Mieszkańcy Krasnego pytają: Co z naszą kaplicą?

Mieszkańcy Krasnego obawiają się, że przejęcie przez gminę budynku po dawnym przedszkolu oznaczać będzie koniec działającej tam od ponad 20 lat Kaplicy Miłosierdzia Bożego. Proboszcz parafii w Pawłowie potwierdza, że parafia zamierza zbyć budynek na rzecz samorządu. Jak tłumaczy, obiekt wymaga kapitalnego remontu, na który parafii nie stać.

Jak informowaliśmy przed tygodniem, Urząd Gminy Rejowiec Fabryczny wyraził zainteresowanie przejęciem od parafii pw. Jana Chrzciciela w Pawłowie budynku po dawnym przedszkolu w Krasnem. Samorząd korzysta już z części obiektu. Wynajmowane pomieszczenia przechodzą właśnie remont i docelowo będą służyć lokalnej społeczności jako świetlica wiejska. Druga część budynku do niedawna była wykorzystywana jako kaplica. Od pewnego czasu pozostaje jednak zamknięta.

– Kiedy w części podnajmowanej przez gminę zaczął się remont, ksiądz zamknął kaplicę, tłumacząc to trwającymi pracami, że będzie brudno, że będzie się kurzyć. Teraz okazuje się, że nosi się z zamiarem przekazania budynku gminie. Ta informacja bardzo nas zaniepokoiła. Czy to oznacza likwidację kaplicy? Nie wyobrażamy sobie, aby mogło jej nie być – mówią mieszkańcy Krasnego.

Nasi rozmówcy przypominają, że przed laty budynek był własnością gminy. Samorząd, chcąc uniknąć kosztów związanych z jego utrzymaniem, przekazał go parafii, a część obiektu zaczęła być wykorzystywana jako kaplica.

– Kaplica działa od ponad dwudziestu lat. Początkowo wyglądała dość skromnie, ale z czasem wyposażyliśmy ją w to, co potrzebne. Kupiliśmy m.in. mikrofony, podstawę pod mszał, ornaty, obrusy, dywany, krzesła. Dbaliśmy o świece i kwiaty; ambonkę też zrobiliśmy sami. Wszystko po to, aby mieszkańcy w starszym wieku mogli korzystać z Eucharystii – opowiadają wierni.

Msze odbywały się w niedziele o godz. 15 lub 16. Z czasem proboszcz zaproponował zmianę godziny na 7.30, ale wierni przekonywali, że dla wielu starszych osób jest to zbyt wcześnie. Od maja mszy w kaplicy nie ma.

– Obawiamy się, że już ich nie będzie. Starsze osoby są zrozpaczone. Dla nich była to jedyna możliwość uczestniczenia we mszy. Wielu nie ma samochodów ani bliskich, którzy mogliby ich zawieźć do kościoła do Pawłowa. Na msze przychodzili też mieszkańcy innych miejscowości, m.in. Zalesia Krasieńskiego, Józefina czy Krasnego-Kolonii. Jedna z pań z Zalesia co tydzień pokonywała pieszo 2,5 kilometra w jedną stronę, żeby uczestniczyć we mszy – mówią mieszkańcy.

Ich zdaniem zamknięcie kaplicy oznaczałoby również utrudnienie dostępu do innych praktyk religijnych.

– Jak nie będzie kaplicy, nie będzie też święcenia pokarmów na Wielkanoc czy spowiedzi przed świętami. Dlaczego nikt nie pomyśli o tych starszych osobach? Dlaczego nikt nie ma dla nich empatii? Teraz, gdy wierni odchodzą od kościoła, tym bardziej powinno się dbać o tych, którzy czują potrzebę uczestnictwa we mszy. To nie ksiądz wyposażał tę świetlicę, tylko my. Nie zgadzamy się, aby ją zamykać – podkreślają.

Parafii nie stać na remont

Ksiądz Piotr Hawryluk, proboszcz parafii pw. Jana Chrzciciela w Pawłowie, przyznaje, że parafia nosi się z zamiarem zbycia budynku wraz z przynależną do niego działką na rzecz gminy. Jak podkreśla, taki krok zaaprobowała już rada parafialna oraz ekonom Archidiecezji Lubelskiej. Proboszcz tłumaczy, że kaplica w obecnym stanie niemal nie nadaje się do sprawowania nabożeństw i wymaga kapitalnego remontu. Wymiany potrzebują m.in. dach, wszystkie instalacje i podłogi.

– To olbrzymi koszt, którego jako parafia nie jesteśmy w stanie ponieść. Stąd taka decyzja. Inną sprawą jest to, że na msze do kaplicy przychodziła garstka osób. a kościół parafialny oddalony jest zaledwie o dwa kilometry. Parafianie powinni być wspólnotą i zadbać o to, aby każdy, kto ma taką potrzebę, dotarł do kościoła. Mamy wspaniały kościół w Pawłowie, jest tu sacrum i godne warunki do sprawowania Eucharystii – mówi ksiądz Hawryluk.

Ksiądz Hawryluk dodaje, że chciał porozmawiać z mieszkańcami Krasnego o przyszłości kaplicy. Jak mówi, zorganizował w tej sprawie spotkanie, ale nie przyszedł na nie nikt z tamtejszych wiernych.

– Pierwszym krokiem powinna być rozmowa z proboszczem, a nie media czy biskup. Wierni powinni też mieć na uwadze, że w niedzielę mam do odprawienia cztery msze święte, a jestem sam. To duże obciążenie. Już kilka lat temu kuria wskazywała, że kaplice, w których wiernych jest mało, będą likwidowane. Co innego, kiedy ta wspólnota parafialna „żyje”. Przykładem jest Liszno, gdzie na msze w kaplicy przychodzi około 150 osób. To przykład takiej żywej wspólnoty. Brak kaplicy nie oznacza też, że święcenia pokarmów nie będą się odbywać. Pokarmy święcimy w poszczególnych miejscowościach. Jestem też pewien, że jeśli będzie taka potrzeba, gmina zgodzi się udostępniać nam pomieszczenie – zapewnia proboszcz.

Wójt gminy Rejowiec Fabryczny Zdzisław Krupa tłumaczy, że jeśli samorząd przejmie budynek dawnego przedszkola, docelowo będzie chciał przeprowadzić remont także w drugiej jego części.

– Mury są w dobrym stanie, ale pomieszczenia rzeczywiście wymagają sporego nakładu prac. Jeśli uda się przeprowadzić remont i będzie taka wola parafii, będziemy rozmawiać o współpracy i możliwości udostępnienia pomieszczeń. Dziś za wcześnie by mówić o szczegółach, ale jesteśmy otwarci na rozmowę i współpracę – zapewnia Z. Krupa.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco!

Herb gmina Rejowiec Fabryczny
Wiadomości lokalne

gmina Rejowiec Fabryczny

Wszystkie artykuły z: gmina Rejowiec Fabryczny
Najnowsze Wydanie
2026-11-02 Nowy Tydzień tygodnik lokalny
5,00zł Kup Gazetę