Imprezowicz utknął na bagnach

Sytuacja rodem z horrorów klasy B. Młody człowiek wraca po imprezie do domku. W ciemnościach traci orientację i grzęźnie na moczarach. Brakuje tylko potwora z bagien, choć jeśli wierzyć legendom, to w okolicy mógł czaić się krokodyl z Okuninki.

Zziębnięty, wystraszony i spragniony po zakrapianej imprezie – dwie godziny czekał na ratunek 19-latek z gminy Rejowiec Fabryczny. Młody mężczyzna wypoczywał nad Jeziorem Białym. Po imprezie pieszo wracał na kwaterę, ale w ciemnościach zgubił drogę i wszedł do lasu, a potem na mokradła, gdzie utknął na dobre.

Gdy zupełnie stracił orientację i strach zajrzał mu w oczy, nastolatek schował dumę, sięgnął po telefon i zadzwonił na 112. Będąc przez cały czas w kontakcie ze strażakami i policjantami, naprowadzał ich na miejsce swojej grząskiej pułapki.

W końcu nad ranem, po około dwóch godzinach poszukiwań ratownicy znaleźli młodzieńca. Był wyziębiony i spragniony, ale nic poważnego mu się nie stało. Po zbadaniu przez załogę karetki pogotowia wrócił do domu. (bm)