Ksiądz-druh i prawdziwy zuch. Pierwszy przybył na ratunek

Strażacy ochotnicy z Rudy-Huty, na czele z druhem Łukaszem Bogutą, który na co dzień jest wikariuszem w miejscowej parafii, pierwsi przybyli ratować życie nieprzytomnego 57-latka, który podczas wykonywania prac remontowych dostał zawału serca i spadł z rusztowania. Druhowie prowadzili akcję reanimacyjną do czasu przybycia załogi pogotowia. Mieszkańcy są dumni ze swoich strażaków i wikarego i modlą się o zdrowie mężczyzny, który w ciężkim stanie trafił do szpitala.


Do zdarzenia doszło w ubiegły wtorek, 9 czerwca, około godz. 14. Mężczyzna wykonujący prace przy ocieplaniu budynku Zakładu Usług Komunalnych w Rudzie-Hucie nagle zasłabł, a następnie spadł z rusztowania z wysokości około 2,5 metra. Na miejsce natychmiast zostały wezwane służby ratunkowe, ale jako pierwszy pojawił się ks. Łukasz Boguta, wikariusz parafii pw. św. Stanisława i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny w Rudzie-Hucie, który od razu przystąpił do fachowej reanimacji nieprzytomnego rannego. Duchowny jest również strażakiem ochotnikiem oraz kapelanem powiatowym strażaków ochotników, a ponadto prowadzi szkolenia z zakresu samoobrony i pierwszej pomocy. O zdarzeniu został powiadomiony za pośrednictwem systemu e-Remiza.

– Mieszkam niedaleko. Wsiadłem do samochodu i od razu pojechałem. Zgłoszenie dotyczyło zagrożenia życia, dlatego udałem się bezpośrednio na miejsce, a nie do remizy – opowiada ks. Łukasz Boguta, który nie uważa się za żadnego bohatera i podkreśla, że zaraz do akcji przyłączyli się inni druhowie.

Faktycznie po chwili dołączył do niego druh Wiesław Ćwir, a następnie na miejsce przybył zastęp OSP Ruda oraz zespół ratownictwa medycznego.

Mariusz Szalewicz, komendant gminny OSP w Rudzie-Hucie, który również uczestniczył w akcji, podkreśla, że od początku była ona bardzo trudna i dramatyczna.

– Poszkodowany nie tylko spadł z wysokości. Jak się okazało, przyczyną zasłabnięcia był zawał serca. Dodatkowo upadł na kostkę brukową. Nie mieliśmy pewności, jakie obrażenia odniósł, dlatego konieczne było zachowanie szczególnej ostrożności i zastosowanie odpowiednich procedur ratowniczych. Nie ma jednocześnie wątpliwości, że w tej akcji liczyła się każda sekunda – wyjaśnia.

Stan 57-latka był ciężki. Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, w szpitalu przeszedł operację. Ratownicy podkreślają, że szybka reakcja osób znajdujących się na miejscu miała ogromne znaczenie. Komendant Szalewicz nie kryje dumy ze strażaków ochotników.

– Takie sytuacje pokazują, że szkolenia mają sens. Co ciekawe, zaledwie chwilę przed tym zdarzeniem strażacy wrócili z ćwiczeń – mówi.

O znaczeniu Ochotniczych Straży Pożarnych przypomina również wójt gminy Ruda-Huta Jarosław Walczuk.

– To zdarzenie pokazuje, jak ważną rolę odgrywają druhowie w naszym systemie bezpieczeństwa. Dlatego tak istotne jest ich odpowiednie wyposażenie i doposażenie w nowoczesny sprzęt. Widzimy również potrzebę zakupu mniejszego samochodu ratowniczego, który pozwoli jeszcze szybciej docierać do miejsc zdarzeń – podkreśla wójt. (w)

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Herb gmina Ruda-Huta
Wiadomości lokalne

gmina Ruda-Huta

Wszystkie artykuły z: gmina Ruda-Huta
Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę