Cały proces produkcyjny jest w pełni zhermetyzowany i odbywa się w szczelnych zbiornikach, co pozwala wyeliminować hałas oraz nieprzyjemne zapachy. Obecnie paliwem są wysłodki buraczane, jednak w przyszłości planowane jest wykorzystanie kukurydzy oraz innych surowców roślinnych – podkreśla wicewójt.

Do tematu planowanej budowy biometanowni w Krupem będziemy wracać. (kg)