Czwórka radnych gminy Krasnystaw zrzeszona w klubie Grupa Wspólny Krasnystaw jest oburzona zacytowaną na naszych łamach wypowiedzią byłego już wicewójta gminy Krasnystaw Andrzeja Bąka, która ich zdaniem obraża osoby z wyższym wykształceniem. Złożyli w tej sprawie pisemną interpelację.
Przypomnijmy, we wrześniu br. wyszło na jaw, że Andrzej Bąk nie ma wyższego wykształcenia wymaganego na stanowisku zastępcy wójta i będzie musiał z nim się pożegnać. – Mam satysfakcję, że moi oponenci znaleźli lukę formalną, a nie merytoryczną, i że przez ten ponad rok pomimo osobistej nieprzychylności szeregu osób nikt nie zarzucił mi niekompetencji czy braku zaangażowania.
Pomimo braku oficjalnego papierka o wykształceniu mam na tyle dużą praktyczną wiedzę i doświadczenie z zakresu bezpieczeństwa, technologii produkcji, a także pracy jako nauczyciel, że z pewnością nie będę bezczynny – komentował wówczas na naszych łamach Andrzej Bąk.
Dwa tygodnie później Bąk, nie czekając na decyzję wójta, czy sądu pozbawiającą go stanowiska, sam złożył rezygnację, co nazwaliśmy zachowaniem honorowym. Notabene Bąk faktycznie długo bez zajęcia nie pozostał, bo już w październiku znalazł pracę w Gminnym Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej na stanowisku kierownika ds. technicznych.
Zacytowana przez nas wypowiedź Andrzeja Bąka, a zwłaszcza fragment o „braku oficjalnego papierka” mocno nie spodobała się czwórce gminnych radnych: Annie Kostrzanowskiej, Robertowi Ćwircie, Tomaszowi Mazurowi i Bernardowi Kycowi. (Pierwsza trójka startowała do rady z komitetu byłej wójt Edyty Gajowiak-Powroźnik, a Kyc z komitetu Bezpartyjni Samorządowcy. Na początku tego roku założyli w radzie gminy Klub Radnych Grupa Wspólny Krasnystaw – przyp. aut.). Przed kilkunastoma dniami złożyli oni pisemną, dość niestandardową interpelację.
Pytają w niej wójta Wojciecha Kowalczyka „Dlaczego osoby reprezentujące Urząd Gminy Krasnystaw przed wynikiem kontroli Wojewody Lubelskiego wypowiadają się na łamach tygodnika „Nowy Tydzień” i w Internecie, budując narrację „wszystko dobrze przecież jesteśmy honorowi” oraz urażają osoby z wyższym wykształceniem?”. W swoim wystąpieniu radni piszą, że wypowiedzi osób reprezentujących Urząd Gminy Krasnystaw ich zdaniem były niestosowne oraz obraźliwe, i że wyrażają sprzeciw, co do takiego sformułowania oraz zrównywania wyższego wykształcenia z „papierkiem”.
– Wielu ludzi wykształconych oraz ludzi, którzy w swoim życiu poświęcili wiele, żeby ich dzieci zdobyły wykształcenie czytając słowa, które wypowiedział przedstawiciel Urzędu Gminy Krasnystaw poczuło się urażonych. Wyjaśniamy, żeby zdobyć „papierek o wykształceniu” wielu ludzi musiało włożyć ogromny wkład pracy, czasu, wyrzeczeń oraz pieniędzy (często rodziców lub pochodzących z kredytów bankowych). „Papierek” świadczy o pracowitości, staranności oraz wiedzy absolwenta studiów. „Papierek” przygotowuje do dalszej pracy zawodowej, a studia często trwają od 3 do 6 lat.
To czas, w którym osoba zdobywa wiedzę nie tylko teoretyczną, ale także umiejętności społeczne, potrafi pracować w zespołach, staje się bardziej niezależna i decyzyjna – piszą radni w interpelacji. W jej dalszej części podnoszą, że honor to nie tylko słowo, to działanie dla dobra innych. – Ludzie uczestniczący w procederze mówią głosem obranym przez władzę Urzędu Gminy, nie są obiektywni. A fakty są bezdyskusyjne nie do podważenia, fakty to nie narracja jaką zarządzający Urzędem Gminy przedstawiali. Fakt należy nazwać prawdą, kłamstwo kłamstwem, a budowanie fałszywej narracji manipulacją – kończy swoje wystąpienie Grupa Wspólny Krasnystaw.
Odpowiedź wójta Kowalczyka na interpelację nie została jeszcze zamieszczona na portalu gminy. Z ciekawością się z nią zapoznamy, bo do tak sformułowanej interpelacji i w takiej sprawie, nawet osobie z magisterką nie będzie łatwo się odnieść… RD






























