Kurniki za 60 mln zł?

Tego typu ferma drobiu planowana jest w Uchańce

Spółka „StoFarm” z Karczewa planuje w gminie Dubienka fermę drobiu wartą 60 mln zł. Dwadzieścia kurników ma powstać w Uchańce. Czy ogromne plany inwestycyjne przysporzą Waldemarowi Domańskiemu, wójtowi gminy Dubienka, więcej głosów w wyborach samorządowych?

W ostatnich latach gmina Dubienka ledwo przędła. Zdarzało się, że pieniędzy brakowało nawet na terminowe wypłaty dla urzędników. Gminna kasa była w katastrofalnej sytuacji, a inwestycji było jak na lekarstwo. W ostatnim czasie trochę się poprawiło. Przeciwnicy wójta Waldemara Domańskiego wciąż mu jednak zarzucają, że młodzi mieszkańcy wyjeżdżają z gminy Dubienka, bo brakuje tu perspektyw, miejsc pracy, przedsiębiorstw. Ostatnio jednak pojawił się inwestor gotowy realizować w gminie Dubienka inwestycję, jakiej w powiecie chełmskim jeszcze nie było. To spółka „StoFarm” z Karczewa, która planuje wartą 60 mln zł fermę drobiu składającą się z dwudziestu nowoczesnych kurników. Jakiś czas temu spółka odkupiła od prywatnego właściciela działkę w Uchańce. Nieruchomość wybrano nieprzypadkowo.

Kiedyś prowadzono już tam hodowlę trzody chlewnej a potem drobiu. Plan zagospodarowania przewiduje w tym miejscu tego typu działalność, a to oznacza dla inwestorów z Karczewa mniej formalności. Przynajmniej w pierwszym etapie przedsięwzięcia, obejmującym cztery kurniki. W dalszej kolejności powstać ma kolejnych szesnaście kurników, ale to potrwa dłużej, bo w tym przypadku potrzebna będzie już zmiana planu zagospodarowania. Ostatnio przedstawiciele spółki „StoFarm” zorganizowali w Dubience spotkanie informacyjne. Mieszkańcom gminy przedstawiono koncepcję przedsięwzięcia, pokazano zdjęcia istniejących już ferm drobiu realizowanych przez „StoFarm”. Temat ten podejmowano kilka dni później podczas zebrania wiejskiego w Uchańce.

Mieszkańcy z jednej strony czekają na inwestycję, która przyniesie gminie dochody i miejsca pracy, z drugiej strony jednak obawiają się uciążliwości zapachowych. W obu spotkaniach z mieszkańcami uczestniczył wójt Domański, który z entuzjazmem podchodzi do planów inwestycyjnych spółki „StoFarm”. Inwestor zwrócił się do gminy o wydanie decyzji środowiskowej umożliwiającej przedsięwzięcie. Aby ją wydać gmina potrzebuje opinii czterech instytucji: Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie”, a także Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.

– Zwróciliśmy się do tych instytucji o opinie, a one wystąpiły o dodatkowe informacje w sprawie planowanego przedsięwzięcia – mówi wójt Domański. – To dobrze, że inwestycja jest odpowiednio sprawdzana na tym etapie. Nie chciałbym, aby potem ktoś wypomniał nam, że coś pominięto. Dla naszej gmina to wielka szansa i myślę, że mieszkańcy to rozumieją. Oczywiście, że pojawiają się z ich strony pewne obawy, ale każda nowa produkcja się z tym wiąże.

Inwestorzy zapewniają, że to będzie w pełni zmechanizowana ferma, oparta na urządzeniach na najwyższym światowym poziomie. Przedsiębiorca planuje zatrudnić około dwudziestu mieszkańców, a w przypadku naszej gminy to znacząca kwestia. Od dwutysięcznego dziesiątego roku liczba mieszkańców zmniejszyła się o ponad sto siedemdziesiąt osób. W gminie potrzebne są dodatkowe dochody z podatków. Koszty związane ze zmianą planu zagospodarowania przestrzennego gminy potrzebne do realizacji drugiego etapu inwestycji mają być sfinansowane przez inwestora.

Aneta Zawada, kierownik ds. koordynacji projektów inwestycyjnych spółki „StoFarm”, zapewnia, że w fermie zastosowane będą najnowocześniejsze rozwiązania, w tym wentylacja, która ma zminimalizować ewentualne uciążliwości zapachowe. W kurnikach hodowane mają być dwa rodzaje kurcząt: standardowy oraz sielski. Cykl pierwszych trwa około sześciu tygodni, cykl drugich – około siedmiu tygodni. Kierownik Zawada mówi, że kurniki przypominają sterylnie prowadzone laboratoria z ograniczonym dostępem osób z zewnątrz. Potwierdza, że na fermie zatrudnionych ma być około dwudziestu pracowników, którzy będą czuwali nad prawidłowym procesem hodowli. Oprócz tego, sezonowo mają być zatrudniane dodatkowe osoby do łapania kur, a także do prac porządkowych.

– Cieszę się, że dyskusja z mieszkańcami przeprowadzona podczas spotkań w Dubience i Uchańce była merytoryczna – mówi kierownik Zawada. – Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem na początku przyszłego roku przystąpimy do pierwszego etapu prac, czyli budowy pierwszych czterech kurników.

Czy ogłoszenie tych planów inwestycyjnych tuż przed wyborami samorządowymi będzie asem w rękawie i przysporzy dodatkowych zwolenników wójtowi Domańskiemu? Okaże się to 21 października br. (mo)